newyorkertychy napisał: Co do PV to dopiero ja będę budował 10kwp więc przygotowuje się na wszystkie ewentualności więc pytam tu i tam.
Wężownica pod kątem jakbym chciał przepiąć piec co na ten zbiornik z grzałkami w przypadku choćby awarii.Ale to tylko pytanie czy ma to sens ekonomiczny.?
Na obecnych zasadach rozliczania PV nie ma najmniejszego sensu. Zakładanie, że będziesz miał nadwyżkę energii z PV, jest błędne. Dla energetyki Twoja instalacja jest wrzodem "na czterech literach", dlatego ceny skupu energii, kiedy jest nadwyżka produkcyjna, zazwyczaj są ujemne. Czyli de facto prosument powinien dopłacać energetyce, aby ta łaskawie odbierała wyprodukowaną energię.
Produkcja energii z PV to okres letni i część okresu wiosny i jesieni. Wykorzystanie tej energii jest problematyczne, bo wymaga magazynu energii. Magazyny energii to spore koszty. W dzień, kiedy energia jest produkowana, to w domu masz niewielkie zapotrzebowanie na energię. Wieczorem i w nocy, kiedy potrzebujesz energii, produkcji nie ma.
Zapotrzebowanie energetyczne domu:
Na podgrzanie 300 litrów ciepłej wody od 10 do 60°C potrzeba ok. 18 kWh energii. Dla instalacji PV o mocy 10 kWp jest to raptem 2 godziny pracy w słoneczny, letni dzień. Ale żeby w 2 godziny nagrzać zasobnik 300 litrów, musiałbyś mieć zainstalowane grzałki o mocy 9 kW.
Problem natomiast będzie w sezonach przejściowych, kiedy wydajność PV spadnie o połowę, a w okresie zimy do ok. 5-7%. Wtedy musisz dostosować moc grzałki do mocy PV. Dlatego ludzie stosują mniejsze zestawy ze sterownikami. Z tego powodu stosuje się też regulatory MPPT.
Na potrzeby domowe potrzeba dziennie ze 3-6 kWh energii.
Jak więc widzisz, 10 kWp w okresie letnim to dużo za dużo, a w okresach przejściowych dużo za mało. W okresie przejściowym "para będzie szła w gwizdek". Ani nie sprzedasz tej energii, ani nie wykorzystasz, bo nie masz jej jak zgromadzić. Nawet trudno jest ją zgromadzić w ciągu jednej doby, a co dopiero, aby zgromadzić ją w lecie na okres zimowy.
Aby zmagazynować energię w dzień i móc korzystać w nocy, to musisz dysponować magazynem energii co najmniej 4-5 kWh. Taki magazyn można zbudować np. na MPPT + 4 szt. akumulatorów żelowych/AGM 12 V 100 Ah. Koszt samych akumulatorów to już ze 2 tys. minimum.
A to tylko jest magazyn energii na potrzeby oświetlenia, pracy sprzętu AGD, kotła CO.
Suma summarum koszt podgrzewania ciepłej wody przy użyciu PV staje się większy niż koszt podgrzewania gazem. Ludziom się wydaje, że energia ze słońca jest za darmo. Niestety nie jest za darmo, bo kupując sprzęt, płaci się na start sporo kasy i bez jakiejkolwiek gwarancji zwrotu tych kosztów.
PV w obecnych czasach ma sens, jeżeli zużywasz tę energię, kiedy jest ona produkowana, np. masz firmę, która potrzebuje energii elektrycznej do pracy maszyn.
Do celów domowych ma tylko sens na wypadek "W". Czyli jakiejś wojny czy dłuższych przerw w dostawach energii. Ale do takich celów wystarczy o wiele mniejsza instalacja. Na wypadek przerw zasilania po prostu o wiele lepszy będzie agregat prądotwórczy.
Do podgrzewania CWU o wiele lepsze są solary, bo są wydajniejsze przy tej samej powierzchni, a do tego lepiej zarządzają energią cieplną i są mniej problemowe w użytkowaniu. Ich zaletą jest to, że nawet zimą można wykorzystać produkowaną energię. W przypadku PV jest ten problem, że kiedy moc fotowoltaiki spada, to trudno jest ją wykorzystać do zasilania grzałek. Trzeba wtedy stosować kilka grzałek i odłączać ich część, aby PV mogła bezpośrednio je zasilić.
Niestety szanowne, nasze, kochane państwo robi w c... swoich obywateli, bo z jednej strony namawia na inwestowanie w OZE, a z drugiej strony robi wszystko, aby to OZE nie było opłacalne dla obywatela.