Przyczyn może być wiele.Powinien chodzić dobrze,ale nie zawsze tak jest.
Po piewsze to nie ma dalej info o samochodzie.
Nie wiadomo czy to 600,czy 650. Dla 600 jest -7st a dla 650 -10st.
Nie wiadomo dalej czy to przeróbka czy oryginał.Wiemy tylko ze cewka dwuprzewodowa. Sa dwa rodzaje cewek,jedna pod przewód oporowy a druga bez.Nie wiadomo czy graty są poprawne,bo trafiłem na koło w którym OT było kilkanaście stopni za daleko.Maluchy z jednego transportu potrafiły mieć po kilka koni różnicy w obie strony,taka była dokładność nacięć na kliny,znaki,rozrządyi zęby łańcucha.Teraz ustawianie na znaki-jakie znaki i jak ustawiane?
Na oko przerywacza się nie ustawi,trzeba sprawdzić j.w. za pomocą żarówki,albo mieć lampę.
Trzeba zacząć od początku. Wyjąć swiecę i sprawdzić czy OT to rzeczywiście 0st.
Ew,od razu wyłapać 0.4mm przed GMP za pomocą suwmiarki.
"Dużo pali jak dobrze jedzie",a może klapka mu się nie domyka bo siłownik termiczny pamięta Jaruzelskiego.Gaźnik ma mieć pływak na 6mm,szczelny zawór i odpowiednie dysze.
Stary kondensator czy wytarty przerywacz też nie ułatwia,bo przy różnych obrotach inaczej się otwiera. Samoregulatory obrośnięte rdzą ,zapieczone linki czy dźwigienki od ręcznego,To wszystko trzeba przetrzepać bo przy tych dwudziestu paru koniach to nawet klucze w kieszeni podnoszą spalanie.
BANANvanDYK napisał: Zapłonu nie ustawia się na słuch
Powiedzmy. Po kilku planowaniach głowicy możesz sobie znaki na dachu nawet namaować i nic to nie da dobrego w kwestii ustawiania.Trzeba pamiętać że to jest samochód najchętniej przerabiany w tamtych czasach i najmniej dokładny w obróbce części,chyba że wersja eksportowa albo Bambino.