Cześć Drodzy Forumowicze,
Mam następujący problem. Pacjent Clio IV 1.2 TCE 120 KM, wersja GT. Auto wyrzuciło błąd ładowania akumulatora. Na początku zauważyłem bardzo brudną klemę - oczyściłem i założyłem ponownie - bez rezultatu. Zająłem się więc alternatorem. Ładowanie było, ale prewencyjnie wymieniłem już 3 sztuki oryginalne dokładnie takie jakie mają być po VIN (naczytałem się, ze występuje gryzienie się komputera z regulatorem jeżeli nie jest dokładnie taki sam). Efekt był taki, że na wszystkich ładowanie występowało. Wymieniłem również klemę minusową na OE Renault nówkę i nowy akumulator dokładnie taki jaki zaleca producent. Przewód między alternatorem a komputerem również sprawdzony i jest wszystko ok. Do tego dochodzi palący się bezpiecznik od klimatyzacji. Postanowiłem wyciągnąć UPC i zerknąć na płytkę - porobiłem parę fotek, czy kto może rzucić okiem czy coś jest nie tak? Zauważyłem drobny nalot jakby któryś lut się rozsypał lub strzelił (nie znam się na płytkach i lutach). Podsyłam zdjęcia. Widać na którymś zdjęciu gdzie są obok siebie 4 luty okrągłe i 4 kwadratowe jakby były dwa "wybuchnięte" i troche ciemnawe. Z góry dzięki bardzo za każde słowo i radę. Pozdrawiam!
Mam następujący problem. Pacjent Clio IV 1.2 TCE 120 KM, wersja GT. Auto wyrzuciło błąd ładowania akumulatora. Na początku zauważyłem bardzo brudną klemę - oczyściłem i założyłem ponownie - bez rezultatu. Zająłem się więc alternatorem. Ładowanie było, ale prewencyjnie wymieniłem już 3 sztuki oryginalne dokładnie takie jakie mają być po VIN (naczytałem się, ze występuje gryzienie się komputera z regulatorem jeżeli nie jest dokładnie taki sam). Efekt był taki, że na wszystkich ładowanie występowało. Wymieniłem również klemę minusową na OE Renault nówkę i nowy akumulator dokładnie taki jaki zaleca producent. Przewód między alternatorem a komputerem również sprawdzony i jest wszystko ok. Do tego dochodzi palący się bezpiecznik od klimatyzacji. Postanowiłem wyciągnąć UPC i zerknąć na płytkę - porobiłem parę fotek, czy kto może rzucić okiem czy coś jest nie tak? Zauważyłem drobny nalot jakby któryś lut się rozsypał lub strzelił (nie znam się na płytkach i lutach). Podsyłam zdjęcia. Widać na którymś zdjęciu gdzie są obok siebie 4 luty okrągłe i 4 kwadratowe jakby były dwa "wybuchnięte" i troche ciemnawe. Z góry dzięki bardzo za każde słowo i radę. Pozdrawiam!