Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nagrywarka DVD Philips DVDR75 - Aktualizacja oprogramowania

11 Gru 2005 17:31 11044 19
  • Poziom 12  
    Witam wszystkich. Posiadam wyżej wymienioną nagrywarkę. Chciałbym zaktualizować oprogramowanie ponieważ przestała on nagrywać na płytkach dvd+r (na rw nagrywa bezproblemowo). Mam ściągnięte oprogramowanie w wersji 6.3, niestety opis jest po angielsku , który nie jest moją najsilniejszą stroną. Stąd moja prośba do tych którzy aktualizowali oprogramowanie w w/w modelu o pomoc. Na jakiej płycie wypalić ( DVD czy CD)? Jeśli CD to czy sesja powinna być zamknięta czy nie? Pliki powinny być w jednym folderze czy same pliki ( bez folderu)?Proszę o jakieś jasne wytłumaczenie zagadnienia. Za wszelką pomoc będę wdzięczny. Pozdrawiam wszystkich
  • Poziom 27  
    Sprecyzuj czy szukasz oprogramowania tzw firmware samej nagrywarki czy programu do wypalania płyt .
    A na początek to poczytaj tutaj : www.cdrinfo.pl

    Pozdro
  • Poziom 22  
    witam, wymiana firmware w Twoim przypadku jeśli pomoże to na chwile, niestety blok optyczny ma się ku końcowi i brak części zamiennych ponieważ philips zaprzestał jej(optyki) produkcji.
    pozdrawiam.
  • Poziom 12  
    Dziękuję za szybki odzew. firmware mam pobrane z netu w wersji 6.3. To jest nagrywarka stacjonarna i chodzi mi o to jak to załadować. Jeśli chodzi o optykę to też ją podejrzewałem ale chcę najpierw zrobić upgrade. Ona przestała nagle nagrywać na DVD+R. Skończyłem nagrywać jedną płytę włożyłem następną i już jej nie zobaczyła. Czekam na dalsze sugestie
  • Poziom 22  
    witam, przy pobieraniu ze strony philipsa masz również opis jak przygotować płyte do upgradu. tak przygotowaną płyte do napędu i czekasz 15 minut, chyba że ma ten soft to na wyświetlaczu wyświetli "UP TO DATE".
    pozdrawiam i nietety nadal obstawiam optyke.
  • Poziom 12  
    Witam ponownie. Po kilku dniach powracam do mojego tematu. Wypaliłem płytę ( wydaje mi się że zgodnie z instrukcją - aczkolwiek w pierwszym moim poście zaznaczyłem że angielski nie jest moją silną stroną- a opis niestety mam tylko po angielsku ). Niestety nagrywarka nie rozpoznaje tej płyty "disk err".Ma ktoś może jakieś pomysły?
  • Poziom 15  
    Witaj mam taka samą nagrywarke DVDR75 Philips i ma podobne do Twojej. Byla w serwisie i powiedzieli ze laser do wymiany. Zazyczyli sobie za wymiane 600 zł !!!!!!!!!! Wlasnie jestem w trakcie szukania Lasera do niej i nie moge go nigdzie znaleźc. Jakbyś miał gdzieś namiar to daj znac. I NIE KUPUJ NIGDY WIECEJ SPRZĘTU PHILIPSA!!!!!!!
  • Poziom 10  
    Czy znalazł może ktoś z Was laser do tych nagrywarek albo uporał się z problemem nagrywania płyt rw a nie nagrywania +R
  • Poziom 12  
    Po bardzo długiej przerwie powróciłem do tematu aktualizacji oprogramowania. Poradziłem sobie z tym więc ze względu na brak opisów po polsku, pochwalę się jak to zrobiłem. Soft zassany z http://www.p4c.philips.com/cgi-bin/dcbint/cpi...?ctn=DVDR75/001&scy=&slg=ENG&searchtxt=DVDR75 . Po ściągnięciu i wypakowaniu przepaliłem na płytę CD-R same pliki ( nie cały folder, bo nie zadziała). Sesja musi być zamknięta. Nagrywać jak najwolniej ( szybko nagrana ...łatwiej o błędy). Tak przygotowaną płytkę wrzucamy do nagrywarki i cierpliwie czekamy. Nagrywarka w moim przypadku sama sobie poradziła ze wszystkim. Czekamy ok 15 minut. Po całej operacji zrestartuje się i odda płytkę. Acha... jak zaczyna się upgrade gaśnie wyświetlacz a zapala się sygnalizacja nagrywania ( mnie to trochę spłoszyło:D). W czasie upgradu pod żadnym pozorem nie wolno wyłączać nagrywarki.Jeśli wyświetli się komunikat "UP TO DATE" to znaczy że aktualizacja jest zbędna. Trzeba wtedy chwilkę poczekać, aż odda płytę. Mam nadzieję że pomogę tym komuś. Powodzenia. Zamykam temat. A i jeszcze jedno w moim przypadku nic to nie zmieniło w funkcjonowaniu nagrywarki. Jest padnięty laser
  • Poziom 10  
    Sam mam podobny problem ale w innej nagrywarce Philipsa. A mianowicie w kinie domowym z nagrywarka DVD. LAser jest padniety na 100% tylko ze nie mozna go nigdzie kupic. Wystepuje jedynie caly mechanizm i oferuje go niemiecka firma za 110 euro czyli drozej niz nowa nagrywarka. Mechanizm nazywa sie DVDM8020. Jak znajdziesz gdzies w Polsce daj znac. Ja szukalem w ponad 20 sklepach internetowych i nigdzie nie ma
  • Poziom 22  
    A ja mam pytanie jak sprawdzić jaką mam wersję softu na nagrywarce tej firmy??bo ja mam ta nagrywarkę i chce wiedzieć czy mam wgrać nowsza jeśli będzie miała starszą wersję softu. Gdzieś w menu ustawień??

    Pozdrawiam.
  • Poziom 22  
    Mam problem. Nagrywarka ma wersję z 04. 2004 roku i chciałbym aktualizować do wersji z końca lipca 2004 roku ale nagrywarka ma problem czyli:
    wkładam płytę CD-RW nagranym z plikami do aktualizacji do napędu
    wczytuję płytę i po chwili pisze DOWNLOAD
    i po minusie pisze ERR UP czy jakoś tak i wysuwa napęd żebym zabrał płytę

    Zrobiłem w/g instrukcji z Philipsa. Co może być?

    Powiem ze wypakowałem pliki itd.
  • Poziom 12  
    Nagraj na zwykłej płycie CD-R i zamknij sesję. powinno pomóc.
  • Poziom 22  
    zrobiłem i tak samo jest. Pojawia komunikat: ERROR DOWN UP na wyświetlaczu i potem wysuwa napęd.
  • Poziom 12  
    Na wstępie odpowiedz na dwa pytania.
    1. Co chciałbyś osiągnąć poprzez zmianę oprogramowania?
    2. Czy aktualnie nagrywarka jest sprawna tzn. czy czyta i nagrywa płyty DVD+R i DVD+RW, oraz czy czyta CD? Nagminne jest w nich to, że pada optyka. Miałem już w naprawie ok. 10szt... wszystkie na optykę.
  • Poziom 22  
    1. Np. jakiś nowe funkcje albo lepsza nagrywanie itd.
    2. Czyta wszystkie płyty i nagrywa DVD-R i DVD-RW i czyta CD.
  • Poziom 14  
    airbites napisał:
    1. Np. jakiś nowe funkcje albo lepsza nagrywanie itd.
    2. Czyta wszystkie płyty i nagrywa DVD-R i DVD-RW i czyta CD.

    Witam .. ta nagrywarka odtwarza i nagrywa , co ma jeszcze robić? , nowe funkcje ?.....jakie?. Jest sprawna i daj jej spokój , uszkodzisz soft i do KOSZA . Pozdrawiam
  • Poziom 12  
    Nie było mnie trochę. Więc tak. Jest to bardzo prosty i bardzo awaryjny ( głównie optyka, inne uszkodzenia przy nich się nie zdarzały) sprzęt. Po aktualizacji softu nic nowego nie przybędzie, więc robić aktualizację tylko po to, by ją zrobić mija się z celem. Jeżeli jeszcze działa, to należy się tym cieszyć. Jeżeli nie chce się dać upgrade - ować, to może to już świadczyć o kończącym się laserze. Za zwyczaj zaczyna się to objawiać problemami z zapisem na dvd+r, a na rw jeszcze jakiś czas chodzi. Ja osobiście odpuściłbym sobie aktualizację, gdyż gdyby udało Ci się wymusić start, to może się gdzieś przyciąć i wtedy już niestety z płyty nie postawisz... No ale decyzja należy do Ciebie. Pozdrawiam.
  • Poziom 1  
    tekst z Gazeta.pl we właściwy sposób określa co się stało z nagrywarką DVDR75
    "Producenci pralek, lodówek, telewizorów czy drukarek osiągnęli swoje - coraz rzadziej naprawiamy zepsuty sprzęt, coraz częściej kupujemy nowy. Tak jest taniej.
    Dwa lata temu pani Barbara dla swojej kancelarii adwokackiej kupiła nowoczesny zestaw biurowy (drukarka, faks i skaner w jednym) firmy Hewlett Packard. Na początku działał bez zarzutu. Niestety, jak na złość, tuż po upływie okresu gwarancyjnego zaczął szwankować. Usterka wydawała się łatwa do naprawy. Zacinały się tylko rolki ciągnące papier do drukowania.

    Niestety szybko się okazało, że pozornie błaha sprawa zamienia się w spory problem. Także pod względem finansowym. Autoryzowany punkt serwisowy takich części zamiennych nie miał, więc naprawić urządzenia, dumnie nazwanego wielofunkcyjnym, nie może. Może za to zaoferować podobny, używany sprzęt, z roczną gwarancją. Wszystko za jedyne 900 zł. Pani Barbara poczuła się, jak wielu Polaków narzekających na wysokie koszty napraw, trochę bezradna, a jednocześnie zła na producentów, którzy stosują tak nędzne chwyty, żeby zwiększyć sprzedaż swojego sprzętu."

    Dodano po 1 [minuty]:

    cd. tekstu z Gazety.pl
    "To właśnie użytkownicy drukarek, skanerów czy aparatów fotograficznych najczęściej padają ofiarą powszechnie stosowanej taktyki dużych koncernów: z jednej strony sprzedają one klientom nowe produkty po względnie niskiej cenie, a z drugiej zniechęcają do ewentualnych napraw śrubując koszty serwisu po upływie gwarancji i utrudniając dostęp do części zamiennych.

    - Te urządzenia, zwane fachowo peryferyjnymi, to tzw. konstrukcje zamknięte. Nie można w nich, w przeciwieństwie do komputera biurowego, łatwo wymieniać poszczególnych części - tłumaczy Jarosław Smulski, analityk rynku komputerowego z firmy IDC. Do tego dochodzą wysokie koszty utrzymywania magazynów i sprowadzania części zamiennych. Przy bardziej skomplikowanych awariach niezbędna bywa nawet wysyłka sprzętu do centrum naprawczego w Azji Wschodniej, co zazwyczaj czyni koszt takiej operacji nie do przyjęcia dla klienta. W przypadku komputerów biurowych czy, w mniejszym stopniu, laptopów naprawa jest bardziej opłacalna, bo i cena nowego produktu jest wyższa. Drukarki czy skanery są często tak tanie, że stosunkowo łatwo przekonać klienta do zakupu nowego sprzętu i rezygnacji z naprawy starego. A dzięki temu rynek nowych urządzeń ma się lepiej.

    Tego typu towary nie są zresztą jedynymi, które zazwyczaj żyją do pierwszej awarii. Sprzedaż i serwisowanie pralek, lodówek czy telewizorów podlega podobnym prawom. - Zjawisko to w ciągu ostatnich dwóch lat zdecydowanie się w Polsce nasiliło. Obniżanie cen przy masowej produkcji postępuje równolegle ze zdecydowanym skracaniem żywotności sprzętu - mówi Grzegorz Chechłacz, analityk polskiego rynku AGD. Najważniejsze, aby urządzenie przetrwało kilkuletni okres gwarancyjny. Na naprawy w tym okresie producenci wydają średnio od 5 do 8 proc. ceny sprzedawanego urządzenia. A co będzie potem, to już nie ich zmartwienie.

    Osoby zajmujące się serwisowaniem pralek, lodówek czy zmywarek potwierdzają, że od kilku lat rynek napraw odpłatnych, czyli tych po upływie gwarancji, zdecydowanie się kurczy. I nic dziwnego, bo polityka cenowa producentów jest taka sama jak w przypadku sprzętu komputerowego. Gotowe produkty, szczególnie tańszych marek i o gorszych parametrach technicznych, są już naprawdę tanie. Dzięki ciągłemu obniżaniu kosztów, przenoszeniu produkcji do Azji i korzystaniu z jak najtańszych materiałów można sprzedawać z zyskiem pralki czy lodówki za kilkaset złotych. Ale równocześnie kosztów serwisu w ten sam sposób zbijać się nie da."

    Dodano po 1 [minuty]:

    "Do pierwszej awarii

    Gdy gotowe produkty tanieją, części zamienne pozostają stosunkowo drogie. Wielu właścicieli punktów naprawczych twierdzi, że nie odczuwają żadnych szykan ze strony producentów ani trudnego dostępu do takich części. Ale nie są w stanie zaproponować klientom cen, które skłaniałyby do działań reanimacyjnych. Bo koszty serwisu to także skomplikowana diagnostyka, wykonywana dziś komputerowo, czy cena dojazdu do lokalu klienta, gdy popsuje się urządzenie o większych gabarytach. Wiele osób dodatkowo odstrasza hasło "serwis autoryzowany", bo natychmiast kojarzą go z wysokimi cenami i omijają szerokim łukiem.

    Nie oznacza to oczywiście, że dziś niczego już się nie naprawia. - Klienci wciąż decydują się na naprawy sprzętu w zabudowie, który kupili dopasowany do swojej kuchni. Jego wymiana często jest na tyle droga, że naprawa będzie mimo wszystko opłacalna. Niektórzy chcą również ratować urządzenia, do których mają sentyment, choć to grupa zdecydowanie kurcząca się - mówi Patryk Bujak z hurtowni AGD Domax Serwis. A reszta godzi się z tym, że - jak przekonują eksperci - żywotność wielu produktów skróciła się z 20, a nawet 25 lat do zaledwie 7-10.

    Natomiast mniejszość, która nie chce pogodzić się z objawami rozpasanego konsumpcjonizmu, pozostawiona jest sama sobie. Organizacje chroniące klientów interweniują, jeśli producent nie wywiązuje się ze swoich obowiązków w okresie gwarancyjnym. Ale później są już bezsilne. - Okres po upływie gwarancji nie jest już uregulowany żadnymi przepisami. Jeśli zatem naprawa z powodu wysokich kosztów okazuje się nieopłacalna, nie ma nawet możliwości złożenia do nas skargi - mówi Małgorzata Rother, warszawski rzecznik konsumentów. Również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przyznaje, że nie prowadzi żadnych postępowań przeciw firmom, które byłyby oskarżone o utrudnianie napraw swojego sprzętu.

    Ale kupowanie nowego, zamiast naprawianie używanego sprzętu ma też inne, psychologiczne przyczyny. Producentom udało się przekonać większość z nas, że - podobnie jak komputer - pralka, lodówka czy telewizor też mają służyć jak najkrócej. - Produktów na lata już nie będzie. Dziś mamy często do czynienia z sytuacją, gdy moralne starzenie się sprzętu jest szybsze niż jego rzeczywiste zużycie - mówi Zdzisław Jagodziński, dyrektor sieci Arconet, zajmującej się naprawą urządzeń RTV i AGD firmy. Utwierdzani w takim przekonaniu awarię sprzętu coraz częściej traktujemy jako pretekst do zakupu nowego. A porównanie kosztów ewentualnej naprawy z ceną nowego, często rzeczywiście nowocześniejszego wyrobu z reguły kończy się wyjazdem starucha na śmietnik (choć powinien trafiać do punktów zbiórki i recyklingu).

    Prawdą jest, że szczególnie sprzęt komputerowy starzeje się bardzo szybko. Uruchamianie nowych programów, zwłaszcza gier zaawansowanych graficznie, często nie jest technicznie możliwe na kilkuletnich urządzeniach. Postęp techniczny pomógł również w ostatnich latach producentom telewizorów. Przechodzenie z ekranów kineskopowych na ciekłokrystaliczne (LCD) było i jest najlepszą formą zniechęcania do naprawy starych odbiorników. Dodatkowo zalety telewizji cyfrowej (w coraz wyższych rozdzielczościach) gwarantują, że średni okres użytkowania telewizora w najbliższym czasie na pewno się nie wydłuży.

    Nowe przyzwyczajenia

    Trudniejsze zadanie stoi przed producentami sprzętu AGD. Ale i oni starają się różnymi gadżetami zachęcać do jak najczęstszego wymieniania urządzeń. Można wymyślać coraz to nowe programy prania, suszenia i wirowania. Normy ochrony środowiska są znakomitym pretekstem do chwalenia się niższym zużyciem energii elektrycznej w lodówkach, zamrażarkach, maszynach pralniczych czy telewizorach.

    Przeprowadzane wśród Polaków ankiety potwierdzają, że dla naprawiających sprzęt idą coraz trudniejsze czasy, a dla producentów nowy urządzeń - wręcz przeciwnie. Według TNS OBOP prawie połowa Polaków kupuje urządzenia RTV i AGD, aby mieć jak najnowszy sprzęt. Natomiast tylko jedna czwarta wybiera się na zakupy, bo stary się zepsuł. Jak łatwo zgadnąć, ten odsetek rośnie najbardziej wśród emerytów i rencistów, ale i tak tylko do 41 proc. Czyli nawet i oni przyzwyczają się do znacznie częstszej wymiany swoich urządzeń niż kilkanaście lat temu. Jeśli sami po prostu nie chcemy naprawiać, to coraz trudniej zarzucać koncernom, że wcale nas do tego nie zachęcają."

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,97659,7580915,Uwiad_zlotej_raczki.html