Ojciec ma Lagune II 2.0T w automacie, 2005r i ostatnio zepsuł mu się hamulec elektryczny. Pokazało na czerwono "Parking Brake Fault"
Nie czytaliśmy błedów ale stwierdziliśmy że może by warto było wymienić klocki z tył bo już ich w zasadzie nie było. Myślelismy że może to przez to. Mechanik przy okazji wymiany klocków wyciągnał też mechanizm hamulca ręcznego, otworzyliśmy go, wszystko na smarowaliśmy, sprawdziliśmy wizualnie elektronikę i nie widać było nic złego. Odaliśmy do zamontowania. Po wymianie klocków błąd znikł i hamulec działał do końca dnia (odebraliśmy samochód w południe).
Następnego dnia rano znowu na czerwono "Parking Brake Fault", ojciec zwolnił hamulec dźwignią w schowku, bo nie reagował na normalny wyłącznik, przejechał kawałek do sklepu, w międzyczasię bład zniknął i hamulec zaciągnął się normalnie i odblokował pod sklepem, i do końca dnia było dobrze.
Następnego dnia to samo... I teraz pytanie co to może być? Wymieniliśmy akumulator na nowybo tester do akumulatorów podawał sprawność 70% do wymiany (myśleliśmy że może napięcie przysiada przez noc) ale niestety nie rozwiązało to problemu. Pobór prądu w samochodzie to 0,02A więc myślę że dopuszczalny.
Załączam kilka zdjęc z czytnika kodów błędów (proszę nie sugerować się numerami błedów, to jakiś uniwersalny Autel) (błąd poduszki już rozwiązany)
Czy może jest zapisany jakiś głębszy błąd do skasowania Clipem czy jaki diabeł...?
Dzięki za jakąkolwiek pomoc.
Nie czytaliśmy błedów ale stwierdziliśmy że może by warto było wymienić klocki z tył bo już ich w zasadzie nie było. Myślelismy że może to przez to. Mechanik przy okazji wymiany klocków wyciągnał też mechanizm hamulca ręcznego, otworzyliśmy go, wszystko na smarowaliśmy, sprawdziliśmy wizualnie elektronikę i nie widać było nic złego. Odaliśmy do zamontowania. Po wymianie klocków błąd znikł i hamulec działał do końca dnia (odebraliśmy samochód w południe).
Następnego dnia rano znowu na czerwono "Parking Brake Fault", ojciec zwolnił hamulec dźwignią w schowku, bo nie reagował na normalny wyłącznik, przejechał kawałek do sklepu, w międzyczasię bład zniknął i hamulec zaciągnął się normalnie i odblokował pod sklepem, i do końca dnia było dobrze.
Następnego dnia to samo... I teraz pytanie co to może być? Wymieniliśmy akumulator na nowybo tester do akumulatorów podawał sprawność 70% do wymiany (myśleliśmy że może napięcie przysiada przez noc) ale niestety nie rozwiązało to problemu. Pobór prądu w samochodzie to 0,02A więc myślę że dopuszczalny.
Załączam kilka zdjęc z czytnika kodów błędów (proszę nie sugerować się numerami błedów, to jakiś uniwersalny Autel) (błąd poduszki już rozwiązany)
Czy może jest zapisany jakiś głębszy błąd do skasowania Clipem czy jaki diabeł...?
Dzięki za jakąkolwiek pomoc.