Przy szeregowym łączeniu akumulatorów wzrasta napięcie - bateria będzie miała napięcie równe sumie napięć poszczególnych akumulatorów, które modnie nazywasz bateriami, co jest nielogiczne, skoro ogniwa pierwotne też są nazywane bateriami to jaka jest różnica między jednorazową baterią z pilota a wielorazową baterią też z pilota lub telefonu? Nazwa ta sama, użyteczność różna.
No to mamy 3x4x3V - 9 V przy rozładowanej baterii 3 akumulatorów połączonych szeregowo (S). Po naładowaniu mamy 3x4,2 V=12,6 V w najlepszym razie, gdyż zgodnie z dokumentacją naładowany akumulator może mieć napięcie od 4,1 V do 4,2 V.
Czyli napięcie baterii 3S akumulatorów litowo jonowych wyniesie do 12,6 V w stanie naładowania do ok. 9V w stanie rozładowania. Można przyjąć 10V jako granicę rozładowania, co się pokryje z granicą baterii (6S) akumulatorów kwasowo ołowiowych z elektrolitem ciekłym lub w postaci żelu. Potocznie i głupio taka bateria nazywana jest uwaga AKUMULATOREM.

No to już mamy wyjaśnione komplikacje językowe, ale tak z grubsza. Niuanse mogą zniszczyć człowieka.
Taśma z diodami świecącymi może być zasilana z baterii 3S akumulatorów litowo jonowych. Na początku będzie trochę przeciążona, później w miarę spadku SEM baterii, moc będzie będzie maleć do wartości bezpiecznych.
Czas świecenia T=Q/I gdzie T - czas, Q pojemność akumulatora lub baterii akumulatorów w Ah (amperogodzinach, niektórzy propagują amperohektary Aha), I - prąd pobierany z baterii. Tu jeszcze uwaga - producenci dla lepszych wyników na papierze publikują pojemność dla prądu dwudziestogodzinnego - jest większa niż kiedyś publikowana dla prądu 10 godzinnego, więc klient się napala na Ah i kupuje bubel, bo przy większym prądzie pojemności już nie wystarcza. Pojemność mniejsza, cena większa. Klient nie rozumie, ale to nic, bo się nie burzy i z pokorą przyjmuje swój los.
Weź teraz zmierz prą pobierany przez taśmę i policz na ile czasu wystarczą 2Ah pojemności i czy aby prąd jest dziesięciogodzinny, bo jak nie, to będzie świeciło krócej.