Cześć,
Pacjent jak w temacie Husqvarna 55 z 2002 roku wykorzystywana do domowego użytku. Rocznie obrabiam między 20 a 30mp drewna, ale 2 lata temu było ponad 40mp także różnie z tym jest. Dzisiaj po raz kolejny usłyszałem, że pilarka znacznie głośniej pracuje, a sam tłumik dostał lekkiego luzu. Z racji, że już wcześniej miałem problem z notorycznym odkręcaniem się nakrętek od tłumika to kilka lat temu został wymienione szpilki na grubsze oraz nakrętki z podkładami sprężynującymi. Przy próbie odkręcenia tłumika zauważyłem, że szpilki jak by przyspawało do tłumika, bardzo ciężko było je wyjąć, ale gdy już się udało moim oczom ukazał się nadtopiony kolektor wydechowy, jeden uchwyt montażowy szpilki urwany lub stopiony. Dodatkowo tłumik zdeformowany od strony kolektora.
Silnik pracował do końca, miał moc, gaźnik ustawiony na obroty jałowe 2800, maksymalne 12500, rok temu kompresja 9bar, ale bez możliwości montażu tłumika to nie popracuje. Moim zdaniem dałem 4 liter i montaż grubszych szpilek mógł spowodować lepszy transfer ciepła do samego silnika. Dodatkowo oryginalnie nie było tam żadnej uszczelki, nic.
Ostatnio pilarka lekko nie miała, prowadnica 45cm cięła całą długością, co przy 3.4km to ledwo wystarczało. Najwięcej w dupsko dostała przy cięciu klocków dęba o średnicy około 80cm, z racji wagi i gabarytów takich "plastrów" musiałem je ciąć wzdłuż pnia, aby potem wrzucić to jakoś na łuparkę, a jak wiadomo wyciąganie takich długich wiór do najlżejszych nie należy.
Po rozebraniu pilarki jest jakieś ciemne przebarwienie wzdłuż cylindra od strony wydechu, pierścień w tłoku od strony wydechu zapieczony, ale udało się go rozruszać. Ogólnie gdyby nie ten tłumik to silnik jak na domowe użytkowanie to jeszcze kilka lat by pochodził.
Po rozebraniu pilarki zrobiłem listę co należało by wymienić aby przywrócić ją do używalności:
->Kompletny zestaw tłok + cylinder oraz łożysko na korbowodzie w tłoku, uszczelki, zabezpieczenia.
-> Dwa uszczelniacze wału
-> Dwa łożyska wału
-> Łożysko kosza sprzęgłowego
-> Tłumik wraz ze szpilkami i uszczelką jeżeli takowa istnieje
-> Świeca zapłonowa
-> Kolektor ssący
-> Zębatka napędowa
-> Uszczelka do karteru bo raczej trzeba go rozpołowić.
Najbardziej boje się jakości cylindra i tłoka, oryginał produkował MAHLE i ponoć pokryty był nikasilem. Dawno temu słyszałem, że te zamienniki przy parametrach znamionowych pilarki po prostu płyną, termicznie nie wytrzymują bo zapewne zrobione z puszek po piwach. Ludzie zwiększali dawki w gaźniku i tym samym zmniejszali obroty, ale jaki sens mieć pilarkę 3.4km i jeszcze zmniejszać jej moc skoro normalnie i tak jest jej brakuje.
Ogólnie wolał bym naprawić to co mam, bo karter aluminiowy i jakość wykonania znacznie lepsza od np budżetowego Sthila czy Husqarny. Kupno markowej pilarki o mocy około 3.5km to wydatek minimum 2000zł, a i tak słyszy się, że jakość wykonania Sthila czy Husqvarny zbliża się do Demona made in PRC. Choć Demon przynajmniej montuje metalową misę silnika, a nie w plastikowy karter...
Zostaje jeszcze faktycznie kupić Demona za 350zł, ale boje się że padnie za 2-3 lata i znowu będzie dylemat.
Czy macie jakieś doświadczenia z zamiennikami cylindrów z tłokami? Jakie firmy są dobre? Da się osiągnąć parametry znamionowe pilarki bez obawy, że tłok się rozpuści? Co radzicie zrobić?
Dzięki za pomoc.
Pacjent jak w temacie Husqvarna 55 z 2002 roku wykorzystywana do domowego użytku. Rocznie obrabiam między 20 a 30mp drewna, ale 2 lata temu było ponad 40mp także różnie z tym jest. Dzisiaj po raz kolejny usłyszałem, że pilarka znacznie głośniej pracuje, a sam tłumik dostał lekkiego luzu. Z racji, że już wcześniej miałem problem z notorycznym odkręcaniem się nakrętek od tłumika to kilka lat temu został wymienione szpilki na grubsze oraz nakrętki z podkładami sprężynującymi. Przy próbie odkręcenia tłumika zauważyłem, że szpilki jak by przyspawało do tłumika, bardzo ciężko było je wyjąć, ale gdy już się udało moim oczom ukazał się nadtopiony kolektor wydechowy, jeden uchwyt montażowy szpilki urwany lub stopiony. Dodatkowo tłumik zdeformowany od strony kolektora.
Silnik pracował do końca, miał moc, gaźnik ustawiony na obroty jałowe 2800, maksymalne 12500, rok temu kompresja 9bar, ale bez możliwości montażu tłumika to nie popracuje. Moim zdaniem dałem 4 liter i montaż grubszych szpilek mógł spowodować lepszy transfer ciepła do samego silnika. Dodatkowo oryginalnie nie było tam żadnej uszczelki, nic.
Ostatnio pilarka lekko nie miała, prowadnica 45cm cięła całą długością, co przy 3.4km to ledwo wystarczało. Najwięcej w dupsko dostała przy cięciu klocków dęba o średnicy około 80cm, z racji wagi i gabarytów takich "plastrów" musiałem je ciąć wzdłuż pnia, aby potem wrzucić to jakoś na łuparkę, a jak wiadomo wyciąganie takich długich wiór do najlżejszych nie należy.
Po rozebraniu pilarki jest jakieś ciemne przebarwienie wzdłuż cylindra od strony wydechu, pierścień w tłoku od strony wydechu zapieczony, ale udało się go rozruszać. Ogólnie gdyby nie ten tłumik to silnik jak na domowe użytkowanie to jeszcze kilka lat by pochodził.
Po rozebraniu pilarki zrobiłem listę co należało by wymienić aby przywrócić ją do używalności:
->Kompletny zestaw tłok + cylinder oraz łożysko na korbowodzie w tłoku, uszczelki, zabezpieczenia.
-> Dwa uszczelniacze wału
-> Dwa łożyska wału
-> Łożysko kosza sprzęgłowego
-> Tłumik wraz ze szpilkami i uszczelką jeżeli takowa istnieje
-> Świeca zapłonowa
-> Kolektor ssący
-> Zębatka napędowa
-> Uszczelka do karteru bo raczej trzeba go rozpołowić.
Najbardziej boje się jakości cylindra i tłoka, oryginał produkował MAHLE i ponoć pokryty był nikasilem. Dawno temu słyszałem, że te zamienniki przy parametrach znamionowych pilarki po prostu płyną, termicznie nie wytrzymują bo zapewne zrobione z puszek po piwach. Ludzie zwiększali dawki w gaźniku i tym samym zmniejszali obroty, ale jaki sens mieć pilarkę 3.4km i jeszcze zmniejszać jej moc skoro normalnie i tak jest jej brakuje.
Ogólnie wolał bym naprawić to co mam, bo karter aluminiowy i jakość wykonania znacznie lepsza od np budżetowego Sthila czy Husqarny. Kupno markowej pilarki o mocy około 3.5km to wydatek minimum 2000zł, a i tak słyszy się, że jakość wykonania Sthila czy Husqvarny zbliża się do Demona made in PRC. Choć Demon przynajmniej montuje metalową misę silnika, a nie w plastikowy karter...
Zostaje jeszcze faktycznie kupić Demona za 350zł, ale boje się że padnie za 2-3 lata i znowu będzie dylemat.
Czy macie jakieś doświadczenia z zamiennikami cylindrów z tłokami? Jakie firmy są dobre? Da się osiągnąć parametry znamionowe pilarki bez obawy, że tłok się rozpuści? Co radzicie zrobić?
Dzięki za pomoc.