Viessmann Vitodens 200 częste błędy palnika E7
Witam, posiadam piec jak w temacie. Wklejam stary post użytkownika forum ponieważ od paru lat mam identyczny problem z kotłem i mam nadzieję, że ktoś pomoże.
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3687816.html#19040546
"Witam,
Posiadam kocioł wiszący (model jak w opisie). Użytkuję go od 2011 roku, serwisowany regularnie przed każdym sezonem grzewczym przez autoryzowanego serwisanta.
W trakcie gwarancji czyszczony jakiś zawór bo piec nie trzymał ciśnienia, po naprawie było ok.
Po 3 latach zaczął pojawiać się sporadycznie błąd E7, początkowo kilka razy w roku, z biegiem czasu coraz częściej, kilkukrotnie wyświetlił się EF. Obecnie błąd E7 wyskakuje 2-3 razy dziennie. Na początku pomagało czyszczenie elektrody (przecieranie delikatnie papierem ściernym --> serwisant). Obecnie, metodą prób i błędów zobaczyłem że daje się usunąć przyciskiem resetu (po 5 do 10 naciśnięciach), ale piec musi przejść na tryb grzania wody użytkowej, bo wtedy po pojawieniu błędu załącza się szybciej i nie spada temperatura na kotle i szybciej osiąga ponownie wyższą temperaturę i "pokonuje" błąd. Zwykle E7 pojawia się przy tem 56 stopni na kotle i ten nie jest w stanie grzać wyższej temperatury. Rzadziej latem, choć zawsze kiedy zaczyna grzać wodę użytkową nie CO, przez co muszę lać przez kilka minut gorącą wodę, aby piec ciągle ją grzał.
Następnie postanowiłem wezwać drugiego serwisanta. W 2016 roku wymienił elektrodę jonizacyjną - miesiąc bez usterek, czyścił, starał się itp., w końcu rozłożył ręce że nie ma już pomysłów i że to pewnie płyta główna i zasugerował kolejnego serwisanta przed zmianą płyty.
Kolejny zaczął od przeczyszczenia komina myjką ciśnieniową, wymienił elektrodę, a za 3 razem zmienił jakiś kondensator? na pycie głównej. Po tym zabiegu piec pracował prawie miesiąc bez błędu, co rzadko mu się zdarzało. Ale potem znów E7 i tak parę razy dziennie. W końcu zmienił płytę i elektrodę i po dniu znów E7...
Jestem załamany, piec niby z najwyższej półki a przez te wszystkie lata ciągłe usterki. Żaden z panów serwisantów nie był w stanie odpowiedzieć co oznacza dokładnie E7, bo to ogólny błąd pod którym może się kryć wszystko. Na pytanie co dalej dostałem odpowiedź, że klient w podobnej sytuacji wymienił piec... średnio uśmiecha mi się wydatek 15.000 tyś po niespełna 9 latach użytkowania...
Panowie, choć bardzo mili i wkładający dużo starań, otwarcie przyznają, że nie wiedzą co dalej mogą zaproponować bądź zrobić.
Być może ktoś miał podobną sytuację bądź doświadczenie z taką usterką?
Z góry dziękuję za pomoc"
Serwisanci robili wszystko a może nawet więcej i dalej to samo.
Czy ktoś może miał podobny problem i może pomóc?
Pozdrawiam.
Witam, posiadam piec jak w temacie. Wklejam stary post użytkownika forum ponieważ od paru lat mam identyczny problem z kotłem i mam nadzieję, że ktoś pomoże.
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3687816.html#19040546
"Witam,
Posiadam kocioł wiszący (model jak w opisie). Użytkuję go od 2011 roku, serwisowany regularnie przed każdym sezonem grzewczym przez autoryzowanego serwisanta.
W trakcie gwarancji czyszczony jakiś zawór bo piec nie trzymał ciśnienia, po naprawie było ok.
Po 3 latach zaczął pojawiać się sporadycznie błąd E7, początkowo kilka razy w roku, z biegiem czasu coraz częściej, kilkukrotnie wyświetlił się EF. Obecnie błąd E7 wyskakuje 2-3 razy dziennie. Na początku pomagało czyszczenie elektrody (przecieranie delikatnie papierem ściernym --> serwisant). Obecnie, metodą prób i błędów zobaczyłem że daje się usunąć przyciskiem resetu (po 5 do 10 naciśnięciach), ale piec musi przejść na tryb grzania wody użytkowej, bo wtedy po pojawieniu błędu załącza się szybciej i nie spada temperatura na kotle i szybciej osiąga ponownie wyższą temperaturę i "pokonuje" błąd. Zwykle E7 pojawia się przy tem 56 stopni na kotle i ten nie jest w stanie grzać wyższej temperatury. Rzadziej latem, choć zawsze kiedy zaczyna grzać wodę użytkową nie CO, przez co muszę lać przez kilka minut gorącą wodę, aby piec ciągle ją grzał.
Następnie postanowiłem wezwać drugiego serwisanta. W 2016 roku wymienił elektrodę jonizacyjną - miesiąc bez usterek, czyścił, starał się itp., w końcu rozłożył ręce że nie ma już pomysłów i że to pewnie płyta główna i zasugerował kolejnego serwisanta przed zmianą płyty.
Kolejny zaczął od przeczyszczenia komina myjką ciśnieniową, wymienił elektrodę, a za 3 razem zmienił jakiś kondensator? na pycie głównej. Po tym zabiegu piec pracował prawie miesiąc bez błędu, co rzadko mu się zdarzało. Ale potem znów E7 i tak parę razy dziennie. W końcu zmienił płytę i elektrodę i po dniu znów E7...
Jestem załamany, piec niby z najwyższej półki a przez te wszystkie lata ciągłe usterki. Żaden z panów serwisantów nie był w stanie odpowiedzieć co oznacza dokładnie E7, bo to ogólny błąd pod którym może się kryć wszystko. Na pytanie co dalej dostałem odpowiedź, że klient w podobnej sytuacji wymienił piec... średnio uśmiecha mi się wydatek 15.000 tyś po niespełna 9 latach użytkowania...
Panowie, choć bardzo mili i wkładający dużo starań, otwarcie przyznają, że nie wiedzą co dalej mogą zaproponować bądź zrobić.
Być może ktoś miał podobną sytuację bądź doświadczenie z taką usterką?
Z góry dziękuję za pomoc"
Serwisanci robili wszystko a może nawet więcej i dalej to samo.
Czy ktoś może miał podobny problem i może pomóc?
Pozdrawiam.