logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Ładowanie baterii alkalicznych - Wasze doświadczenia

markcc 07 Kwi 2003 09:05 72161 30
  • #1 179426
    markcc
    Poziom 13  
    Posty: 39
    Pomógł: 4
    Ocena: 13
    Jestem ciekaw schematu urządzeń albo metody ładowania baterii alkalicznych. Jakie udało się Wam uzyskać efekty?
  • #2 179481
    widmo
    Poziom 1  
    Posty: 1
    Ocena: 5
    Od kiedy baterie alkaliczne się ładuje? Co innego akumulatorki (NiCd, NiMH, Li-Ion). Zwykłe baterie alkaliczne po naładowaniu zwykłą ładowarką do akumulatorków szybko się rozładowują. Ich pojemność spada drastycznie. Zwykła bateria alkaliczna ma pojemność rzędu 700 mAh. Po pierwszym naładowaniu ta pojemność spada o ok. 30%.
    Lepiej kupić ładowarkę i akumulatorki.
    Z własnego doświadczenia wiem, że nie opłaca się kupować akumulatorów NiCd (niklowo-kadmowe), które krótko trzymają. Lepiej kupić NiMH (niklowo-wodorkowe) - nie mają efektu pamięci. i mają duże pojemności do 1800 mAh. W Krakowie za Panasonic Pro+ 1800 mAh trzeba dać 16 zł.
    Widmo
  • #3 179545
    markcc
    Poziom 13  
    Posty: 39
    Pomógł: 4
    Ocena: 13
    Ja słyszałem, że udaje się ładować zwykłe baterie alkaliczne specjalnym prądem, ale na pewno nie zwykłą ładowarką do akumulatorków.
  • #4 179576
    kss213
    Poziom 20  
    Posty: 422
    Pomógł: 5
    Ocena: 27
    Co rozumiesz pod pojęciem "specjalny prąd"?

    Zasada jest taka, że pewnych reakcji chemicznych nie da się odwrócić na takim samym poziomie jak w przypadku akumulatorków. Faktem jest, że pochodzą jakiś czas takie baterie, ale warunek jest jeden: nie mogą być obciążane dużym prądem, czyli możesz sobie tak "naładować" baterie do zegara ściennego, bo sam tak robię, ale np. walkman albo aparat cyfrowy odpadają i jest jeszcze niebezpieczeństwo zniszczenia sprzętu w przypadku wylania takowej bateryjki, a sam zwiększasz ryzyko zaistnienia takiego przypadku, jeśli ją ładujesz. Można to zrobić z miernym efektem (mała sprawność) małym prądem i długim czasem, choć i tak nie widzę sensu w tym.

    Znalazłem kiedyś w sieci ofertę Rayovac - baterie alkaliczne do ładowania (jakaś niemiecka strona). Było tam napisane, że ilość cykli ładowania maks. do 100 i wydajność maleje po każdym ładowaniu. Zaleta tylko ta, że masz 1,5 V, a nie 1,2 V.
  • #5 179659
    BogdanS
    Poziom 20  
    Posty: 558
    Pomógł: 33
    Ocena: 45
    Dawno, dawno temu, kiedy kupno baterii do zegarka to był problem, taki układ publikowano w Radioelektroniku (chyba 1984 lub 1985). Chodzi o to, aby baterię cyklicznie ładować i rozładowywać, z tym że cykl ładowania powinien być dłuższy. Cały układ to opornik połączony z diodą szeregowo, a z nimi równolegle drugi opornik. Przez taką ładowarkę baterie włączamy do 220 V~.
  • #6 179691
    zhu
    Poziom 22  
    Posty: 714
    Pomógł: 4
    Ocena: 105
    Miałem taką ładowarkę do baterii alkalicznych, można było ładować wszystkie podstawowe rozmiary. Przy pierwszym ładowaniu bateria miała 110% pojemności nowej (!!!), przy każdym następnym ładowaniu pojemność malała, można było ładować ok. 14 razy.
    Miałem kilka tych ładowarek, ale b. szybko ktoś mi to kupował i teraz nie mam żadnej. Kiedy trochę się rozniosło, że można to robić, zaczęli zgłaszać się ekolodzy i ludzie, którym przeszkadza wyrzucanie baterii do śmietnika.
    Ładowarka była na procesorze, najpierw sprawdzała, czy da się baterie naładować - było to widać na wskaźniku, potem ładowanie od 1 godz. do 14 i więcej godzin. Ładowało się 4 szt.
    Koszt ładowarki w zależności od modelu od 140 zł do 280 zł.
  • #7 179696
    kss213
    Poziom 20  
    Posty: 422
    Pomógł: 5
    Ocena: 27
    Krótko mówiąc, strata funduszy na taka ładowarkę i później na kolejne baterie; w efekcie taniej kupić te akumulatory. Problem może się pojawić jedynie, gdy akumulator ma za niskie napięcie - problem spotykany w niektórych bezprzewodowych myszkach; musi mieć 3 V, bo inaczej nie rusza. Zresztą na jednym zestawie baterii myszka chodzi sporo czasu - nadal się nie dopatrzyłem racjonalnego uzasadnienia chęci ładowania baterii alkalicznych.
  • #8 303688
    mdcs
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 1097
    Pomógł: 6
    Ocena: 45
    Miałem kiedyś w naprawie procesorową ładowarkę do baterii alkalicznych. Po załadowaniu testowała ogniwa i ustalała warunki ładowania. Wyświetlała pozostały czas i szacowaną pojemność. Jednak efekty nie były zadowalające. Akumulatory Ni-MH to zdecydowanie lepsze rozwiązanie...
  • #9 305786
    Quaki
    Poziom 20  
    Posty: 496
    Pomógł: 7
    Ocena: 135
    Oczywiście, że lepszym rozwiązaniem jest akumulator. Ja sam używam ich np. do aparatu cyfrowego i nie pokusiłbym się o wsadzenie tam ładowanej ponownie baterii, gdyż zaoszczędziwszy 5 zł na bateriach mógłbym stracić 2000 zł w wypadku rozlania, a koszty procesorowej ładowarki w wypadku zegarka ściennego (1 bateria na rok) i koszty baterii alkalicznych np. 3 zł za sztukę raczej nie są zachęcające do tego typu zabaw.
    Pozdrawiam
  • #10 305821
    ACULA
    Poziom 34  
    Posty: 3005
    Pomógł: 105
    Ocena: 114
    Zależy od baterii. Raz udało mi się naładować źródłem prądowym o małym prądzie, ale przy innych wylały mi się, dlatego zrezygnowałem i za 15 zł kupiłem akumulatorki. ;)
  • #11 315037
    Arti master
    Poziom 11  
    Posty: 8
    Osobiście odradzam próby naładowania bateryjek alkalicznych. Jeśli się dobrze postarasz, to można na polskim rynku znaleźć akumulator NiCd 650 mAh za 1,50 zł za sztukę. Sam kupiłem sobie 10 szt. i w ręcznym radiu CB spisują mi się idealnie. Pozdrowienia! :wink:
  • #12 315994
    pentoda
    Poziom 12  
    Posty: 13
    Ocena: 5
    Baterie i ogniwa alkaliczne nie nadają się do ładowania!!!
  • #13 329725
    mdz
    Poziom 12  
    Posty: 10
    Ocena: 4
    Cytat:
    Baterie i ogniwa alkaliczne nie nadają się do ładowania!!!

    Nadają się, nadają... :-) Oczywiście nie każde ogniwa manganowo-cynkowe, tylko ogniwa RAM (Rechargeable Alkaline Modules) specjalnie zaprojektowane do pracy jako ogniwa wtórne. Zasadnicza różnica polega na innej konstrukcji separatora uniemożliwiającej wykształcanie dendrytów cynku powodujących zwarcia międzyelektrodowe.

    Mają parę zalet: 1,5 V na ogniwo, pomijalne samorozładowanie, preferowaną pracę w płytkich cyklach, ale również sporo ograniczeń: m.in. ograniczony prąd rozładowania (<0,5-0,8 A na ogniwo AA) i mniejszą trwałość silnie zależną od warunków eksploatacji. Dlatego w pewnych zastosowaniach warto po nie sięgnąć, ale przed użyciem należy dokładnie przeczytać specyfikację. Np. http://web.tin.it/rms_international/guide-page.html

    W PL ogniwa RAM występują pod markami Alcava lub EcoCell. Mogą być również Rayovac. Do kupienia np.
    http://merx.com.pl/ lub na Allegro (EcoCell).

    Albo: http://www.e-charger.com.pl/ (Alcava).

    (Więcej o akumulatorach: EP 04/2003 i 05/2003.)
    --
    MDz
  • #14 21360511
    drugster
    Poziom 10  
    Posty: 33
    Ocena: 9
    Czy po prawie 22 latach technologia poszła do przodu w tej dziedzinie? :)

    Pozdrawiam
  • #15 21360577
    roman106
    Poziom 28  
    Posty: 1375
    Pomógł: 100
    Ocena: 234
    Mam ładowarkę do baterii alkalicznych:
    Not Only ECO Battery Charger LV7BATHA - Charge only Alkaine/Ni-MH (AA&AAA Type batteries)

    Jakie doświadczenia? Negatywne - nie używam jej od wielu lat. Na początku ładowałem takie baterie, wytrzymywały bardzo krótko. Nawet markowe baterie po ładowaniu (Duracell) potrafiły wylać. Ostatnio użyłem ją sporo lat temu. Wiem, że potem używałem ją do wzbudzania mocno rozładowanych akumulatorków Ni-MH, które nie chciały "załapać" w zwykłej ładowarce. Po kupnie LitoKala już jej nie używam.

    W instrukcji pisało, że nie można ładować starych baterii, które długo leżakowały (np. w pilotach), czyli były rozładowywane małym prądem. Jako ładowarka do Ni-MH ładowała, ale trwało to bardzo długo. Tak więc zbiera kurz, nawet zastanawiałem się, czy jej nie wyrzucić.
  • #16 21360579
    Karaczan
    Poziom 42  
    Posty: 6707
    Pomógł: 867
    Ocena: 1113
    Kiedyś spotkałem schemat takiej ładowarki z portu LPT komputera i odpowiedniego programiku sterującego wyprowadzeniami. Niestety dziś Internet coś milczy na ten temat.
    Dokładnie tak, jak podał bogdans, to było kilka diod i oporników.
  • #17 21360670
    drugster
    Poziom 10  
    Posty: 33
    Ocena: 9
    >>21360577
    Dziękuję, Romanie, za podzielenie się doświadczeniem.

    Pozdrawiam wszystkich
  • #18 21360997
    roman106
    Poziom 28  
    Posty: 1375
    Pomógł: 100
    Ocena: 234
    Proszę bardzo. Pamiętam, że ładowarkę kupiłem, bo wzmiankę o niej przeczytałem jeszcze w jakimś papierowym czasopiśmie. Pierwsza wylana bateria - stawiałem na niską jakość użytych baterii. Jak już Duracell wylał, zapaliła mi się czerwona lampka.

    Znalazłem temat o tej ładowarce: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1729544.html

    Jedna z opinii: "Kupiłem tę ładowarkę i ładowałem baterie Duracell, baterie się uszkodziły, chyba zaczęły przeciekać i uszkodziły mi w aparat cyfrowy, który był na gwarancji."

    Tak więc nie polecam prób ładowania zwykłych baterii. Ładowarka niby przeznaczona do tego celu okazała się elektrośmieciem. W dzisiejszych czasach są akumulatorki typu Eneloop z minimalnym efektem samorozładowania i 500-2100 cyklami ładowania.
  • #19 21361077
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48923
    Pomógł: 3201
    Ocena: 4212
    Ja czytałem dziesiątki lat temu informację o minimalnym napięciu, poniżej którego w ogniwie (ale chodziło chyba o zwykłe ogniwo Leclanchego) powstają dziury i nie nadaje się już ono do ładowania, bo wycieknie.
  • #20 21365747
    prucnalrobert076
    Poziom 1  
    Posty: 1
    Jest alternatywą w postaci akumulatorka litowego o napięciu 1,5 V, który ma możliwość ładowania z banku energii o napięciu do 5 V i masz w komplecie kabelki do ładowarki. Koszt niewielki, ale chyba warto wydać, by przetestować. Akumulatorki alkaliczne są, ale inaczej się je ładuje niż akumulatorki niklowo-wodorkowe, które są ładowane prądem czasem o natężeniu wyższym niż 400 mA. To zależy od pojemności akumulatorka.
  • #21 21365921
    teskot
    Spoczywaj w Pokoju
    Posty: 2969
    Pomógł: 420
    Ocena: 951
    Moim zdaniem próby regeneracji ogniw jednorazowych (bo ładowaniem tego nazwać nie można) miały sens na początku lat 80., a nie dzisiaj. Dzisiaj te ogniwa są tanie i dostępne, podlegają recyclingowi, a jak ktoś mimo to nie chce ich używać, to niech kupi akumulatorki. Dostępny jest szeroki wybór: Ni-Cd, Ni-MH, Ni-Zn, Li-Ion (przynajmniej tyle w typowych rozmiarach ogniw jednorazowych).

    Co do samych "badań" nad ładowaniem ogniw jednorazowych, to z dawnych opracowań wynikało, że należy takie ogniwa ładować prądem pulsującym o bardzo niskiej wartości, rzędu C/100. Warto zaznaczyć, że dotyczyły te opracowania ogniw srebrowych (baterii guzikowych/zegarkowych) oraz cynkowo-węglowych.
  • #22 21637466
    zbsmolarek
    Poziom 1  
    Posty: 1
    Ocena: 1
    Dawno w Składnicy Harcerskiej można było kupić spinacze do prania z zamontowanymi stykami i przewodami zakończonymi wsuwkami. Z płaskiej baterii 4,5 V ładowałem wielokrotnie nietypowe baterie do aparatów, zegarków i innych.
  • #23 21637567
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9479
    Pomógł: 1311
    Ocena: 2557
    Jak zwykle dużo nie na temat, trochę na temat... Ładowarka do gniw pierwotnych czyli potocznie tfu baterii, to prostownik jednopołówkowy, prąd ładowania jeśli dobrze pamiętam Q/10 i do tego prąd rozładowania chyba Q/100. Prąd rozładowania był realizowany opornikiem podłączonym równolegle do diody prostowniczej. Prąd ładowania ograniczany opornikiem włączonym szeregowo z diodą prostowniczą i ładowanym ogniwem pierwotnym (bateria to co najmniej dwa ogniwa albo dwa inne "cosie"). Prąd rozładowania miał powodować równomierne odkładanie się cynku. Czyli ładowarka była do ogniw typu leclanche. Czy działała - tego nie wiem, nie robiłem jej, nie używałem. Ogniwa cynkowo węglowe wylewają gdy robi się dziura w puszce z cynku. Ogniwa alkaliczne miały inną budowę i nie powinny były wylewać. Jak widać ktoś oszczędził i teraz niech się klient martwi o wymianę ogniw.
    Dla wspomnianej baterii 3R12 o pojemności ok. 1,5 Ah prąd ładowania to 150 mA, prąd rozładowania 15 mA. Bateria ogniw alkalicznych ma pojemność 2 razy większą czyli 3 Ah.
    Wynalazki te powstawały w czasach gdy ogniwa leclanche były drogie i trudno dostępne, czyli gdzieś tak do 1990 roku. Lata 60-80 mogą być szczytem wynalazczości. W materiałach z tego okresu można szukać układów do ładowania ogniw nieładowalnych, czyli do robienia tego, co inni uważają za niemożliwe do zrobienia.
  • #24 21637633
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48923
    Pomógł: 3201
    Ocena: 4212
    Czytałem zalecenia, żeby nie rozładowywać ogniw cynkowo-węglowych poniżej bodajże 1,1 V, bo wtedy robią się dziury w cynku i ogniwo wylewa.

    Dla wielu typów ogniw ładowanie jest niebezpieczne: dla litowych, rtęciowych - mogą wybuchać podczas ładowania albo później.
  • #25 21774564
    bolero69kk
    Poziom 1  
    Posty: 1
    Witam. Skoro nie można ładować baterii alkalicznych, to może ktoś odpowie, po co jest ta ładowarka?Ładowarka FOREVER z przełącznikiem do wyboru typu baterii: ALK, NiCd, CHAŁadowarka do akumulatorów Forever z kilkoma gniazdami i przełącznikiem szybkości ładowania
    Załączniki:
    • Ładowanie baterii alkalicznych - Wasze doświadczenia IMG_2352.jpeg (1.62 MB) Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
    • Ładowanie baterii alkalicznych - Wasze doświadczenia IMG_2351.jpeg (1.7 MB) Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
  • #26 21774630
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9479
    Pomógł: 1311
    Ocena: 2557
    Kto powiedział, że nie można? Jest zakaz? Można, ale to nieskuteczne i dlatego takie wynalazki nie przyjęły się. Nie darmo ogniwa elektrochemiczne podzielona są na pierwotne - jednorazowe, nieładowalny i wtórne - po rozładowaniu można je naładować - akumulatory.
    Kiedyś ogniwa pierwotne były bateriami. Teraz nazwy są przypadkowe - akumulatory są nazywane bateriami, baterie akumulatorami, akumulatory w bateriach są celami (ogniwami), itd, itp. Mało kto używa usystematyzowanych nazw. Najwyraźniej przekracza to możliwości intelektualne wielu osób.
  • #27 21774653
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48923
    Pomógł: 3201
    Ocena: 4212
    Przecież jest to na niej napisane: do akumulatorków 1.2V (czyli NiCd) i baterii akumulatorków 9V (7 NiCd szeregowo).

    Ale produkowano też akumulatorki manganowe 1.5V - ponoć w Ameryce znacznie tańsze od NiCd, czy NiMH (u nas niestety były drogie); były do nich ładowarki (one wymagały dokładniejszego ładowania), trzeba było uważać, by nadmiernie ich nie rozładowywać, a i tak miały trwałość tylko około 100 cykli - kilka razy mniejszą od NiCd, czy NiMH. Zaletą było to, że dawały takie samo napięcie, jak ogniwa jednorazowe (i w porównaniu do nich miały bardziej płaską charakterystykę rozładowania), i mogły być długo przechowywane, nie traciły ładunku tak, jak NiCd, a tym bardziej ówczesne NiMH.
  • #28 21774784
    roman106
    Poziom 28  
    Posty: 1375
    Pomógł: 100
    Ocena: 234
    LEDówki napisał:
    Mało kto używa usystematyzowanych nazw. Najwyraźniej przekracza to możliwości intelektualne wielu osób

    Nieprawda. Po prostu przyjęło się takie nazewnictwo i też je stosuję. Dysk SSD nie jest dyskiem, doskonale o tym wiem, a używam określenia "dysk". Samochód sam nie chodzi, tylko jeździ, na dodatek nie sam, więc o co chodzi?

    Akumulator samochodowy po angielsku, to "battery", tak samo jak bateria AA, akumulatorek AA czy LiFePO4.
  • #29 21774835
    bratHanki
    Poziom 39  
    Posty: 5687
    Pomógł: 451
    Ocena: 1383
    To co leje wodę do wanny to co strzela tez bateria. Podobne zamieszanie, choć odrobinę mniejsze jest z zamkami.
  • #30 21879319
    ego2000n
    Poziom 3  
    Posty: 3
    Ocena: 1
    LEDówki napisał:
    Kto powiedział, że nie można? Jest zakaz? Można, ale to nieskuteczne i dlatego takie wynalazki nie przyjęły się. Nie darmo ogniwa elektrochemiczne podzielone są na pierwotne - jednorazowe, nieładowalne i wtórne - po rozładowaniu można je naładować - akumulatory.
    Kiedyś ogniwa pierwotne były bateriami. Teraz nazwy są przypadkowe - akumulatory są nazywane bateriami, baterie akumulatorami, akumulatory w bateriach są celami (ogniwami), itd, itp. Mało kto używa usystematyzowanych nazw. Najwyraźniej przekracza to możliwości intelektualne wielu osób.

    Ja bym tu dodał ze swoich doświadczeń. Baterie wyjmowane z moich lampek "nagrobnych" doładowywałem z dobrym skutkiem, jeśli po kilku, kilkunastu dniach w pokojowej temperaturze same dochodziły do ok. 1,4-1,5 V :) ale traktuję to hobbystycznie ... Jakby policzyć koszt tego ładowania :) A nie daj Boże wkład pracy... Niech koledzy sami to przemyślą...

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy ładowania zwykłych baterii alkalicznych i praktycznych efektów takich prób. Większość uczestników odradza takie rozwiązanie: zwykłe ładowarki do akumulatorków nie nadają się do ogniw alkalicznych, pojemność po ładowaniu szybko spada, a baterie często wyciekają i mogą uszkodzić sprzęt. Pojawiają się opisy specjalnych ładowarek procesorowych do baterii alkalicznych, które testowały ogniwa, dobierały warunki ładowania i pozwalały na kilka–kilkanaście cykli, ale efekty były oceniane jako słabe i nieopłacalne. Wspomniano też prosty układ z diodą i rezystorami oraz ładowanie bardzo małym prądem, a także schemat z portu LPT. Część wypowiedzi rozróżnia ogniwa pierwotne od akumulatorów i wskazuje, że sens mają raczej akumulatorki NiCd, NiMH, Ni-Zn, Li-Ion lub specjalne ogniwa RAM / Rechargeable Alkaline, które są projektowane do ładowania. W nowszych wpisach pojawiają się doświadczenia z konkretną ładowarką Not Only ECO Battery Charger LV7BATHA oraz wzmianki o akumulatorkach 1,5 V i Eneloop jako praktyczniejszej alternatywie.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA