Witam!
Posiadam kocioł grzewczy gazowy Junkers, typ ZW 23-1 KE 23.
Przez wiele lat kocioł działał bezproblemowo, lecz pewnego dnia pojawił się błąd. Na czerwono migał trójkątny przycisk, a na zielono diody 60 i 90 stopni Celsjusza. Po krótkich poszukiwaniach informacji dowiedziałem się, że oznacza to uszkodzenie czujnika NTC C.O. lub C.U.W..
Z początku wystarczyło piecyk wyłączyć i ponownie włączyć, aby kontynuował pracę. Z czasem błąd zaczął pojawiać się częściej, aż w końcu jak tylko się pojawił, to wracał po każdym resecie. Dopiero przeczekanie pomagało, lecz nie na długo. Do mycia naczyń niezbyt wystarczało, a juz na pewno nie do skorzystania z prysznica.
Na jednej z fejsbukowych grup dot. kotłów firmy Junkers, po zadaniu pytania o możliwość kupienia takiego czujnika, odezwał się serwisant tychże kotłów z mojej okolicy. Zaproponował wymienienie tego czujnika i skasował 200 albo 300zł. Problem zniknął.
Po około roku od wymiany błąd pojawił się ponownie. Z początku rzadziej, jednak dość dzybko znów stał się tak upierdliwy, jak poprzednim razem.
Ostatnio spędziłem trochę czasu przy kotle z miernikiem w ręku. Rezystancja czujnika była na poziomie 12,5k Ohm, po podpięciu go i załączeniu kotła miernik podpięty do czujnika wskazywał napięcie około 4,2V. Spadało gdy kocioł się grzał. W końcu spadło - z tego co kojarzę - do około 3,6V, pojawił się błąd i znów reset nie pomagał się go pozbyć.
Kolejnego dnia zamiast czujnika wpiąłem rezystor 10k Ohm. Przez kilkadziesiąt minut kocioł działał bezproblemowo, jednak ponownie pojawił się błąd czujnika NTC.
I tu pojawia się moje pytanie, co robić, jak żyć? Czy skoro błąd pojawia się mimo rezystora wpiętego zamiast czujnika, to można podejrzewać uszkodzenie płyty głównej kotła? Co jeszcze mogę sprawdzić?
Posiadam kocioł grzewczy gazowy Junkers, typ ZW 23-1 KE 23.
Przez wiele lat kocioł działał bezproblemowo, lecz pewnego dnia pojawił się błąd. Na czerwono migał trójkątny przycisk, a na zielono diody 60 i 90 stopni Celsjusza. Po krótkich poszukiwaniach informacji dowiedziałem się, że oznacza to uszkodzenie czujnika NTC C.O. lub C.U.W..
Z początku wystarczyło piecyk wyłączyć i ponownie włączyć, aby kontynuował pracę. Z czasem błąd zaczął pojawiać się częściej, aż w końcu jak tylko się pojawił, to wracał po każdym resecie. Dopiero przeczekanie pomagało, lecz nie na długo. Do mycia naczyń niezbyt wystarczało, a juz na pewno nie do skorzystania z prysznica.
Na jednej z fejsbukowych grup dot. kotłów firmy Junkers, po zadaniu pytania o możliwość kupienia takiego czujnika, odezwał się serwisant tychże kotłów z mojej okolicy. Zaproponował wymienienie tego czujnika i skasował 200 albo 300zł. Problem zniknął.
Po około roku od wymiany błąd pojawił się ponownie. Z początku rzadziej, jednak dość dzybko znów stał się tak upierdliwy, jak poprzednim razem.
Ostatnio spędziłem trochę czasu przy kotle z miernikiem w ręku. Rezystancja czujnika była na poziomie 12,5k Ohm, po podpięciu go i załączeniu kotła miernik podpięty do czujnika wskazywał napięcie około 4,2V. Spadało gdy kocioł się grzał. W końcu spadło - z tego co kojarzę - do około 3,6V, pojawił się błąd i znów reset nie pomagał się go pozbyć.
Kolejnego dnia zamiast czujnika wpiąłem rezystor 10k Ohm. Przez kilkadziesiąt minut kocioł działał bezproblemowo, jednak ponownie pojawił się błąd czujnika NTC.
I tu pojawia się moje pytanie, co robić, jak żyć? Czy skoro błąd pojawia się mimo rezystora wpiętego zamiast czujnika, to można podejrzewać uszkodzenie płyty głównej kotła? Co jeszcze mogę sprawdzić?