Ostatnio narodzin mi się pewien pomysł ale może zacznę od początku. Mam instalacje CO w domu składająca się z kotła na węgiel + bufor 800 litrów (troszkę tu było opisane https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3872281.html ) do CWU mam Galmet Basic 270 litrów. W kwietniu przestałem palić w piecu i włączyłem grzanie CWU przez pompe ciepła. W okresie zimowym Galmet Basic był grzany przez piec CO, a w sumie przez bufor. Do jednego z wyjść bufora jest podłączona pompka, która zasila wężownice w Galmecie. Dodatkowo jest umieszczony czujnik temperatury na buforze 800l, który uruchamia pompkę. Tego pilnuje sterownik z pompy ciepła i to działa dobrze.
W kwietniu jednak zauważyłem jak przestałem palić, że woda w buforze cały czas otrzymuje się na poziomie 40 stopni, okazało się że woda wraca z wężownicy i dogrzewa bufor :/ zakręciłem zawór przy pompce i było ok.
W związku z tym, że mam instalacje PV o mocy 10kwp i będę na koniec roku na plus w bilansie według moich obliczeń. Aktualnie jestem 1,6MWh na plus na czysto. a jeszcze trochę zostało, więc wpadł mi pomysł, żeby "obrócić" cykl grzania bufora. Otóż w okresie przejściowym myślałem o zamontowaniu dwóch grzałek tj. 3kw i 6kw do bufora, ale teraz pomyślałem aby tak zmodyfikować układ aby dać drugą pompkę która będzie wodę "przeciskać" przez wężownice do bufora i automatycznie go grzała.
Domyślam się, że wiele osób będzie mówić że to się nie opłaca itd. ale i tak będę musiał ten prąd przysłowiowo przepalić. Co o tym sądzicie?
W kwietniu jednak zauważyłem jak przestałem palić, że woda w buforze cały czas otrzymuje się na poziomie 40 stopni, okazało się że woda wraca z wężownicy i dogrzewa bufor :/ zakręciłem zawór przy pompce i było ok.
W związku z tym, że mam instalacje PV o mocy 10kwp i będę na koniec roku na plus w bilansie według moich obliczeń. Aktualnie jestem 1,6MWh na plus na czysto. a jeszcze trochę zostało, więc wpadł mi pomysł, żeby "obrócić" cykl grzania bufora. Otóż w okresie przejściowym myślałem o zamontowaniu dwóch grzałek tj. 3kw i 6kw do bufora, ale teraz pomyślałem aby tak zmodyfikować układ aby dać drugą pompkę która będzie wodę "przeciskać" przez wężownice do bufora i automatycznie go grzała.
Domyślam się, że wiele osób będzie mówić że to się nie opłaca itd. ale i tak będę musiał ten prąd przysłowiowo przepalić. Co o tym sądzicie?