logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Jaki powerbank wybrać do rozruchu silnika? Do 250 zł.

Astroo 09 Lut 2023 11:44 4635 71
REKLAMA
MediaMarkt Black Week
  • #1 20430417
    Astroo
    Poziom 7  
    Witam.
    Temat był kilka razy poruszany, ale chciałbym zapytać użytkowników tego urządzenia ,bez zbędnej reklamy oczywiście.
    Jaki model /producent na dzień dzisiejszy w kwocie do 250 zł jest wart zakupu, silnik benzyny 1.8 L
    Dziękuję i pozdrawiam.
  • REKLAMA
    MediaMarkt Black Week
  • #2 20430457
    OPservator
    Poziom 38  
    Osobiście nie ufam "jumpstarterom" czy też "powerbankom do rozruchu".
    250 zł to kwota za którą można kupić dobry powerbank 10Ah do telefonu, ale nie rozruchowy do auta.
    Osobiście do jumpstart'a używam po prostu zwykłego akumulatora samochodowego, ewentualnie prostownika z funkcję jumpstarter.
    Zwykle jednak sugeruję, że jeśli samochód wymaga rozruchu z zewnętrznego źródła - oddaj go na serwis, bo to nie jest normalne w naszym kraju :)
  • #4 20430482
    DiZMar
    Poziom 43  
    Niektórzy nadal wierzą, że powerbank mieszczący się w kieszeni koszuli (wielkości smartfona) z przewodami wyjściowymi grubości grubej nitki uruchomi im samochód. Wiara czyni cuda. Wielu nabrało się na to.
  • #5 20430525
    Astroo
    Poziom 7  
    Sorry bez urazy ale liczę na opinie użytkowników ,a nie na niewierzących w nowe technologie :wink:
  • #6 20430542
    OPservator
    Poziom 38  
    Astroo napisał:
    Sorry bez urazy ale liczę na opinie użytkowników

    Więc już Ci dałem opinię - za 250 zł to możesz kupić powerbank do telefonu, nie jumpstarter do samochodu.
  • #7 20430543
    DiZMar
    Poziom 43  
    Astroo napisał:
    ale liczę na opinie użytkowników ,

    Zapewne pojawia się pozytywne od użytkowników którzy nawet nie mieli w rękach takiego powerbanku ale napiszą, że jest super. Ciekawe czy ktoś zaprosi na prezentację w realu czy tylko podpierał się będzie filmikami...?
  • #8 20430544
    autoas
    Poziom 42  
    Mam coś takiego od niedawna...użyłem na razie tylko raz na mrozie w dieslu i byłem w szoku jak szybko zakręcił i odpalił, oczywiście w aucie było wszystko sprawne oprócz akumulatora....kupiłem bo potrzebuję w zakładzie i mam nadzieję, że nie będę musiał targać dużego akumulatora, jak w czasie prac elektrycznych rozładuję akumulator...
  • REKLAMA
    MediaMarkt Black Week
  • #9 20430550
    milejow
    Poziom 43  
    Użyywam czasem w warsztacie i w benzynkach daje radę, warunek to nie do końca wyssany akumulator w aucie.
    Jaki powerbank wybrać do rozruchu silnika? Do 250 zł.
  • #10 20430553
    maurycy123
    Warunkowo odblokowany
    DiZMar napisał:
    Niektórzy nadal wierzą, że powerbank mieszczący się w kieszeni koszuli (wielkości smartfona) z przewodami wyjściowymi grubości grubej nitki uruchomi im samochód.
    Jak nie korzystałeś to nie pisz bzdur. W zeszłym roku miałem sytuację, że prawdopodobnie urwała mi się cela w akumulatorze. Podczas odpalania samochodu było czuć, że coś jest nie tak. Przy następnym odpalaniu (po kilku minutach od poprzedniego) już nie odpalił. Kontrolki gasły a rozrusznik nawet nie pyknął. Znajomy posiada właśnie taki power bank rozruchowy, który nie był nawet do pełna naładowany (leżał kilka tygodni nie używany). Bez problemu odpaliłem C5 MK2 2.0 Pb.
    Są jeszcze power banki (na super kondensatorach), które można przed rozruchem naładować resztkami energii z padniętego akumulatora. Ale to jest już koszt pona 500zł.
    Astroo napisał:
    w kwocie do 250 zł
    Jakiś czas temu było coś w Lidlu w okolicach tej ceny. Nie używałem, nie wypowiem się.
  • #11 20430560
    OPservator
    Poziom 38  
    To ja powiem inaczej - samochód działa na instalacji 12V. Tak?
    Rozrusznik pobiera 200-600A, w zależności od wielkości silnika oraz rodzaju - diesel będzie brał raczej górny zakres tej energii.

    Miałeś kiedyś kable rozruchowe w rękach? Te w powerbankach, zwłaszcza tych za 250 zł, nie leżały koło nich - bardziej przypominają kabelki z prostych urządzeń typu brama dostępowa na kartę RFID, która bierze znacznie mniej prądu, a bierze go w mniejszym natężeniu, zaś wyższym napięciu (230V).

    Wracam więc do punktu wyjścia - miej w domu naładowany akumulator samochodowy, w razie potrzeby robisz podmiankę, albo zapinasz po kablach rozruchowych. Rozwiązanie niezawodne.
  • #12 20430563
    sq3evp
    Poziom 36  
    milejow napisał:
    Użyywam czasem w warsztacie i w benzynkach daje radę, warunek to nie do końca wyssany akumulator w aucie.


    To racja - przy padniętej celi Baseus nie dał rady, ale rozładowany (nie do końca) akumulator wspomógł. Co do kabli - krótkie, ale przekroju coś ponad 16mm².
    Do celu wspomagania akumulatora myślę ze jest ok - słyszałem niedawno, że nowe auta w sensie odmiany hybrid mają licznik uruchomień rozrusznika, który zima znacznie jest podbijany i wtedy skraca się jego żywotność co skutkuje wymiana na drogi podzespół (rozrusznik połączony z alternatorem i silnikiem wspomagającym jazdę autem).
    Na ile to prawda to nie wiem, ale sporo osób kupuje i mówią, ze na mrozie różnica jest spora. Pewnie to samo dałyby superkondensatory użytkowane tylko do rozruchu
  • #13 20430565
    DiZMar
    Poziom 43  
    OPservator napisał:
    Miałeś kiedyś kable rozruchowe w rękach? Te w powerbankach, zwłaszcza tych za 250 zł, nie leżały koło nich - bardziej przypominają kabelki z prostych urządzeń typu brama dostępowa na kartę RFID, która bierze znacznie mniej prądu, a bierze go w mniejszym natężeniu, zaś wyższym napięciu (230V).
    DiZMar napisał:
    Niektórzy nadal wierzą, że powerbank mieszczący się w kieszeni koszuli (wielkości smartfona) z przewodami wyjściowymi grubości grubej nitki uruchomi im samochód.
  • #14 20430571
    jarroQ
    Poziom 31  
    Przerabiałem temat NOCO GB70 Boost HD Jump Starter za około 900zł - robi robotę ale to sprzęt na 2 sezony do warsztatu. Odpalarka użyta może 50x. Ogniwa po takiej ilości użyć w moim przypadku to śmietnik. Wychodzi że każde odpalenie kosztuje w okolicach 18zł :D. Sprzęt nieopłacalny w naprawie bo zamienne ogniwa o tej samej pojemności i prądzie to 600-700zł.
    Najlepsza sprawa to dobrze naładowany aku nawet 60Ah i dobre kable.

    Sprzęt za 250zł nie zdziała cudów. Ogniwa będą puchły, diody zabezpieczające będą zwierały, same kłopoty.
  • #15 20430580
    OPservator
    Poziom 38  
    jarroQ napisał:
    Wychodzi że każde odpalenie kosztuje w okolicach 18zł

    No i to w warsztacie, gdzie faktycznie tego używałeś - jak napisałeś, ok 50 razy w ciągu 2 lat.
    Taksówkarz za użyczenie prądu ze swojego auta bierze 25-30 zł, statystyczny kowalski nie będzie takiego wynalazku używać 50 razy w ciągu 2 lat, a ogniwa podlegają degradacji - na terenie UE mają zwykle 3-6 miesięcy gwarancji, i według producenta - śmietnik !!!

    Idąc dalej - załóżmy, że taki powerbank zadziałał. Super, ale jak wszyscy wiemy - wysoki prąd ładowania szkodzi ogniwom - jednorazowy, szybki "strzał, impuls, to nic innego jak wtłoczenie sporej ilości energii na raz w obwód z WPIĘTYM akumulatorem - zabijamy tym samym akumulator pojazdu, jak i tego powerbanka.
  • #16 20430596
    jarroQ
    Poziom 31  
    OPservator napisał:

    Idąc dalej - załóżmy, że taki powerbank zadziałał. Super, ale jak wszyscy wiemy - wysoki prąd ładowania szkodzi ogniwom - jednorazowy, szybki "strzał, impuls, to nic innego jak wtłoczenie sporej ilości energii na raz w obwód z WPIĘTYM akumulatorem - zabijamy tym samym akumulator pojazdu, jak i tego powerbanka.


    Wewnątrz są diody zabezpieczające aby napięcie z alternatora nie zaczęło ładować ogniw.
  • #17 20430615
    sq3evp
    Poziom 36  
    jarroQ napisał:
    Przerabiałem temat NOCO GB70 Boost HD Jump Starter za około 900zł - robi robotę ale to sprzęt na 2 sezony do warsztatu. Odpalarka użyta może 50x. Ogniwa po takiej ilości użyć w moim przypadku to śmietnik. Wychodzi że każde odpalenie kosztuje w okolicach 18zł :D. Sprzęt nieopłacalny w naprawie bo zamienne ogniwa o tej samej pojemności i prądzie to 600-700zł.
    Najlepsza sprawa to dobrze naładowany aku nawet 60Ah i dobre kable.

    Sprzęt za 250zł nie zdziała cudów. Ogniwa będą puchły, diody zabezpieczające będą zwierały, same kłopoty.


    Przy takim koszcie to faktycznie - lepiej kupić dodatkowy akumulator i porządne przewody rozruchowe. Diody tez można wrzucić podobne o dużym prądzie i małym spadku (diody Schotky'ego)

    Tutaj cos z superkondensatorami - proste, ale koszt wyjdzie zbliżony.
  • #18 20431177
    autoas
    Poziom 42  
    Dobry starter to koszt ok 200 zł....i jeszcze jedna uwaga, stosujemy go do samochodu sprawnego który ma tylko wyczerpany akumulator a nie do "piłowania" aby sprawdzić dlaczego nie odpala....
  • #19 20431871
    sq3evp
    Poziom 36  
    Dobry starter nie pozwoli na wyładowanie go do końca - powerbank można wykorzystać w dość dużym stopniu, ale z małym prądem.
    Myślę, ze dobry startem musi mieć akumulatory LiFePo, a zwykłe LiIon czy LiPo jednak zbyt małe pady mają
  • #20 20431940
    ociz
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Obecnie używam tego z Lidla, UPK10B1, głównie jako pompki do sprawdzania szczelności układów chłodzenia, ale czasem i pomoże coś odpalić. Może nawet nie pójdzie z dymem jak poprzedni, bo ma jakieś zabezpieczenie i się wyłącza jak przekroczy maksymalny prąd.
  • #21 20432295
    Astroo
    Poziom 7  
    No właśnie te powerbanki z lidla nie bardzo maja dobrą opinie na forach ,ale przypuszczam że te wszystkie wynalazki na Allegro to jedna półka cenowa to pewnie tylko obudową będą się różniły ,wszystko zależy jak porządne są ogniwa wpakowane, bo jak badziewie to wiadomo co z tego będzie.
    Jak nie natrafię na cos pewnego ,to chyba zmuszony będę sam zbudować z ogniw.
  • #22 20433103
    Michał_74
    Poziom 31  
    Witam.
    Tak czytam i doszedłem do wniosku. Że można zaoszczędzić 8 litrów miejsca pod maską i z 15 kilogramów masy auta.
    Zadanie proste. Wywalam stary sprawny akumulator i zakładam cudo wielkości kostki masła.

    Widziałem w akcji takie niby cudo w połowie grudnia jak zima zaskoczyła drogowców.
    Jak piszą koledzy z kabli to został tylko zapach w powietrzu podczas zakręcenia silnikiem a silnik nie był spory zwykłe seicento i nawet tylko 900.
    Ile było chwalenia od momentu zakupu do momentu podłączenia i ten wstyd w momencie przekręcenia zapłonu.
    A same kable rozruchowe dzielimy na kable i KABLE. takimi pseudo mocnymi kiedyś zostałem poparzony.

    Pozdrawiam i polecam rozpatrzenie naprawy auta i wymienieniu leciwego akumulatora na nowy.
  • #23 20433587
    LEDówki
    Poziom 42  
    Im bardziej chwytliwa (niezrozumiała) nazwa, im bardziej atrakcyjna obudowa, tym mniej do powiedzenia ma głos rozsądku i tym bardziej magiczne działanie sprzętu.
    Wiedza pozwalająca zrozumieć zależności między mocą, napięciem, prądem, oporem jest podawana w szkole podstawowej. Nikt się tego nie uczy, więc później musi prowadzić badania na sobie albo rozpytywać innych o wyniki takich badań. Nie wiem tylko ile razy można wymyślać koło na nowo?
  • #24 20433594
    ociz
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Michał_74 napisał:
    Wywalam stary sprawny akumulator i zakładam cudo wielkości kostki masła.

    10 minut słuchania radia i już nawet małego benzyniaka nie ruszy. Już nie mówiąc o pozostawieniu na światłach. Jak jeszcze się przeliczy koszt/trwałość to im większy akumulator się wpakuje tym taniej.
  • #25 20433627
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    Pewnego razu sąsiadowi "klęknął" akumulator w leonie 1 1,6 benzynowy. Przyniósł ten powerbank wielkości kostki masła, podpiął, wszedł do samochodu i...samochód odpalił od strzała. Mnie normalnie kopara opadła.
    Ale summa summarum sąsiad i tak kupił nowy akumulator, to cudo skądś pożyczył.
    Też jestem zwolennikiem aby samochód był sprawny i odpalał normalnie. Te powerbanki są dobre dla pewnych służb ale dla zwykłego użytkownika lepiej jest mieć sprawny samochód.
  • #26 20433737
    helmud7543
    Poziom 43  
    LEDówki napisał:
    Im bardziej chwytliwa (niezrozumiała) nazwa, im bardziej atrakcyjna obudowa, tym mniej do powiedzenia ma głos rozsądku i tym bardziej magiczne działanie sprzętu.
    Wiedza pozwalająca zrozumieć zależności między mocą, napięciem, prądem, oporem jest podawana w szkole podstawowej. Nikt się tego nie uczy, więc później musi prowadzić badania na sobie albo rozpytywać innych o wyniki takich badań. Nie wiem tylko ile razy można wymyślać koło na nowo?

    No tak, z tym że idąc tym tokiem rozumowania mowa o pewnej energii i zdolności do gromadzenia jej w określonym źródle energii i zdolności do oddania jej w krótkim czasie. Nie wiem po co u tylu osób tutaj ten sarkazm. Instalacja takiego pudełeczka zamiast akumulatora? Ok, na kilka przejazdów. Może. A może pójdzie z dymem. Nie dlatego że to szajs (choć i szajsu pełno na rynku) tylko dlatego że to nie jest urządzenie do podtrzymania tylko rozruchu, nie jest do gromadzenia ładunku, tylko rozruchu i ma określoną żywotność i przy takich parametrach to pewnie kilkadziesiąt odpaleń i coś padnie. Magii tu nie ma. Pewnie jakieś "super" ogniwa z kondensatorami, jak to się dzisiaj przecież instaluje w smartfonach lub Boeingach "Dreamlinerach". Nie bez powodu o tym wspominam. Duża gęstość energii. A przez to odpowiednio delikatne elektrody i izolatory. Czy to Samsung nie miał wtopy z pięknie wybuchającymi ogniwami? Żeby sobie uzmysłowić wystarczy porównać ilość Wh w aku samochodowym i w smartfonie a potem rozmiar jednego i drugiego. Jest różnica. Albo Dreamliner. Czemu tyle razy miał problemy? Bo zamiast kwasowo ołówiówek czy niklowo kadmowych zastosowano to, na czym "ekoświat", UE, Greta i inne Elony dzisiaj stoją, czyli baterie litowe. Te dają możliwość dużej koncentracji energii we względnie małej pojemności. I świetnie się palą oraz efektownie wybuchają. W razie uszkodzenia izolatora (nie musi być czynnik zewnętrzny, mogą być to dendryty naturalnie powstające w takich akumulatorach podczas eksploatacji). A dlaczego był potrzebne w takim samolocie? Eko. Jak zrobić żeby mniej palił jak nie ma już czego wycisnąć z aerodynamiki i sprawności silników? Zmniejszyć straty energii na innych podzespołach. I poprzednio baterie były urządzeniami "awaryjnymi" do chwilowego zasilania zanim odpalisz silnik/APU itp a teraz są buforami energii bo elektryka zastępuje pneumatykę i hydraulikę. Także istnienie takich urządzeń do rozruchu to nie mit, nic nie wskazuje z resztą na mit, tylko efekt uboczny (ale pozytywny generalnie) rozwoju pokrewnych dziedzin. Na ile się przyda komu? Nie wiem. Na pewno nie zamiast aku samochodowego - nie to przeznaczenie, nie ta technologia i zapewne nie ta trwałość, chyba że ktoś naprawdę chce sobie zrobić mini pokaz w mniejszej skali pożaru samochodu typu Tesla (co nie oznacza że go ugasi). Do rozruchu? W pomocy drogowej pewnie tak, w warsztacie i prywatnie - zależy od ceny i trwałości. Kable rozruchowe, zapasowy, nawet nieco mniejszy ale trzymany w cieple "kawasiak", dobry prostownik z opcja ładowania podtrzymującego w wielu przypadkach mogą się okazać rozwiązaniem tańszym, w większości trwalszym, choć mimo wszystko mniej wygodnym.
  • #27 20433936
    Astroo
    Poziom 7  
    Nie wiem dlaczego niektórzy userzy rozmywają temat .Sprawa jest prosta i oczywista .Dobry powerbank do rozruchu jest super pomocny w niespodziewanych sytuacjach .
    Pytanie moje #1 było czy w kwocie ok.250 zł jestem w stanie taki sprzęcik nabyć , który będzie w miarę niezawodny.
    Być może ta kwota to tylko wyrzucenie kasy i należy przeznaczyć x2, ale to już u mnie odpada.
    Najważniejsze to zastosowane ogniwa, a z tym w zależności od producenta może być różnie. kabelki to nie problem, można samemu wymienić.
    Bardzo miłe byłyby wpisy osób którzy to użytkują i chcieliby się podzielić swoimi uwagami dotyczy to konkretnych modeli dostępnych na rynku..
  • #28 20433952
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Mam noco i działa. Nawet dobrego małego diesla odpali.
  • #29 20433958
    jajacek120
    Poziom 18  
    urządzenie rozruchowe YA.... 83081 kupione dwa lata temu w Castoramie cena obecna 289zł. Córka Toyotą Corollą
    benzyna 1,4 przejechała z Serocka na Targówek z padniętym akumulatorem bez ładowania (spalony alternator).
    Wielokrotnie odpalałem diesle. Polecam naprawdę daje radę kabelki też ma przyzwoite.
  • #30 20434026
    ociz
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Astroo napisał:
    który będzie w miarę niezawodny

    To żaden z takich "kieszonkowych". One są tak ekstremalnie obciążane że każdy w końcu siądzie, oby tylko bez efektów specjalnych. W moim poprzednim nagle ogniwa LIPOL spuchły aż obudowę rozerwało i syczały, ale się nie zapaliły.

Podsumowanie tematu

W dyskusji poruszono temat wyboru powerbanku do rozruchu silnika benzynowego o pojemności 1.8 L w przedziale cenowym do 250 zł. Użytkownicy wyrazili sceptycyzm co do skuteczności tanich powerbanków rozruchowych, sugerując, że w tej cenie lepiej zainwestować w dobry akumulator samochodowy lub kable rozruchowe. Wiele osób podkreśliło, że powerbanki w tej kategorii cenowej często nie mają wystarczającej mocy, aby uruchomić silnik, a ich jakość może być wątpliwa. Wskazano na konkretne modele, takie jak NOCO GB70 oraz YA.... 83081, które zyskały pozytywne opinie. Użytkownicy zalecali również, aby przed zakupem dokładnie sprawdzić specyfikacje ogniw i zabezpieczeń w powerbankach, a także rozważyć budowę własnego urządzenia z ogniw LiFePO4.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA