Witam. Mam mały problem. Moja spawarka Magnum MMA 315 MIG Synergia, czasem, podczas rozpoczynania spawania, potrafi lekko kopnąć prądem. Pierwszy raz coś takiego poczułem jak spawałem w sobotę. Dziś pojawiło się to drugi raz. Przez rękawiczkę wydaje mi się że tego nie czuć bo poczułem to gdy dotknąłem do spawanego elementu gołym ciałem. Spawarka jest regularnie otwierana i przedmuchiwana w środku więc jest czyściutko. Nigdy niczego wewnątrz nie dotknąłem. Nawet teraz ją sobie otworzyłem aby sprawdzić jak to tam wygląda i nic nigdzie się nie styka, przewody wyglądają ok, nic nigdzie nie jest okopcone czy izolacja nie jest w żadnym miejscu przetarta. Zauważyłem jeszcze, że w momencie gdy występuje to kopanie ona tak jakby strzeliła, kopnęła i później już dalej spawała ok. Możliwe że jest coś nie tak z masą? Pierwszy raz przyznam szczerze tak mam. Aczkolwiek przyznam, że teraz pierwszy raz zdażyło mi się teraz spawać w takich cienkich rękawiczkach. Zarówno w sobotę jak i dziś. Bo robiłem coś na szybko. I były one lekko wilgotne od potu. Wcześniej zawsze zakładałem długie rękawice spawalnicze.
---EDIT---
Jeszcze dodam że miałem już trochę uwaloną końcówkę prądową więc to teraz wszystko rozebrałem i poczyściłem porządnie i dałem wszystko nowe tzn nową dyszę do gazu, nową końcówką prądową i nowy izolator bo też już go nie wymieniałem ponad rok i był cały zawalony. I jeszcze jedna rzecz. W uchwycie spawalniczym w tym miejscu gdzie się przykręca go do spawarki, w tej nakrętce jest taka dziurka (zaznaczyłem ją na zdjęciu) i przez tą dziurkę jak się odpowiednio ustawi, widać jakąś śrubkę. U mnie ona była dość mocno poluzowana. Nie wiem czy ona przypadkiem nie jest od jakiegoś uziemienia uchwytu. Dokręciłem ją mocno. Teraz chwilę pospawałem z tym że w rękawicach spawalniczych to mnie nie kopało. Natomiast samo kopnięcie nie powstało w wyniku dotknięcie spawanego elementu ale w momencie gdy na palcu w takiej dość cienkiej i lekko spoconej rękawiczce (nie spawalniczej, takiej zwykłej nylonowej) miałem podpartą łuskę natomiast gołym ciałem, okolicą łokcia, dotknąłem spawanego elementu. Wtedy poczułem takie lekkie kopnięcie.
---EDIT---
Jeszcze dodam że miałem już trochę uwaloną końcówkę prądową więc to teraz wszystko rozebrałem i poczyściłem porządnie i dałem wszystko nowe tzn nową dyszę do gazu, nową końcówką prądową i nowy izolator bo też już go nie wymieniałem ponad rok i był cały zawalony. I jeszcze jedna rzecz. W uchwycie spawalniczym w tym miejscu gdzie się przykręca go do spawarki, w tej nakrętce jest taka dziurka (zaznaczyłem ją na zdjęciu) i przez tą dziurkę jak się odpowiednio ustawi, widać jakąś śrubkę. U mnie ona była dość mocno poluzowana. Nie wiem czy ona przypadkiem nie jest od jakiegoś uziemienia uchwytu. Dokręciłem ją mocno. Teraz chwilę pospawałem z tym że w rękawicach spawalniczych to mnie nie kopało. Natomiast samo kopnięcie nie powstało w wyniku dotknięcie spawanego elementu ale w momencie gdy na palcu w takiej dość cienkiej i lekko spoconej rękawiczce (nie spawalniczej, takiej zwykłej nylonowej) miałem podpartą łuskę natomiast gołym ciałem, okolicą łokcia, dotknąłem spawanego elementu. Wtedy poczułem takie lekkie kopnięcie.