Cowboy zagrabie napisał: tym lepiej świadczy to o izolacji termicznej budynku.
no właśnie w różnych poradnikach o "liczeniu kaloryferów" jest przyjęcie klasy czy współczynnika izolacji i nie bardzo mi się to podoba. O grzejniku znanej mocy też myślałem, tyle że czemu nie potraktować jako grzejnika narastającej temperatury zewnętrznej?
Problem w tym że nie umiem przejść z takich danych na inne, za słabym z termodynamiki. Ten sam kłopot mam z liczeniem radiatorów do tranzystora. Moc wydzielaną sobie oczywiście policzę, ale rezystancja termiczna złącze-obudowa, obudowa-radiator, parametry radiatora, szczególnie takiego z pudełka gratów, a nie z katalogów i jak to się przekłada na temperaturę w danym punkcie to już dla mnie trudniej.
Bo wyobrażam to sobie tak, że ustalam właśnie ile ciepła przechodzi przez ściany, potem zakładam że najniższą temperaturę zewnętrzną jaką chcę "obsłużyć", czyli mieć +20C wewnątrz to -20C i z tego sobie liczę jaką maksymalną chwilową moc potrzebuję, zakładając taki mróz przez kilka dni. Wiadomo że są jeszcze czynniki jak wentylacja, wiatr, otwieranie drzwi na zewnątrz i pewnie jeszcze jakieś. Słońcem się nie przejmuję, bo najzimniej jest w nocy, wtedy nie ma słońca a ja chcę znać moc max.