Przynajmniej z kilku pokazanych zdjęć wynika, że wykonanie melioracji tego terenu zgodnie ze sztuką raczej łatwe nie będzie. Ale może się mylę? To jednak najlepiej ocenić mając jakieś miarodajne dane. Być może warto o to dopytać w lokalnej spółce wodnej? Nie sądzę też, żeby uzgodnienia w tym względzie z właścicielami działek sąsiednich poszły zupełnie jak po maśle. Podniesienie terenu oczywiście jest możliwe, istnieją też relatywnie proste metody, żeby ograniczyć zapadanie się tak podniesionej warstwy. Tyle tylko, że są to roboty, dla których przydałoby się wykonać rzetelną ocenę sytuacji przed ich rozpoczęciem.
@kaczor190690, istnieje wiele metod rozwiązania Twojego problemu. To wskazana już melioracja, budowa murów czy wałów oporowych, wykonanie rowów odwadniających czy studni chłonnych albo oczka wodnego gromadzącego wodę, czy w końcu podniesienie jednego czy kilku fragmentów terenu oraz wykorzystanie roślinności do osuszania działki. Wiele z tych metod można zresztą ze sobą łączyć, maksymalizując efekty. Jednak wybór najlepszych z nich wymaga odrobiny wiedzy i doświadczenia oraz przede wszystkim danych i oceny sytuacji na miejscu. Naprawdę nie da się podjąć dobrej decyzji i wybrać najlepszą technologii za pomocą rad z forum, na którym wklejasz bardzo oszczędne, by nie powiedzieć szczątkowe i często sprzeczne informacje. Odżałuj więc nieco czasu i pieniędzy na dokładną ocenę na miejscu. Efekty będą zdecydowanie lepsze i wyjdzie na pewno taniej, niż pieniądze dosłownie utopione w błocie na kolejną nietrafioną inwestycję.
Nie bierz tego do siebie, ale jak dotąd powielasz standard. To zakup terenu "oczami" i w ciemno, wybór projektu prawdopodobnie bez rozpoznania lokalnych warunków wodnych, potem rozpoczęcie budowy bez zabezpieczenia odwodnienia terenu. A teraz próba ratowania sytuacji za pomocą internetu i na podstawie... No właśnie - czego? Bo jak dotąd nie ma nawet dokładnej informacji o rodzaju gruntu, nie mówiąc już o innych danych czy choćby wynikach prostych testów perkolacyjnych.
Pomogłem? Kup mi kawę.