W opisanej przez Ciebie sytuacji wspólnota mogła dopuścić się kilku istotnych naruszeń, głównie w zakresie ochrony danych osobowych i zasad przetwarzania nagrań z monitoringu.
Po pierwsze – brak formalnego upoważnienia. Jeżeli nie jesteś administratorem danych ani nie masz pisemnego upoważnienia do obsługi systemu monitoringu i przetwarzania nagrań, to samo dopuszczenie Cię do zgrywania materiałów jest naruszeniem zasad bezpieczeństwa danych.
Po drugie – brak procedur dostępu do nagrań. Wspólnota powinna mieć jasno określone, kto, kiedy i na jakiej podstawie może uzyskać dostęp do monitoringu. Sytuacja „bo tylko Ty umiesz” nie jest żadną podstawą prawną.
Po trzecie – możliwe naruszenie RODO:
udostępnienie danych osobie nieuprawnionej,
brak ewidencji czynności przetwarzania,
brak rejestru udostępnień nagrań,
brak wyznaczonego administratora lub procesora systemu.
Po czwarte – ryzyko odpowiedzialności cywilnej i administracyjnej. Jeżeli doszłoby do wycieku danych lub niewłaściwego użycia nagrań, odpowiedzialność mogłaby spaść zarówno na wspólnotę, jak i na osobę fizyczną, która te dane przetwarzała bez formalnego umocowania.
Sama prośba policji nie zwalnia administratora danych z obowiązku zachowania procedur. Powinno to wyglądać tak, że dostęp uzyskuje osoba formalnie wyznaczona lub działająca na podstawie pisemnego pełnomocnictwa / upoważnienia.
Podsumowując – problemem nie jest to, że pomogłeś policji, tylko że wspólnota nie zapewniła formalnych podstaw i zabezpieczeń, co może być traktowane jako naruszenie zasad ochrony danych osobowych oraz nieprawidłowa organizacja systemu monitoringu. P.S. tak z ciekawości czy teren monitorowany jest oznaczony piktogramem z informacją kto jest administratorem danych i przynajmniej gdzie znajdę klauzulę informacyjną? Czy nagrania mają odpowiednią retencję?

Już to widzę.