Witam. Mam taki problem. Wieszałem półki na ścianie, I wierciłem pod nie otwory. Miałem świadomość, że mogą biec przewody w tym miejscu, ale nie miałem wyjścia (żona się uparła). Wierciłem powolutku i sprawdzałem co milimetr czy jest kabel, I wydawało mi się że jest ok. Jednak po skończeniu, tknęło mnie czy jest światło na tarasie, I okazuje się że jedna lampa nie świeci, więc prawdopodobnie jednak uszkodziłem. Sprawdziłem neonówką czy przypadkiem na śrubie idzie prąd, ale nie. Nie było też żadnego zwarcia, wszystko działa oprócz tej lampy. Moje pytanie brzmi. Czy mogę narazie tak to zostawić, naprawiłbym to po zimie. Jak najmniej inwazyjnie to zrobić. Jest problem, bo wsporniki pod półkę, muszą iść w tym miejscu. Jak to ogarnąć? Proszę o jakieś pomysły i rady