Dobry wieczór wszystkim!
Jestem w trakcie naprawy radia romans z 1962r. Obecnie mierzę części i oceniam, czy trzeba wymieniać, czy nie. Dużym problemem są kondensatory - o ile rozpadające się kartoflaki łatwo zastąpić nowszymi, tak mikowe płytki sprawiają mi więcej problemów. Wszystkie z nich paczą się, mają zaśniedziałe wyprowadzenia i dziwne parametry - pojemność często jest 2x większa od znamionowej. Zamienniki albo nie mają odpowiednich wartości, albo są strasznie drogie. Czy takie stare kondensatory można jakoś odratować?
Jestem w trakcie naprawy radia romans z 1962r. Obecnie mierzę części i oceniam, czy trzeba wymieniać, czy nie. Dużym problemem są kondensatory - o ile rozpadające się kartoflaki łatwo zastąpić nowszymi, tak mikowe płytki sprawiają mi więcej problemów. Wszystkie z nich paczą się, mają zaśniedziałe wyprowadzenia i dziwne parametry - pojemność często jest 2x większa od znamionowej. Zamienniki albo nie mają odpowiednich wartości, albo są strasznie drogie. Czy takie stare kondensatory można jakoś odratować?