logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Oświetlenie na blackout? Praktyczny, uniwersalny, tani i energooszczędny sposób

p.kaczmarek2 03 Maj 2025 16:30 5235 29

TL;DR

  • Praktyczny zestaw awaryjnego oświetlenia oparty na 12-woltowym pasku LED ze ściemniaczem, przełączany między normalnym zasilaniem a źródłem na blackout.
  • Klucz stanowią złącza DC Jack 2.1/5.5 mm oraz proste przejście między zasilaczem 12V, powerbankiem z QC triggerem, step-upem albo akumulatorem 12V.
  • Dla 3 metrów paska 9W/m potrzeba co najmniej 27W, więc autor zaleca zasilacz 40W z dużym marginesem bezpieczeństwa.
  • Regulacja PWM pozwala zwiększać światło do czytania i zmniejszać je na odpoczynek, ograniczając pobór energii i wydłużając pracę awaryjną.
  • Największe minusy to jednorazowe lutowanie przewodów oraz mała praktyczność wersji akumulatorowej, jeśli trzeba ją trzymać i ładować przez lata.
Wygenerowane przez model językowy.
📢 Słuchaj (AI):
  • Pięć akumulatorów 12V i sześć różnych rolek pasków LED na płytkach ceramicznych.
    W obliczu rosnącego ryzyka przerw w dostawie prądu wiele osób szuka prostego, niezawodnego i ekonomicznego rozwiązania na awaryjne oświetlenie pokoju. W tym wątku chciałbym przedstawić praktyczny i elastyczny system oświetlenia oparty na 12-woltowym pasku LED z regulacją jasności (ściemniaczem), który można zasilać na różne sposoby — od zwykłego zasilacza, przez powerbanki (zarówno z QC, jak i bez), aż po akumulatory ładowane z instalacji fotowoltaicznej.

    Pokazany tu system jest znacznie bardziej praktyczny niż zwykłe gromadzenie większej ilości latarek i lampek, gdyż można go używać normalnie w codziennym życiu. Paski LED są coraz bardziej wszechobecne w naszych domach i wielu ludzi po prostu preferuje ten typ oświetlenia. Tu właśnie chciałbym z tego skorzystać.

    Dodatkowym atutem prezentowanego rozwiązania jest kontrola nad poziomem jasności oświetlenia, czyli też siłą rzeczy nad zużyciem energii. Można wygodnie je dopasować do bieżącej sytuacji, przykładowo, na czas czytania zwiększamy poziom światła, a na czas odpoczynku go zmniejszamy, by oszczędzać energię.

    Najpopularniejsze paski LED są zasilane napięciem 12V. Tak się akurat składa, że 12V to również napięcie dostępne z powerbanka wspierającego standard QC, który można wyzwolić za pomocą prostego układu QC trigger. Podobne napięcie występuje również w wielu akumulatorach.

    Mając już tą wiedzę wystarczy zrobić tylko jeden mały krok do przodu i wpaść na pomysł, by po prostu móc przełączać nasz pasek między zasilaczem sieciowym 12V (normalny tryb pracy - gdy jest dostępny prąd) oraz zasilaniem awaryjnym (wybrane przez nas rozwiązanie).

    Podstawa zestawu - pasek LED
    Podstawą zestawu jest właśnie pasek LED, najlepiej na napięcie 12V, oczywiście mam tu na myśli napięcie stałe 12V (12V DC). Dostępne są w sprzedaży paski na inne napięcia, ale wydaje mi się, że są one mniej praktyczne i wszechstronne, tym bardziej, że cała idea polega na zasilaniu tego paska z różnych źródeł zasilania. Oprócz napięcia zasilania, przy zakupie trzeba zwrócić uwagę jeszcze na kilka rzeczy, takich jak:
    - pobór mocy na metr - zależy on też od rodzaju diod LED oraz ich gęstości; na bazie tego dobierzemy potem zasilacz
    - barwa światła - tutaj raczej wybieramy pomiędzy różnymi temperaturami bieli, do domu najlepiej sprawdza się ciepła biel (ok. 2700–3000K) lub neutralna (4000–4500K), zimna biel (6000K i więcej) może być zbyt "biurowa". Kolorów RGB bym raczej tu wcale nie rozważał
    - warstwa ochronna (IP) – jeśli pasek ma być instalowany w miejscach narażonych na kurz lub wilgoć (np. łazienka, kuchnia, balkon), warto wybrać wariant z warstwą silikonową lub o klasie szczelności IP65 i wyższej
    - łatwość cięcia i lutowania – niektóre paski mają wyraźne oznaczenia punktów cięcia oraz odpowiednio wyprowadzone pady do lutowania, co bardzo ułatwia dopasowanie długości i łączenie segmentów.
    Zdjęcie przedstawia paski LED które na ten moment mam na stanie, jak widać są różne rodzaje i odcienie, każdy dopasuje coś dla siebie:
    Różne rolki 12-woltowych pasków LED w ręce osoby, widoczne różne rodzaje i barwy światła.
    Pasek montujemy w dogodnym dla nas miejscu, pasek powinien być od spodu pokryty taśmą klejącą, ale montaż omówię szczegółowo w innym temacie.

    Podłączenie paska
    Cała zabawa polega na tym, by móc w razie potrzeby łatwo przełączyć pasek na inne zasilanie. Tak się akurat składa, że rozwiązanie tego problemu już istnieje - wiele produktów dla pasków LED opiera się o złącze DC Jack 2.1/5.5mm:
    Biały przewód z włącznikiem oraz złączami DC Jack 2.1/5.5 mm do paska LED.
    Tego typu włącznik jest do kupienia za jakieś 5 zł w naszym kraju, a można go również rozebrać i wykorzystać przewody ze złączami w inny sposób, np. dolutować do paska LED. Sam również mam niemałą kolekcję gniazd i wtyków zebraną przez lata też w tym celu:
    Trzy pojemniki z różnymi złączami DC Jack oraz konwerter z zaciskami śrubowymi trzymany szczypcami.
    Bardzo też lubię pokazany tu na zdjęciu konwerter wtyk/gniazdo DC jack na terminal śrubowy. Małe i przydatne. W razie potrzeby można szybko przełączyć pasek na inny zasilacz lub, no właśnie, na zasilanie awaryjne, np. z powerbanka lub akumulatora.


    Kontrola jasności
    Do kontroli poziomu oświetlenia służyć tutaj będzie prosty moduł ściemniacza. Taki ściemniacz wpinany jest w linię 12V, pomiędzy zasilacz a pasek, i reguluje jego jasność poprzez PWM (zmianę szerokości impulsu). Najprostszy ściemniacz opisywałem w temacie o Bowi 002066 12V 8A.
    Manualny ściemniacz LED w plastikowej obudowie z potencjometrem i złączami śrubowymi, ustawiony na blacie roboczym.
    Popularne też są ściemniacze na WiFi bądź pilota, przykładowo taki od Tuya, ale ja wychodzę z założenia, że podstawą zakupu są przyciski. Jeśli taki ściemniacz nie ma przycisków i da się nim sterować tylko z WiFi/zdalnie/z pilota, to jest bezużyteczny, i trzeba albo mu zmienić firmware i dodać przyciski, albo wybrać inny model.
    Działanie PWM też już kiedyś pokazywałem:
    Smartfon z aplikacją sterowania oświetleniem WiFi, oscyloskop Hantek i pasek LED na stole. Smartfon z aplikacją do sterowania światłem WiFi, oscyloskop Hantek z wykresem PWM oraz świecąca taśma LED na tle podłogi. Smartfon ze sterowaniem oświetleniem LED oraz oscyloskop mierzący sygnał PWM na taśmie LED.
    Bardziej ambitne osoby mogą samodzielnie wykonać ściemniacz. Można spojrzeć na moje konstrukcje oparte o mikrokontrolery PIC:
    PIC12F1612 ściemniacz pasków LED z pamięcią EEPROM, użycie części ze złomu
    PIC12F683 i SDCC - tutorial - tworzymy prosty ściemniacz (czytamy noty katalogowe)

    Zasilanie z sieci
    Zasilacz zamienia napięcie sieciowe (230V AC) na niskie napięcie stałe 12V dla paska LED. Zasilacz powinien zostać dobrany do konkretnego zestawu, a dokładniej wydajność prądowa zasilacza musi być większa niż to, co pobierze nasz cały zestaw, najlepiej ze sporym marginesem bezpieczeństwa. Przykładowo jeśli kupiliśmy 3 metry paska LED 9W/m, to potrzebujemy co najmniej 3*9W, 27W, a w praktyce dałbym zasilacz 40W (moc na wejściu zasilacza nie uwzględnia strat na samym zasilaczu, a dodatkowo rynek zalewają niskiej jakości, grzejące się zasilacze, a lepiej by nie pracowały długo na skraju swojej specyfikacji). Mały pasek LED można zasilić z mniejszego, uniwersalnego zasilacza DC 12V:
    Zasilacz sieciowy AC-DC 12V 2A z wtykiem DC Jack trzymany w dłoni.
    Można też kupić zasilacz przeznaczony do LEDów. Na forum prezentowałem już tego typu zasilacze:
    Zasilacz meblowy LED ZL-M-12V-62 12V 5A 60W Koloren - wnętrze i krótki test
    Wnętrze zasilacza LED MRS-350-24-S-C 350W 24V 14.6A
    Zasilacz LED 12V 150W DS-150-12 Superior Driver - wnętrze, krótki test
    Zasilacz LED 12V 5A 60W DS-60-12 Superior Driver - wnętrze, krótki test
    Można też dokonać modyfikacji zasilacza o nieco innym napięciu. Udało mi się tak przerobić przykładowo zasilacz od laptopa:
    Przeróbka zasilacza z laptopa 19V na zasilacz do paska LED 12V, napotkane problemy

    Zasilanie z powerbanka ze wsparciem QC
    Teraz rozważmy zasilanie awaryjne. Na początek najprostsza opcja - powerbank. Powerbank normalnie oferuje napięcie stałe 5V, od jakiegoś czasu jednak popularne staje się użycie złącza USB do podania wyższego napięcia w celu przyśpieszenia ładowania urządzeń. Pozwala na to m. in. standard QC, czyli quick charge. W ten sposób można pobrać z powerbanka 12V DC, czyli napięcie którego my potrzebujemy.
    Powerbank podłączony do miernika napięcia wskazującego 12.03V i 0.000A.
    Potrzebny będzie nam jednak mały moduł - tzw. wyzwalacz QC. To on wpięty w port USB od powerbanka zakomunikuje mu, że chcemy napięcie nie 5V, lecz 12V. Moduł taki jest bardzo tani, można go kupić za kilka złotych. Napięcie ustawiamy przełącznikami DIP. Podłączamy go do powerbanka, jak trzeba to wybudzamy powerbank przyciskiem i gotowe:
    Moduł wyzwalacza QC/PD USB typu C na fioletowej płytce drukowanej z gniazdem USB-C, przełącznikami DIP i wyjściem zasilania.
    Jeśli chcemy mieć większą kontrolę oraz wyświetlacz pokazujący napięcie, to można użyć też narzędzia QC Trigger z przyciskami. Opisywałem go szerzej tutaj: Minitest: Tester/wyzwalacz ładowarek QC 2.0 3.0 czyli 12V z USB
    Tester QC z niebieskim wyświetlaczem LCD pokazujący 12.12 V i 0.000 A, podłączony do ładowarki przez złącze USB.
    Przed użyciem powerbanka w ten sposób trzeba też zwyczajowo sprawdzić jego wydajność prądową. Tak jak z zasilaczem - power bank musi być w stanie dostarczyć co najmniej tyle prądu, ile nasz pasek będzie chciał pobrać. Należy poszukać informacji o wydajności prądowej naszego modelu w instrukcji bądź na jego obudowie. Przeciążony powerbank po prostu będzie się wyłączać, ale z tym też można sobie poradzić - po prostu zmniejszyć poziom jasności ściemniaczem i w ten sposób ograniczyć pobór prądu.
    Od jakiegoś czasu testuję powerbanki, więc można zobaczyć jakie modele są sprawdzone:
    Powerbank 40Ah z QC dający nawet 12V na wyjściu? Test modeli 40Ah, 20Ah, 10Ah
    Test pojemności powerbanka JR-L002 10000 mAh Jelly 22,5 W z QC
    Wielki powerbank 60Ah - PEA60 Romoss PEA601522142 - test pojemności oraz QC
    Krótki test powerbanków Lynxer 30000mAh i 20000mAh 22.5W z QC
    Test powerbanków Baseus - PPBD10K, PPBD20, PPBD30K - rzeczywiste pojemności

    Zasilanie z powerbanka bez QC (dodatkowa przetwornica step up)
    Nie wszystkie powerbanki jednak oferują standard QC. Kilka razy na forum też już komentowałem, że łatwo spotkać produkty reklamowane jako "szybko ładujące", ale nie wspierające standardu QC. Po prostu producenci i sprzedawcy lubią chwalić się "Szybkim Ładowaniem" które tak naprawdę jest tylko chwytem marketingowym a nie rzeczywistym wsparciem standardu QC...
    W takiej sytuacji będziemy musieli jakoś zamienić 5V DC na 12V DC.
    Konwerter USB Boost DC 5V do 12V z wtykiem DC, model KWS-912V, prezentowany na białym tle obok opisu produktu i ceny.
    Bardzo ważne jest, by dobrać przetwornicę o odpowiedniej mocy - z dużym marginesem.


    Zasilanie z akumulatora
    Tego typu pasek LED można również zasilić bezpośrednio z akumulatora o napięciu znamionowym 12V. W praktyce napięcie akumulatora nie jest stałe, lecz ulega zmianom w zależności od stopnia jego naładowania — zazwyczaj waha się od około 11V (gdy jest rozładowany) do nawet 14V (przy pełnym naładowaniu i ładowaniu). Nasz pasek LED jest na 12V, więc siłą rzeczy przy pełnym akumulatorze popłynie przez niego nieco większy prąd, co będzie skutkować jego większą jasnością, grzaniem i potencjalnie skróci życie LEDów, ale nie jest to problem w sytuacji awaryjnej. Zawsze można nieco "dopomóc" LEDom zmieniając ustawienie ściemniacza albo ewentualnie dać w szereg kilka diod prostowniczych 1N4007 w celu obniżenia napięcia.
    Dwa czarne akumulatory żelowe 12V 7,2Ah marki MegaBAT oraz szpula cyny lutowniczej na białym tle.
    Do ładowania takiego akumulatora trzeba mieć prostownik, ale to już nieco wykracza poza ten temat:
    Prostownik do akumulatorów TEKAN ELECTRONICS z wyświetlaczem, przewodami i wtyczką sieciową, częściowo widoczny akumulator. Prostownik do akumulatora TEKAN Electronics z wyświetlaczem LCD, przewodem zasilającym i zaciskami.
    Sam przewód od akumulatora (terminale i wtyk jack) warto sobie przygotować wcześniej.

    Zasilanie z akumulatora (ładowanego z fotowoltaiki)
    Mając już akumulator można iść o krok dalej i dodać malutki panel solarny wraz z kontrolerem ładowania. Od kilku lat testuję właśnie takie rozwiązanie i muszę przyznać, że nawet wersja "100W" (w praktyce 25W) w połączeniu z kilkoma małymi akumulatorami pozwala uruchomić w nocy oświetlenie LED a w dzień ładować urządzenia mobilne na działce, co szerzej opisywałem w
    osobnym temacie panel 66x28cm "100W" z Chin .
    Zestaw solarny: panel fotowoltaiczny w folii bąbelkowej, kontroler ładowania oraz akcesoria i instrukcja na podłodze.
    Takie rozwiązanie pozwala już na m. in. regularne korzystanie z oświetlenia, o ile tylko za dnia słońce doładuje nam zestaw, jak również można w ten sposób ładować telefony, ale to już na inny wątek... (wtedy potrzeba mieć z kolei przetwornicę 12V -> 5V).

    Podsumowując, moja propozycja to pasek LED ze ściemniaczem, normalnie zasilany z sieci, lecz pozwalający na ewentualne proste przełączenie na powerbank (z QC trigger 12V) lub akumulator (też 12V). Ma to następujące plusy:
    + koszt jest mały lub zerowy, zależy jak patrzymy, ale z paska LED można normalnie korzystać
    + pokazanego tu zestawu nie trzeba kupować specjalnie pod "prepping na apokalipsę", tylko można normalnie użytkować każdego dnia
    + ... a więc do całości można łatwo przekonać domowników, jest to praktyczniejsze niż kolekcja latarek w garażu
    + sam mam właśnie tego typu paski LED w kuchni, nad oknem, na szafie, itd., każdy ma złącze DC Jack, więc w razie potrzeby można dowolny przełączyć na zasilanie awaryjne
    + popularność powerbanków z QC zwiększa atrakcyjność zestawu, bo być może taki powerbank już mamy więc starczy dokupić sam wyzwalacz QC i można mieć gotowy "setup" na blackout
    + płynna kontrola poziomu jasności paska pozwala dobrać poziom oświetlenia i poboru energii do bieżących potrzeb
    Jakie są zatem minusy takiego rozwiązania? Ciężko mi tu coś konkretnego wymienić, ale na pewno:
    - instalacja paska LED może wymagać lutowania (jednorazowe przylutowanie przewodów do tego paska), a nie każdy ma lutownicę
    - wersja z akumulatorem może nie być praktyczna, bo kto by trzymał akumulator (i jeszcze go ładował) czekając na blackout latami, ale to rozwiązuje mój pomysł z powerbankiem QC
    Pokazane tu podejście stosuję w praktyce i to w różnych miejscach, co zresztą mogę nawet pokazać, choć moje podłączenie paska LED nie jest raczej estetyczne, to właściwie jest tymczasowe rozwiązanie które zostało na stałe. Na zdjęciu mój ściemniacz DIY z przyciskami i sterowaniem przez WiFi oraz mój drugi ściemniacz (tylko przyciskowy) z kuchni:
    Ręka trzyma wtyk DC podłączony do czarnego modułu z kilkoma przyciskami. Obok leży zasilacz sieciowy 12V z przewodem i wtykiem DC. Zbliżenie na podłączenie przewodów do białej obudowy pod półką, widoczny złącze DC Jack i przewody zasilające LED.
    Zostaje kwestia kosztów - ceny są różne, ale metr paska LED można kupić za 5-10 zł, zasilacz 12V na przykładowo 2A za 10-20 zł, drobnica wyjdzie też kilkanaście złotych. Podstawowa konfiguracja po zsumowaniu nie przekroczy kosztu 50 zł, do tego trzeba doliczyć koszt powerbanku z QC i wyzwalacza QC (ten to grosze), więc pewnie kupując od 0 zmieścimy się z budżetem 150 zł, zależnie od pojemności powerbanka. To jest oczywiście skrajny przykład, bo pewnie zasilacz 12V jakiś mamy na stanie, podobnie jak przewody, a też liczę, że specjalnie pod ten projekt nie będziemy kupować powerbanku, bo raczej przyda się nam też on ogólnie...
    Na koniec dodam, że bardziej typowa latarka, najlepiej taka ładowana z USB, też na pewno się przyda. Sam od lat korzystam z Nextool i jestem zadowolony.
    A jakie Wy macie sposoby, plany, na oświetlenie na wypadek przerw w dostawie energii elektrycznej? Jesteście przygotowani na jedną lub dwie noce blackoutu, czy może liczycie, że Was to nie spotka?
    PS: Ten temat obejmował poniekąd tylko oświetlenie, szykuję też materiał omawiający inne, równie ważne sprawy...

    Fajne? Ranking DIY
    Pomogłem? Kup mi kawę.
    O autorze
    p.kaczmarek2
    Moderator Smart Home
    Offline 
    Inżynier programista z wieloletnim doświadczeniem embedded i full stack developer.
    Specjalizuje się w: embedded, Full-Stack Developer
    p.kaczmarek2 napisał 14494 postów o ocenie 12505, pomógł 651 razy. Jest z nami od 2014 roku.
  • #2 21537999
    @GUTEK@
    Poziom 31  
    Posty: 1560
    Pomógł: 163
    Ocena: 367
    Jako oświetlenie awaryjne ja polecam lampki kempingowe. Sprawdzają się nie tylko pod namiot, ale też do oświetlenia pokoju, czy jaskini😉

    Przykładowo: https://military.pl/p/sofirn/lampa-sofirn-lt1s-black-z-akumulatorem-500-lumenow-2837731
    Co prawda tu dość droga, ale u chińczyka idzie je dorwać za około 100zł.
    Ma to 500lm czyli odpowiednik tradycyjnej 50W żarówki, dodatkowo może służyć jako awaryjny powerbank.
    Do tego polecam zaopatrzyć się w zapasowe akumulatory 21700 lub 18650.

    Sam co prawda nie mam tej, ale mam słabsze typu Fenix CL25R. Lampka jest pancerna i te 300lm które ma też w zupełności starcza do oświetlenia pokoju.
  • #3 21538011
    p.kaczmarek2
    Moderator Smart Home
    Posty: 14494
    Pomógł: 651
    Ocena: 12505
    Pod kątem samej mobilności, to co pokazałeś to zdecydowanie lepsze rozwiązanie i sam też mam tego typu lampki:
    Latarka/Lampka przenośna powerbank USB COB LED HP1807 ładowana z USB
    Plastikowa latarka-powerbank z Chin na ogniwa 18650, "800W"
    Lampka warsztatowa/garażowa/robocza LED USB C - wnętrze, test pojemności ogniwa
    Warto mieć też kilka sztuk tego typu produktów, ale pod kątem oświetlania samego pokoju/sypialni/itd, uważam że praktyczniej wychodzi właśnie ten pasek i powerbank. Jak ktoś choć trochę podróżuje, to powerbank z QC być może też już ma, a paski LED i tak się montuje często, co redukuje koszt całej zabawy do zasadniczo... kosztu wyzwalacza QC?
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #4 21538063
    ppwielki
    Poziom 27  
    Posty: 1643
    Pomógł: 71
    Ocena: 285
    p.kaczmarek2 napisał:
    A jakie Wy macie sposoby, plany, na oświetlenie na wypadek przerw w dostawie energii elektrycznej? Jesteście przygotowani na jedną lub dwie noce blackoutu, czy może liczycie, że Was to nie spotka?
    Mam PV w wersji off grid i dodatkowo oświetlenie na 24V (18 żarówek 5W/12V).
    ps. cieplej wody też nie zabraknie.
  • #5 21538147
    VaM VampirE
    Poziom 22  
    Posty: 508
    Pomógł: 43
    Ocena: 88
    Ja jako ochronę swojego homelaba i serwera VM, mam UPS 1kW online + trzy akumulatory 42Ah.
    Od lat trzyma mi to prąd w domu, swoje biurko mam na linii zasilanej z tego UPSa, no komp do grania nie jest tam podpięty.
    Około 7 godzin pracy mogę z tego wyciągnąć.

    Tak na ROD w zimie i wyjazdy w teren mam Ecoflow River 2 Pro + Honda EU10i. Nie tak że leżą bez użytku.
    W razie jakiegoś srogiego zaniku zasilania, taki ecoflow wytrzyma naprawdę długo, a naładowanie go z Hondy to godzina (są też panele do niego, ale też kosztują, tyle że przyjemnie chyba byle jakie byle napięcie się zgadzało).
    Paliwo to nie problem, bo od nie pamiętam ilu lat zawsze rotuję co miesiąc kilka karnistów i coś paliwa w zapasie trzymam.
    Jak były te wielkie paniki za paliwem kilka lat temu, to spływało to po mnie jak deszcz po kaczce.

    Do tego bardzo fajne są powerbanki z PD na poziomie 60-80W, te mocniejsze są trochę droższe.
    Dobrze mieć jeden powerbak z opcją rozruchu samochodu, od lat mam baseusa w tej roli i nie ma zimy żebym kogoś nim nie ratował.

    Ale ja to ja i kiedyś więcej się jarałem takimi tematami.

    Z prostych rzeczy i tańszych.
    Jeśli ktoś ma elektronarzędzia to jako fajny powerbank można użyć adaptera z akumulatorem od wiertarki na USB.
    Więc można sobie w razie czego użyć takich akumulatorków, tak samo latarki systemowe danego producenta są czasami w dobrej cenie.

    Trigger USB-C taki najzwyklejszy + powerbak z PD w przypadku Baseusa, nadaje się do radiostacji i działa bez problemu.
    Jak nikt nie poszaleje z mocą nadawania, moja daje radę.

    Latarki na standardowe ogniwa Li-Ion, ładowarki AA/AAA z portem USB, zapas eneloopów.
    Laptop/tablet z USB-C/Thunderbolt - te można zasilać z prawie wszystkiego, nie jak stare klamoty co lecą tylko na ładowarkach gdzie trzeba przetwornicy na 230V.
    Do gotowania jeśli ktoś nie ma gazu, spokojnie wystarcza mały Jetboil, ale małe palniki nakręcane na kartusz też są OK.
    Są też kuchenki wielopaliowe, ale to już pro sport się zaczyna robić.

    Ogóle w czasach gdzie masa mieszkań/domów ma piec gazowy jedno/dwufunkcyjny, bez innej opcji ogrzewania, to jakiś awaryjny sposób zasilania jest czymś co w razie jakiegoś dramatu w zimie, szybko się odwdzięczy. Ci co mają pompy ciepła, to kurde trudno. Ci co mają stare piece, kominki i nie wynalazki z przeszłości, fajnie, ale nie wszyscy mogą je mieć.

    Rodzicom lata temu kupiłem Hondę 3000 AVR, kilka awarii sieci wytrzymała, w tym jedną gdzie drzewo padło na linię i kilka dni nie mieli prądu. Tylko tata jeździł po paliwo.
    Honda robiła całodobowo, nie polecam akurat tego modelu bo pali niemiłosiernie, ot zwykły budowlaniec w ramce z AVR, bez sinusa, ale dawał rady.

    Można tanio, można drogo, można bardzo drogo, ale fajnie jest coś jednak mieć.
    Najlepiej by się nigdy nie przydało pod kątem blackoutu.
  • #6 21538199
    jarewa
    Poziom 35  
    Posty: 3113
    Pomógł: 228
    Ocena: 516
    p.kaczmarek2 napisał:
    niezawodnego

    To nie jest proste rozwiązanie, bo trzeba dbać akumulator by był ciągle naładowany i sprawny wiec ten system zawodzi. Jednak najstarszy system nie da się zastąpić "świeczka /lampa naftowa"
    ppwielki napisał:
    Mam PV w wersji off grid i dodatkowo oświetlenie na 24V (18 żarówek 5W/12V).
    ps. cieplej wody też nie zabraknie.

    Fajnie, ale nie uwzględniłeś że przerwa w dostawie energii może wystąpić dłużej i trafić na bardzo ciężkie dni produkcji. Co bardzo często się dzieje wichury popsucie pogody opady pochmurno.
  • #7 21538216
    E8600
    Poziom 41  
    Posty: 8880
    Pomógł: 525
    Ocena: 2477
    Ja natomiast mocno bym się zastanowił czy jak u nas będzie jasno a wszędzie naokoło ciemno to nie przyciągniemy potencjalnych kłopotów? Ciemno to mały problem gorzej jak ogrzewanie lub woda pitna jest zależna od elektryczności.
  • #8 21538224
    VaM VampirE
    Poziom 22  
    Posty: 508
    Pomógł: 43
    Ocena: 88
    Wątpię czy pasek LED, albo lampa turystyczna = neon na domu + lampki ogrodowe.
    Nikt nikomu nie nakazuje podpinać czegokolwiek do obwodu oświetlenia, robić przełączania sieć/backup.
    W zasadzie to bardzo złe rozwiązanie bo niepotrzebnie zwiększa zużycie energii.

    W razie braku prądu trzyma się na zasilaniu, piec i lodówkę, oraz opcjonalne pierdoły cyfrowe.
    Oświetlenie spokojnie można ograniczyć do minimum.

    Dwa mówimy o blackoucie, a nie awarii na tydzień, wtedy to fakt będzie inna dyskusja.
    Taka Warszawa tydzień bez prądu to był by madmax ^^
  • #9 21538261
    Marcin125
    Poziom 29  
    Posty: 4072
    Pomógł: 48
    Ocena: 274
    Rozumiem że taki "zestaw" jest powszechny na Ukrainie gdzie od lat jest wojna... jakby ktoś nie zauważył. :)

    Proponuje agregat prądotwórczy i kanister benzyny albo dwa.
    Dla rozrywki szachy i karty - to takie gry multiplayer tylko prądu nie zużywają.
  • #10 21538263
    p.kaczmarek2
    Moderator Smart Home
    Posty: 14494
    Pomógł: 651
    Ocena: 12505
    Z tym akumulatorem to racja, z tego powodu celowo pokazałem go dopiero jako drugie rozwiązanie, niejako przejściowe do formy z fotowoltaiką. Na priorytet wziąłem opcję z powerbankiem, bo zarówno pasek LED z osprzętem, jak i powerbank, to są rzeczy które potencjalnie już mamy i mogą się nam przydawać w codziennym życiu, co redukuje koszt i usprawnia zabawę.

    Z tym wykorzystaniem baterii od elektronarzędzi to dobry pomysł, zapomniałem o tym, a też takie mam. Łatwo też kupić adapter, choć ja wykonałem swój sam: Projekt i wydruk adaptera/nakładki na akumulator Makita BL1830 18V
    Zestaw tanich elektronarzędzi bezprzewodowych: szlifierka kątowa, wkrętarka, ładowarka i bateria na jasnobrązowych kafelkach.
    Tylko trzeba patrzeć co jakie napięcie daje...

    Co do pomysłów podawanych w komentarzach, to moim zdaniem są one jak najbardziej fajne, ale to poniekąd nie jest już ten budżet co w przypadku opcji pasek LED (codziennego użytku) + domowy powerbank (do użycia na podróże, kempingi, itd). Jak ktoś już te sprzęty ma to zmieści się z budżetem w... kilkunastu złotych. Dużo też zależy od tego, czy szykujemy się na jedną noc bez prądu, czy więcej...
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #11 21538282
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    Posty: 27417
    Pomógł: 1403
    Ocena: 6390
    Polecam ostatnie filmy Trenera Frycza. Oglądajcie i dajcie feedback. Oczywiście, subik, łapka, koment.
  • #12 21538344
    Donpedro_z_Otwocka
    Poziom 18  
    Posty: 359
    Pomógł: 17
    Ocena: 208
    Ja stawiam na dostosowanie się do sytuacji. Np. przestawienie się domowników na "dzienny" tryb życia, czyli "wstajemy wcześnie rano, a po zmroku idziemy spać". Kryzys energetyczny wymusi zmiany przyzwyczajeń - koniec z siedzeniem do 2:00 w nocy na internecie.

    Zapas źródeł światła mam. Bardziej martwi mnie dostępność wody pitnej oraz szabrownictwo i bandytyzm. Przyda się znajomość podstaw psychologii, żeby jakoś koegzystować wśród ludzi podenerwowanych nagłym brakiem "ułatwiaczy życia", do których się przyzwyczaili.

    Ludzie zawsze skupiają się na przygotowaniu technicznym, a pomijają to co najważniejsze - przygotowanie psychologiczne do wszelkich kryzysów. I tu dwie najważniejsze kwestie to radzenie sobie z nerwowymi i spanikowanymi ludźmi oraz magiczne słowo "rutyna", czyli zorganizowanie domownikom zajęć w ciągu dnia, bo w kryzysach najlepiej jest czymś zająć ręce, żeby dzień mijał na pracy, a nie na zastanawianiu się "Co to będzie? Czy blackout oznacza, że będzie wojna?".
    Trzeba będzie umieć uspokoić domowników (zwłaszcza dla dobra dzieci - bo gdy dzieci widzą, że dorośli się boją, to same boją się dwa razy bardziej) ale też umiejętnie uciszyć tych domowników, którzy będą w strachu siać zamęt i rozsiewać na pozostałych swoje własne zdenerwowanie (i to jest ta najtrudniejsza część roboty do wykonania - bo tacy ludzie są trudni i zakłócają równowagę w społecznościach).
  • #13 21538448
    ppwielki
    Poziom 27  
    Posty: 1643
    Pomógł: 71
    Ocena: 285
    jarewa napisał:
    ppwielki napisał:
    Mam PV w wersji off grid i dodatkowo oświetlenie na 24V (18 żarówek 5W/12V).
    ps. cieplej wody też nie zabraknie.

    Fajnie, ale nie uwzględniłeś że przerwa w dostawie energii może wystąpić dłużej i trafić na bardzo ciężkie dni produkcji. Co bardzo często się dzieje wichury popsucie pogody opady pochmurno.
    Mialem takie cztery dni bez prądu z sieci i nie bylo problemu. Wyłączenia dostaw mam bardzo często i są nawet dziś. Trzeba tylko się dostosować jak na pisał Kolega wyżej a to mnie nie boli. Z różnych powodów bardziej dokuczliwa sytuacja z powodu braku prądu wystąpi w mieście.
  • #14 21538509
    Janusz_kk
    Poziom 39  
    Posty: 5729
    Pomógł: 218
    Ocena: 1434
    No to ja się pochwalę moim rozwiązaniem, budowałem nowy dom i w 2007 robiłem elektrykę w nim, wtedy wpadłem na pomysł jak się zabezpieczyć w razie 'W' na brak energii, a u mnie to jest dość krytyczne bo np mam piwnicę bez okien, czyli ciemną, to raz, dwa, hydrofor i brak wody, trzy oczyszczalnia ścieków potrzebuje powietrza czyli kompresor, cztery, ogrzewanie czyli piec gazowy, pięć, lodówka i inne drobiazgi.
    A że dom mam wysoko w górach gdzie dmucha to tej energii dość często nie było.
    Zrobiłem tak że wydzieliłem jeden obwód w całym domu, oczywiście jest podzielony bezpiecznikami na kondygnacje, przyjąłem zasadę że e każdym pomieszczeniu jedna lampa będzie na tym obwodzie i jedno gniazdo, wewnątrz opisane, plus oczywiście gniazdko pod lodówkę i szafę z routerami i innym badziewiem.
    W piwnicy postawiłem ups-a używanego apc 2200VA i dokupiłem do niego 8 aku 38Ah połączonych szeregowo-równolegle na 48V.
    Ten zestaw służył mi długo ale potem energetyka zrobiła modernizację sieci, co powodowało wyłączenia dzień po dniu przez 2 tyg po 8-10godz co niestety zabiło mi akumulatory i teraz jestem bez już od paru lat. Niestety jak na razie brak kasy ale może Hiszpania przekona żonę że warto znowu zainwestować :)
    Zaletą kolejną wydzielonego obwodu jest że jest dodatkowo filtrowany (UPS) co chroni czułe odbiorniki.
  • #15 21538619
    VaM VampirE
    Poziom 22  
    Posty: 508
    Pomógł: 43
    Ocena: 88
    W UPS trzeba co jakiś czas sprawdzić czy któreś z aku w szeregu nie zaczyna odjeżdżać z napięciem.
    Są też gotowe balansery.
    14 cykli nie powinno zabić niczego.

    Do UPS polecam Europower z żywotnością 12 lat, seria EPL jak dobrze pamiętam.
    Montuje to we wszystkich UPS co serwisuję, tak samo w alarmach i monitoringu.
    Trochę droższe, ale warto zrobić naklejki kiedy się je wymieniało, bo można zapomnieć.

    Co do akumulatorów z elektronarzędzi, są tanie chińskie przetwornice z wyjściem USB.

    https://hackaday.com/2014/11/28/turn-cordless-tool-batteries-into-usb-chargers/
  • #16 21538627
    p.kaczmarek2
    Moderator Smart Home
    Posty: 14494
    Pomógł: 651
    Ocena: 12505
    VaM VampirE napisał:

    Co do akumulatorów z elektronarzędzi, są tanie chińskie przetwornice z wyjściem USB.

    https://hackaday.com/2014/11/28/turn-cordless-tool-batteries-into-usb-chargers/

    Było testowane: "Samochodowa" ładowarka USB (przetwornica step down) 4U36
    Do tego adapter na Makitę (czy jakie ogniwa mamy) i DIY powerbank awaryjny gotowy:
    Adapter wyjściowy do akumulatora Makita MT 18V z przewodami, widok z góry.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #17 21538701
    acctr
    Poziom 39  
    Posty: 4544
    Pomógł: 389
    Ocena: 2011
    Nie ma jednego konkretnego sposobu jak sobie poradzić w chwili kryzysu, bo nie wiadomo co wtedy będzie pod ręką.
    Obecnie można jedynie przypuszczać, że to będzie coś opartego o panele fv, powerbanki i LEDy. Ale należy pamiętać, że to jest elektronika mogąca wymagać zestawu narzędzi do uruchomienia, których zwyczajnie może brakować, chyba, że ktoś regularnie trenuje lutowanie SMD rozgrzanym gwoździem w świetle świeczki.
    W oblężonym Sarajewie ludzie radzili sobie budując generatory z rowerów i silników DC. Eksponaty w tamtejszym muzeum dowodzą, że ludzie wykorzystywali dosłownie wszystko co było pod ręką, żeby zbudować solidną konstrukcję, wykazując się prawdziwą inwencją twórczą.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #18 21538811
    Janusz_kk
    Poziom 39  
    Posty: 5729
    Pomógł: 218
    Ocena: 1434
    VaM VampirE napisał:
    14 cykli nie powinno zabić niczego

    Jeżeli aku ma się czas naładować i oczywiście jak jest nowy, wtedy te aku już miały parę lat. Więc twoje wnioski są guzik warte bo rzeczywistość jest inna.
  • #19 21538945
    paszczakq
    Poziom 27  
    Posty: 1011
    Pomógł: 48
    Ocena: 202
    Duże hulajnogi i monocykle to niezłe magazyny energii . U mnie 3,6 kWh . Świecić to może ... miesiącami .
  • #20 21539133
    VaM VampirE
    Poziom 22  
    Posty: 508
    Pomógł: 43
    Ocena: 88
    Fajnych lutownic na USB-C nie brakuje, jakakolwiek przetwornica z 12V na 230V, czy wspomniany Ecoflow bez problemu zasilą Lutolę (którą znając życie ma tu większość), oraz prawie każdą normalną stację. Obecnie na większość scenariuszy znajdzie się jakieś rozwiązanie, w formie gotowego produktu.

    Janusz_kk napisał:
    VaM VampirE napisał:
    14 cykli nie powinno zabić niczego

    Jeżeli aku ma się czas naładować i oczywiście jak jest nowy, wtedy te aku już miały parę lat. Więc twoje wnioski są guzik warte bo rzeczywistość jest inna.


    Nie miałem żadnej intencji do atakowania w swojej wypowiedzi.
    Fakty są takie że "normalnie" AGM wytrzymają sporo, a to że padły to nie jest "normalna rzeczywistość", a dorzynanie starych akumulatorów na granicy śmierci. Więc może moja wiedza jest guzik warta, ale ja (ani prywatnie, ani zawodowo) nie stosuję takich praktyk i nie znam nikogo kto by tak robił. Więc przepraszam, nie wiedziałem.
  • #21 21539255
    Janusz_kk
    Poziom 39  
    Posty: 5729
    Pomógł: 218
    Ocena: 1434
    VaM VampirE napisał:
    a dorzynanie starych akumulatorów na granicy śmierci.

    Tego bez zmierzenia pojemności nie wiesz, szczególnie że podczas pracy obciążenie się zmienia. Były używane bo były zaniki sieci, ale remontu tej sieci już nie wytrzymały, zabiło je co się później dowiedziałem głębokie rozładowanie, a do takowego dochodziło jak sieci brakowało ponad 8 godzin.
  • #22 21539298
    p.kaczmarek2
    Moderator Smart Home
    Posty: 14494
    Pomógł: 651
    Ocena: 12505
    VaM VampirE napisał:
    Fajnych lutownic na USB-C nie brakuje

    Zgadza się, mam T12 na USB C, będzie testowane na Elektrodzie, już wkrótce:
    Ręka trzymająca elektroniczną lutownicę z wyświetlaczem OLED oraz trzema przyciskami i złączem USB-C.
    Tylko że to raczej nie jest produkt pierwszej potrzeby na czas zaniku energii elektrycznej...
    Z ciekawszych produktów powiązanych z tematem mam jeszcze takie radio, też wkrótce będzie na forum:
    Czerwono-czarne radio z korbką dynamo leżące na drewnianym blacie.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #23 21539609
    cranky
    Poziom 30  
    Posty: 2039
    Pomógł: 68
    Ocena: 376
    Ja mieszkam w bloku. Brak oświetlenia jest dla mnie niezauważalnie drobnym problemem.
  • #24 21539718
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9400
    Pomógł: 1310
    Ocena: 2545
    Ta? Brak wody też jest niezauważalnym problemem? Brak wind? Niekiedy brak wentylacji i ogrzewania. Wszystko zależy od tego jak bardzo zelektryfikowany jest blok, czyli wg. kpiarzy - kurnik w systemie chowu klatkowego.
    Wciąż pamiętam pielgrzymi po wodę, gdy tej zabrakło w blokowisku, a to kilka km. do studni głębinowej, a to trochę bliżej do studni cembrowanej, znaczy się kopanej i z betonowymi kręgami. Było ujęcie wody oligoceńskiej czyli studnia głębinowa, lecz miejscowe półgłówki notorycznie ją dewastowały i teraz róbta, co chceta... Miasto to pułapka, w której bez prądu długo nie przetrwasz. Na wsi jest łatwiej, ale 20-30 latki już mogą nie potrafić obejść się bez lodówki, bez kuchni z piekarnikiem elektrycznym, bez zamrażarki. Wiele systemów grzewczych sprytni inaczej przerobili z grawitacyjnych na takie z wymuszonym obiegiem. Nie ma prądu, nie można grzać domu. Piece kaflowe unia nakazuje zdemontować i grzej się pompą ciepła albo prądem z baterii słonecznych (zimą, pochmurne dni, mało światła,b słońce nisko, bo dzień krótki). Se ogniska w salonie nie rozpalisz jak w kurnej chacie, czy choćby wiktoriańskim śmierdzącym kominku. Wunglem nie napalisz, a chrustu z podmiejskich lasów nie każdemu wystarczy. Takie zalety nowoczesności.
    Radioizotopowe generatory ciepła to chyba tylko w ZSRR były.
    Kożuchy, pierzyny wyjdą z mody, bo są ze zwierząt, więc nie są koszerne. Bawełniane szmaty nie są zbyt ciepłe. Ciężko wytrzymać dobę w pomieszczeniu o temp. 8 stopni celsjusza, a co dopiero gdy jest w nim mróz? Rosjanie są do tego przystosowani. Przemarzają bloki, w chatach największy problem zimą, to zamarzająca woda misie. Człowiek nie ma tam pieca kaflowego tylko piec kuchenny - kuchnię i tym grzeje chacinę, a drzwi ma ze szparami takimi, że widać światło z zewnątrz.
    Nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo jesteśmy zależni od prądu dotąd, aż go zabraknie na dłużej w całym mieście albo kraju.
  • #25 21539790
    cranky
    Poziom 30  
    Posty: 2039
    Pomógł: 68
    Ocena: 376
    LEDówki napisał:
    Brak wody też jest niezauważalnym problemem?

    Czytaj ze zrozumieniem.
    Właśnie oświetlenie to drobiazg. Niewygoda. Większe niewygody to brak wind, brak żywności na dłuższą metę. (ponad 5 dni).
    Tragedia to brak wody i brak toalet. Brak możliwości podgrzania posiłku, ugotowania czegokolwiek w budynku (przy braku energii ponad 24h).
    Pompa studni głębinowej jest jedna na 4 bloki. Jest w niej około 7 litrów wody (sprawdziłem).
    Dla domków tragedią byłoby brak możliwości uruchomienia pomp i sterowników CO w zimie.
    Większość ludności mieszka dziś w miastach.
    Mają plecaki z latarką i radiem na kilka godzin. Najlepszy scenariusz na wojnę domową. Głodnego miasta ze wsią.
  • #26 21540468
    elezibi
    Poziom 21  
    Posty: 607
    Pomógł: 18
    Ocena: 122
    LEDówki napisał:
    Nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo jesteśmy zależni od prądu dotąd, aż go zabraknie na dłużej w całym mieście albo kraju.


    A jest mocny "trynd" by wszystko było bez wyjątku na "PRYND".

    Aż ciśnie się niektórym pytanie dlaczego:


  • #27 21540685
    sq3evp
    Poziom 39  
    Posty: 6436
    Pomógł: 212
    Ocena: 847
    elezibi napisał:

    A jest mocny "trynd" by wszystko było bez wyjątku na "PRYND".

    Aż ciśnie się niektórym pytanie dlaczego:


    Gdyby cena kWh była bardzo niska nikt be nie kombinował z innym niż elektryczne. Nie było by gau i tego paskudnego węgla oraz drzewa.
    Minusem jest to, że można wyłączyć - czytałem gdzieś, że zakłady energetycznie wymieniają liczniki na mierzące moc bierną (dużo zasilaczy impulsowych i przez to dużo mocy biernej pojemnościowej) oraz mające możliwość ograniczania poboru i wyłączenie zdalnego odbiorców. Teraz teorie spiskowe zaczynają mieć wyjaśnienie.
  • #28 21540690
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9400
    Pomógł: 1310
    Ocena: 2545
    Przecież energia elektryczna powstaje po przekształceniu z energii cieplnej i chemicznej - z węgla i może kiedyś drewna. Musi być droższa, bo te procesy nie mają 100% sprawności. Lepiej sytuowani mają energię elektryczną z rozpadu atomów (w domu to trudne do przeprowadzenia w kotle czy piecu), z elektrowni wodnych i ew. wiatrowych lub słonecznych (Afryka). Chcesz mieć czyste ogrzewanie elektryczne, to tyraj na elektryków, górników, kierowców i innych, którzy uczestniczą w procesie przetwarzania surowców w energię elektryczną.
  • #29 21540862
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    Posty: 27417
    Pomógł: 1403
    Ocena: 6390
    LEDówki napisał:
    Musi być droższa

    Droższa od czego?
📢 Słuchaj (AI):

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy praktycznego, uniwersalnego i energooszczędnego systemu oświetlenia awaryjnego opartego na 12-woltowym pasku LED z regulacją jasności, zasilanym z różnych źródeł, takich jak zasilacze, powerbanki (z QC i bez) oraz akumulatory ładowane z instalacji fotowoltaicznej. System ten jest wygodniejszy i bardziej ekonomiczny niż tradycyjne latarki, umożliwiając codzienne użytkowanie i kontrolę zużycia energii. Wśród alternatyw wymieniono lampki kempingowe i przenośne latarki z akumulatorami 18650/21700, a także UPS-y z akumulatorami o dużej pojemności, agregaty prądotwórcze oraz powerbanki z funkcją rozruchu samochodu. Poruszono kwestie trwałości i konserwacji akumulatorów, w tym stosowanie balanserów i testowanie pojemności. Wskazano na znaczenie dostosowania trybu życia do sytuacji kryzysowej, zwracając uwagę na problemy z dostępem do wody, ogrzewania i bezpieczeństwa. Podkreślono, że oświetlenie to tylko jeden z elementów przygotowań na blackout, a długotrwałe przerwy w dostawie prądu wymagają kompleksowych rozwiązań, w tym fotowoltaiki i magazynów energii. Wskazano także na możliwość wykorzystania baterii z elektronarzędzi i przetwornic USB do zasilania urządzeń. Dyskusja zawiera praktyczne porady dotyczące montażu, eksploatacji i testowania systemów awaryjnego oświetlenia oraz uwagi o ograniczeniach i ryzykach związanych z blackoutem.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA