bpiotr651 napisał: no właśnie wczoraj zmieniłem samochód na ładniejszy, jeszcze papierów nie załatwiłem, wracam z roboty a tu takie coś
Proponowałbym oddać auto sprzedawcy z zarzutem ukrytych/nie zauważonych wad i defektów lakieru podczas transakcji kupna.
Lakier w tych miejscach musiał być już uszkodzony wcześniej, lecz wymyty i wypolerowany/wyglancowany pod gust napalonego nabywcy!
Zmiana temperatury w nocy i poranna rosa przywróciły faktyczny stan lakieru i jego wygląd.
Inna metoda:
Zakładać torebki plastikowe "Zip-Lock" na lusterka podczas nocnego parkowania "pod chmurką", albo posiadać formalne miejsce w krytym garażu.
Nie radziłbym strzelać z procy, lub innych dział/armat do tych niewinnych i pożytecznych stworzeń.
e marcus