Cześć no więc jest taka sprawa, że z żoną zrobiliśmy sobie kuchnię w miejscu, w którym nie była ona przewidziana (piętro w moim domu rodzinnym, w planach była łazienka i 3 pokoje to zrobiliśmy łazienkę, kuchnię i 2 pokoje). Cała "kuchnia" jest na jednym obwodzie, w puszkę wchodzi kabel i jest rozgałęzienie na 3 gniazdka, instalacja z lat 2001 więc wszystko na miedzi 2.5mm2 może nawet w puszkę wchodzi coś grubszego, ale tego pewny nie jestem, bezpiecznik to B16. Minęło kilka lat i robimy remont (w zasadzie zmieniamy tylko meble więc chciałbym uniknąć kłucia ścian), teraz mieliśmy lodówke, ekspres do kawy ~1500W kuchenke z piekarnikiem 2000W i gniazdka w blacie do miksera czy blendera. Kupiliśmy sprzęty. Piekarnik 3390W max, mikrofalówka - 1200W, zmywarka - ~2000W do tego zostaje ekspres i lodówka + gniazdka w blacie. Wszystkie sprzęty na 99% nigdy nie będą pracowały razem ale w przypadku pieczenia jakiegoś ciasta i używanie miksera to maksymalny pobór prądu ok. 5400W. Nie mam pojęcia ile będzie faktycznie trwał taki duży pobór prądu bo według producenta jest to maksymalny pobór, a przy standardowym obciążeniu to nawet nie jest 1KW. Do tej pory było wszystko okej, ani razu nie wywaliło bezpiecznika nawet jak piekło się ciasto, żona używała miksera, a ja robiłem kawę. Ale jednak ten piekarnik który ma prawie 2x większą moc od poprzedniego mnie przeraża. Mam możliwość jeśli nie będzie innego dobrego wyjścia z sytuacji przeciągnąć kabel po zewnętrznej ścianie budynku (elewacja będzie robiona w niedługim czasie więc kabel zniknie w styropianie) z garażu ponieważ mam tam 2 gniazda siłowe, każdy na osobnym bezpieczniku, a w sumie są używane dorywczo, ale może montaż większego bezpiecznika rozwiąże problem. Niech się fachowcy wypowiedzą, ja tylko majsterkuję i nie chce igrać z prądem. Najbardziej mi chodzi o połączenie piekarnika z jakimś mikserem/blenderem/ekspresem no i oczywiście lodówką. Zmywanie poczeka jak będzie siedziało żarcie w piekarniku.