Był hydraulik. Ten, który kiedyś to robił, umył ręce. Za granicę jeździ i ka w tyłku, że tak to ujmę. Zay.. bym takiego. Inny naprawdę w porządku. Nawet nie wziął kasy, kawę wypił. Poprzykręcał trochę doły, góry. W kuchni najmocniej, gdzie grzeje tylko do połowy. Nie przeszkadza to. Jak mówił, zrobił tak, żeby jak największy przepływ szedł na ostatni grzejnik. On się robi gdzieś za połową chłodny, jak już mniej palę. Nie mogę też dokładać cały czas, bo gdzie indziej ciepło. Pompa ustawiona na drugi bieg, chociaż na pierwszym powinna dać radę, skoro do wszystkich grzała na upał. Na pierwszym ma ciężko. Powiedział, że ona daje radę, skoro ostatni robi się jak powinien przy paleniu. I jeszcze powiedział, że rurka niby za cienka, bo do powszedniego ostatniego już cieńszą puścili główną. Do grubej dali cieńszą. 20 jest, a w trzecim szersza. Jaka prowizorka, heh. Zrobił ile mógł i nie wziął kasy. Pompa jest taka, a rurka do 3. grzejnika taka, a potem zwężona, heh.
Pompa jest tak samo ciepła jak rurka. Ona już trochę przeszła, bo z 3 razy się zagotowała. Czasem sobie popiszczy, ale na najmniejszym biegu dawała radę, więc ja nie widzę problemu, nie znam się, eh. Jeszcze jest grzejnik w łazience, ale to osobno. Najszybciej gorący i też go trochę skręcił. Bo łazienka za ścianą kotłowni. Ja już nie mam pojęcia. Chciałbym, żeby to działało jak należy. Np. mam teraz ponad leciutko 60, to ostatni gorący. Później już spadnie na 50, to się chłodny na dole robi.
Dodano po 7 [minuty]:
I jeszcze dodam, że słychać co jakiś moment takie przelewy w pompie, jakby woda mocniej przelatywała.