Witam, mam problem z falownikiem Solis 3P6k-4g. Działał sprawnie rok. Około miesiąc temu zauważyłem, że nie działa. Bezpiecznik 10A okazał się spalony. Po wymianie bezpiecznika falownik nie wystartował. Pomyślałem, że przepnę na drugie wejście (2 string), tak zrobiłem, falownik wystartował. Działał tak 2 tygodnie, a ostatnio znowu padł. Bezpiecznik znowu spalony. Rozebrałem falownik i namierzyłem 2 spalone tranzystory IGBT. Po podmianie na takie same zamontowałem z powrotem, podłączyłem panele (bez podłączania do sieci) falownik wrócił do życia. Zadowolony podpiąłem do sieci, wyskoczyło kilka komunikatów standardowych i po chwili usłyszeć można było załączające się przekaźniki. 3 razy pykło i wszystko zgasło. Falownika nie rozbierałem, ale mam pytanie, czy ktoś spotkał się z taką sytuacją? Bezpieczniki na fotowoltaice sprawdziłem są ok. Te tranzystory co sie spalily to od czego moglyby byc bo to na pewno nie od kluczy. To sa oddzielne tranzystory.