Znalazłem starą ładowarkę akumulatorków AA produkcji radzieckiej. Jeszcze na 220 V.
Zajrzałem do wnętrza i okazało się, że jeden z rezystorów (ceramiczny, na zdjęciu) jest pęknięty. Ładowarkę chciałbym jednak przywrócić do technicznego życia.
Rozrysowałem schemat ładowarki. Uszkodzony i wylutowany rezystor na schemacie oznaczony jest "znakiem zapytania" [?].
Wartości elementów podaję takie, jak zmierzyłem bez wylutowywania (są w normie). Diody prostownicze - "no name".
Mam w związku z powyższą sprawą kilka pytań i proszę o podpowiedź.
1) Jak policzyć/dobrać bezpieczną wartość rezystora [?], aby ładowarka bezpiecznie działała? Pytam, bo, nie mogę odczytać wartości rezystora. Lakier jest częściowo spalony.
2) Domyślam, że przy prawidłowo działającym procesie ładowania, na każdym akumulatorku ma się odłożyć napięcie ładowania 2,8 V. Czy zatem rezystor należy dobrać tak, aby na zaciskach A i B było sumaryczne napięcie 11,2 V?
3) Ze schematu rozumiem, że ładowarka będzie działała, o ile co najmniej do gniazda nr 1 będzie włożony akumulatorek, a w pozostałych gniazdach - niekoniecznie. A jeśli już, to kolejne akumulatorki mogą być włożone w gniazdach dowolnych. Czy przy takim spraw obrocie, jeśli ładować będę tylko jeden akumulatorek (w gnieździe nr 1), to na jego zaciskach będzie napięcie 11,2 V? A zatem, czy ładowarka zaprojektowana jest tak, aby ładowała w jednym czasie tylko komplet 4 akumulatorów AA?
Maksymalny prąd ładowania to 50 mA (jak czytam na obudowie).
Zajrzałem do wnętrza i okazało się, że jeden z rezystorów (ceramiczny, na zdjęciu) jest pęknięty. Ładowarkę chciałbym jednak przywrócić do technicznego życia.
Rozrysowałem schemat ładowarki. Uszkodzony i wylutowany rezystor na schemacie oznaczony jest "znakiem zapytania" [?].
Wartości elementów podaję takie, jak zmierzyłem bez wylutowywania (są w normie). Diody prostownicze - "no name".
Mam w związku z powyższą sprawą kilka pytań i proszę o podpowiedź.
1) Jak policzyć/dobrać bezpieczną wartość rezystora [?], aby ładowarka bezpiecznie działała? Pytam, bo, nie mogę odczytać wartości rezystora. Lakier jest częściowo spalony.
2) Domyślam, że przy prawidłowo działającym procesie ładowania, na każdym akumulatorku ma się odłożyć napięcie ładowania 2,8 V. Czy zatem rezystor należy dobrać tak, aby na zaciskach A i B było sumaryczne napięcie 11,2 V?
3) Ze schematu rozumiem, że ładowarka będzie działała, o ile co najmniej do gniazda nr 1 będzie włożony akumulatorek, a w pozostałych gniazdach - niekoniecznie. A jeśli już, to kolejne akumulatorki mogą być włożone w gniazdach dowolnych. Czy przy takim spraw obrocie, jeśli ładować będę tylko jeden akumulatorek (w gnieździe nr 1), to na jego zaciskach będzie napięcie 11,2 V? A zatem, czy ładowarka zaprojektowana jest tak, aby ładowała w jednym czasie tylko komplet 4 akumulatorów AA?
Maksymalny prąd ładowania to 50 mA (jak czytam na obudowie).