Dzień dobry, mam problem ze wzmacniaczem Unitra AT-9010. Stał nieużywany przez 2 lata/1 rok i został odpalony. Były trzaski na obu kanałach, po rozgrzaniu nie było na lewym, więc słuchałem. Potem podłączyłem prawy i były szumy (głośne), ale podczas słuchania nie było ich tak słychać. Znów się pojawiły, więc już na prawym nie słuchałem. Został rozebrany i tak stał, czekając na części. Jak przyszły, został wymieniony potencjometr. Po podłączeniu dwóch małych głośników były bardzo głośne trzaski (aż się jeden spalił) i zostały wymienione w jednym kanale (lewym) 2 kondensatory. Po rozgrzaniu go (z podłączonymi słuchawkami) nadal prawy lekko trzaskał, ale lewy był dobry. Po podłączeniu lewego przez przypadek zwarłem dwa kable na lewym, na szczęście poszedł bezpiecznik. Prawy działa, ale są dosyć duże szumy i lekkie trzaski. Dodatkowo od razu po wymianie potencjometra i podłączeniu nie było charakterystycznego puknięcia w głośnikach przy włączeniu i wyłączeniu. Jeszcze przed wymianą puknięcie było przy włączeniu i ok. 5 s po wyłączeniu. Czy wie ktoś, co jest do wymiany, żeby zniknęły trzaski, i czemu nie ma puknięcia?