Witam!
Przepraszam za długi post, ale chcę wszystko dokładnie wyjaśnić. Jeśli dla kogoś to za dużo tekstu, to proszę o choćby sprawdzenie logów.
Prośba o analizę logów (w załącznikach) z FRST po potencjalnie niebezpiecznej sytuacji: do komputera został podłączony dysk SSD, na którym Comodo wykrył i zablokował dwa pliki z bliżej nieokreślonym malware (chodzi o pliki exe z instalkami Adobe Flash Playera). Pliki te zostały przeniesione do kwarantanny, a następnie usunięte. Z kolei Malwaresbytes znalazł dwa PUPy (InstallCore i Reimage), które też wylądowały w kwarantannie, a następnie w koszu.
Pewnie bym się nie przejmował, gdyby nie to, że kolejnego dnia laptop nie był w stanie wystartować. Windows 11 w kółko odpalał narzędzie do naprawiania systemu przy uruchomieniu, ale to nic nie dawało, ponieważ cały czas wyskakiwał błąd "Nie można zweryfikować cyfrowego pliku bądź jednej z jego zależności. Plik: WINDOWS/System32/Drivers/zvijcv.sys". Nie mogłem przywrócić systemu (narzędzie nie mogło wypakować pliku z punktu przywracania, bo wystąpił nieokreślony błąd 0x800701b1). W zasadzie odpalał się tylko wiersz poleceń, ale skanowanie dysku i struktury plików (chkdsk) nie generowało jakichkolwiek błędów.
W sieci jest niewiele na ten temat, ale jeśli już, to wątki na forach krążą wokół zarażenia jakimś syfem. Mi najpierw pomogło wybranie opcji "Wyłącz sprawdzanie podpisów cyfrowych sterowników". System przestał wchodzić w tryb autonaprawy, ale wyskoczył mi inny BSOD z komunikatem "Inaccessible boot device". Tu mogłem sam namieszać, bo podczas prób wyjścia z pętli autonapraw systemu pogrzebałem w BIOSie. Po przywróceniu poprzednich ustawień system wstał jak gdyby nigdy nic.
Po uruchomieniu urządzenia zrobiłem skanowanie chyba wszystkim, co miałem pod ręką: Comodo ISP, Malwaresbytes, AdwCleaner, RoqueKiller, RKill, narzędzie Microsoft do usuwania złośliwego oprogramowania i wreszcie Microsoft Safety Scanner. Tylko ten ostatni cokolwiek znalazł: VirTool:Win32/DefenderTamperingRestore, ale czytałem, że to może być efekt tego, że Comodo wyłączyło Windows Defendera.
Co mnie martwi, to fakt, że tego pliku "WINDOWS/System32/Drivers/zvijcv.sys" nie ma w podanym folderze po uruchomieniu systemu. Tak samo jak "system32\DRIVERS\WinSetupMon.sys", co zobaczycie w logach FRST. Czy to normalne, czy może złapałem jakieś wyjątkowo przebiegłe paskudztwo? Co więcej, kilka sterowników nie ma podpisu cyfrowego...
Dodam może, że ten sam dysk był podpięty do innego komputera (tylko z Windows 10), ale nie spowodowało to żadnych problemów. Nie pamiętam już, czy były na nim zawirusowane pliki, czy może zostały wcześniej usunięte. Natomiast urządzenie problemowe skanowałem dzień wcześniej Comodo Cleaning Essentials, które wykryło zmiany w pliku hosts (nie wykluczam, że sam w przeszłości w nim grzebałem). Być może zaakceptowałem naprawę pliku hosts po skanowaniu, a potem laptop został uśpiony/wyłączony. Czy to mogło spowodować wyżej opisane problemy? Po uruchomieniu systemu dalej widziałem efekty pracy Comodo Cleaning Essentials i inne otwarte okna (np. przeglądarki).
Bardzo mi zależy, aby moje urządzenie było bezpieczne i wolne od złośliwego oprogramowania, dlatego uprzejmie dziękuje za wszelkie porady i sugestie.
Pozdrawiam!
Przepraszam za długi post, ale chcę wszystko dokładnie wyjaśnić. Jeśli dla kogoś to za dużo tekstu, to proszę o choćby sprawdzenie logów.
Prośba o analizę logów (w załącznikach) z FRST po potencjalnie niebezpiecznej sytuacji: do komputera został podłączony dysk SSD, na którym Comodo wykrył i zablokował dwa pliki z bliżej nieokreślonym malware (chodzi o pliki exe z instalkami Adobe Flash Playera). Pliki te zostały przeniesione do kwarantanny, a następnie usunięte. Z kolei Malwaresbytes znalazł dwa PUPy (InstallCore i Reimage), które też wylądowały w kwarantannie, a następnie w koszu.
Pewnie bym się nie przejmował, gdyby nie to, że kolejnego dnia laptop nie był w stanie wystartować. Windows 11 w kółko odpalał narzędzie do naprawiania systemu przy uruchomieniu, ale to nic nie dawało, ponieważ cały czas wyskakiwał błąd "Nie można zweryfikować cyfrowego pliku bądź jednej z jego zależności. Plik: WINDOWS/System32/Drivers/zvijcv.sys". Nie mogłem przywrócić systemu (narzędzie nie mogło wypakować pliku z punktu przywracania, bo wystąpił nieokreślony błąd 0x800701b1). W zasadzie odpalał się tylko wiersz poleceń, ale skanowanie dysku i struktury plików (chkdsk) nie generowało jakichkolwiek błędów.
W sieci jest niewiele na ten temat, ale jeśli już, to wątki na forach krążą wokół zarażenia jakimś syfem. Mi najpierw pomogło wybranie opcji "Wyłącz sprawdzanie podpisów cyfrowych sterowników". System przestał wchodzić w tryb autonaprawy, ale wyskoczył mi inny BSOD z komunikatem "Inaccessible boot device". Tu mogłem sam namieszać, bo podczas prób wyjścia z pętli autonapraw systemu pogrzebałem w BIOSie. Po przywróceniu poprzednich ustawień system wstał jak gdyby nigdy nic.
Po uruchomieniu urządzenia zrobiłem skanowanie chyba wszystkim, co miałem pod ręką: Comodo ISP, Malwaresbytes, AdwCleaner, RoqueKiller, RKill, narzędzie Microsoft do usuwania złośliwego oprogramowania i wreszcie Microsoft Safety Scanner. Tylko ten ostatni cokolwiek znalazł: VirTool:Win32/DefenderTamperingRestore, ale czytałem, że to może być efekt tego, że Comodo wyłączyło Windows Defendera.
Co mnie martwi, to fakt, że tego pliku "WINDOWS/System32/Drivers/zvijcv.sys" nie ma w podanym folderze po uruchomieniu systemu. Tak samo jak "system32\DRIVERS\WinSetupMon.sys", co zobaczycie w logach FRST. Czy to normalne, czy może złapałem jakieś wyjątkowo przebiegłe paskudztwo? Co więcej, kilka sterowników nie ma podpisu cyfrowego...
Dodam może, że ten sam dysk był podpięty do innego komputera (tylko z Windows 10), ale nie spowodowało to żadnych problemów. Nie pamiętam już, czy były na nim zawirusowane pliki, czy może zostały wcześniej usunięte. Natomiast urządzenie problemowe skanowałem dzień wcześniej Comodo Cleaning Essentials, które wykryło zmiany w pliku hosts (nie wykluczam, że sam w przeszłości w nim grzebałem). Być może zaakceptowałem naprawę pliku hosts po skanowaniu, a potem laptop został uśpiony/wyłączony. Czy to mogło spowodować wyżej opisane problemy? Po uruchomieniu systemu dalej widziałem efekty pracy Comodo Cleaning Essentials i inne otwarte okna (np. przeglądarki).
Bardzo mi zależy, aby moje urządzenie było bezpieczne i wolne od złośliwego oprogramowania, dlatego uprzejmie dziękuje za wszelkie porady i sugestie.
Pozdrawiam!