Auto odpala bez problemu, lecz co jakiś czas nie kręci rozrusznikiem.
Pierwszym razem po konsultacji telefonicznej z mechanikiem rozrusznik odezwał się po przełączeniu lewarka na pozycje N.
Innym razem kiedy byłem tego świadkiem nie pomagało nic. 15 minut walki, pozycja N i nic. Słychać było przekaźnik za schowkiem od strony pasażera, ale żadnej innej reakcji. Wtedy pomogło uderzenie w lewarek od góry.
Ten problem pojawił sie znowu i tym razem nie pomagało nic. Zwyczajnie w pewnym momencie po ok 20 minutach zakręcił jakby nigdy nic.
1 mechanik wyjmował rozrusznik i go niby naprawiał (nie wiem na czym polegała ta naprawa), jednak problem nie ustąpił. Auto wróciło do niego i tym razem postawił na akumulator, gdyż podobno było na nim 9V choć rozrusznik kręcił normalnie. Dalej nic, auto znowu wróciło do niego. Znowu wyjmował rozrusznik, ale niczego nie znalazł i ostatecznie poddał się.
Dziś auto jedzie do innego mechanika, który twierdzi, że naprawi a jak nie to (i tu słowa mechanika) "dorobie Ci przycisk jak w traktorze 60 to se będziesz nim odpalał"
Ktoś ma jakieś przypuszczenia?
Ja czytałem o czujniku położenia lewarka zmiany biegów PRND, sugerowałem to mechanikowi nr1, ale on takiego czujnika tam nie znalazł. Stwierdził, że jak jest, to jest w skrzyni i naprawa może kosztować nawet i 6000zł.
Pierwszym razem po konsultacji telefonicznej z mechanikiem rozrusznik odezwał się po przełączeniu lewarka na pozycje N.
Innym razem kiedy byłem tego świadkiem nie pomagało nic. 15 minut walki, pozycja N i nic. Słychać było przekaźnik za schowkiem od strony pasażera, ale żadnej innej reakcji. Wtedy pomogło uderzenie w lewarek od góry.
Ten problem pojawił sie znowu i tym razem nie pomagało nic. Zwyczajnie w pewnym momencie po ok 20 minutach zakręcił jakby nigdy nic.
1 mechanik wyjmował rozrusznik i go niby naprawiał (nie wiem na czym polegała ta naprawa), jednak problem nie ustąpił. Auto wróciło do niego i tym razem postawił na akumulator, gdyż podobno było na nim 9V choć rozrusznik kręcił normalnie. Dalej nic, auto znowu wróciło do niego. Znowu wyjmował rozrusznik, ale niczego nie znalazł i ostatecznie poddał się.
Dziś auto jedzie do innego mechanika, który twierdzi, że naprawi a jak nie to (i tu słowa mechanika) "dorobie Ci przycisk jak w traktorze 60 to se będziesz nim odpalał"
Ktoś ma jakieś przypuszczenia?
Ja czytałem o czujniku położenia lewarka zmiany biegów PRND, sugerowałem to mechanikowi nr1, ale on takiego czujnika tam nie znalazł. Stwierdził, że jak jest, to jest w skrzyni i naprawa może kosztować nawet i 6000zł.