Mieszkanie w starym bloku z aluminiową instalacją, jako że Spółdzielnia likwiduje w łazienkach termę gazową i podłącza ciepła wodę miejską zrodził się pomysł by całkowicie zlikwidować gaz w mieszkaniu, pozbyć się płyty gazowej i założyć indukcyjną na 220V.
Instalacja w mieszkaniu wygląda tak:
W pokojach gniazdka i oświetlenie to instalacja aluminiowa, działa wszystko bez problemu i tu nie mam możliwości jej wymienić.
W łazience jest zrobiona instalacja miedziana przy remoncie łazienki przez poprzedniego właściciela
W kuchni jest instalacja aluminiowa, ale są pociągnięte pod podłogą (pod płytkami) przewody 3x2,5 i zrobione nowe gniazdko do podłączenia piekarnika (oddzielny bezpiecznik w skrzynce bezpieczników) z tym, że wykorzystane są dwa przewody bo do mieszkania nie ma doprowadzonego uziemienia i wszystkie gniazdka są "zerowane".
Rozumiem, że to tego gniazdka nie podłączę płyty indukcyjnej, bo nie wyobrażam sobie że to wytrzyma jak włączę piekarnik + wszystkie pola na płycie indukcyjnej?
Mam możliwość dołożyć dodatkowy bezpiecznik i pociągnąć przewody pod zabudową sufitu i w dół pod zabudową rur w dół by zrobić gniazdko tylko do indukcji, jakiej grubości przewody puścić? Mogą te przewody iść w zabudowie, czy koniecznie trzeba ryć w żelbetonowej ścianie?
Kolejna kwestia jaka mnie niepokoi, to od licznika na klatce schodowej do skrzynki z bezpiecznikami w przedpokoju są aluminiowe przewody, tutaj chyba bym musiał prosić spółdzielnię by wymieniła ten główny przewód od licznika do bezpieczników w mieszkaniu na miedź.
Kiedyś był problem, że główny przewód od licznika grzał się na złączne w skrzynce bezpieczników jak pracowała pralka i piekarnik równocześnie, elektryk wymienił tą skręcaną kostkę na jakąś nowoczesną i jest OK, Ale niepokoi mnie ta aluminiowa instalacja od licznika do bezpieczników, jak dojdzie indukcja to czy ona wytrzyma, czy od razu nastawiać się na wymianę?
Czy w ogóle mój pomysł dorobienia instalacji do indukcji i założenia takiej płyty ma sens w takim mieszkaniu?
Instalacja jest 230V i nie ma uziemienia jak pisałem wyżej.
Instalacja w mieszkaniu wygląda tak:
W pokojach gniazdka i oświetlenie to instalacja aluminiowa, działa wszystko bez problemu i tu nie mam możliwości jej wymienić.
W łazience jest zrobiona instalacja miedziana przy remoncie łazienki przez poprzedniego właściciela
W kuchni jest instalacja aluminiowa, ale są pociągnięte pod podłogą (pod płytkami) przewody 3x2,5 i zrobione nowe gniazdko do podłączenia piekarnika (oddzielny bezpiecznik w skrzynce bezpieczników) z tym, że wykorzystane są dwa przewody bo do mieszkania nie ma doprowadzonego uziemienia i wszystkie gniazdka są "zerowane".
Rozumiem, że to tego gniazdka nie podłączę płyty indukcyjnej, bo nie wyobrażam sobie że to wytrzyma jak włączę piekarnik + wszystkie pola na płycie indukcyjnej?
Mam możliwość dołożyć dodatkowy bezpiecznik i pociągnąć przewody pod zabudową sufitu i w dół pod zabudową rur w dół by zrobić gniazdko tylko do indukcji, jakiej grubości przewody puścić? Mogą te przewody iść w zabudowie, czy koniecznie trzeba ryć w żelbetonowej ścianie?
Kolejna kwestia jaka mnie niepokoi, to od licznika na klatce schodowej do skrzynki z bezpiecznikami w przedpokoju są aluminiowe przewody, tutaj chyba bym musiał prosić spółdzielnię by wymieniła ten główny przewód od licznika do bezpieczników w mieszkaniu na miedź.
Kiedyś był problem, że główny przewód od licznika grzał się na złączne w skrzynce bezpieczników jak pracowała pralka i piekarnik równocześnie, elektryk wymienił tą skręcaną kostkę na jakąś nowoczesną i jest OK, Ale niepokoi mnie ta aluminiowa instalacja od licznika do bezpieczników, jak dojdzie indukcja to czy ona wytrzyma, czy od razu nastawiać się na wymianę?
Czy w ogóle mój pomysł dorobienia instalacji do indukcji i założenia takiej płyty ma sens w takim mieszkaniu?
Instalacja jest 230V i nie ma uziemienia jak pisałem wyżej.