Dzień dobry,
Chciałbym opisać problem związany z kotłem kondensacyjnym Buderus GB212.
W ostatnim sezonie grzewczym kocioł zgłosił około 20 razy błąd 6A-577, co oznacza brak płomienia w okresie bezpieczeństwa.
Jeden raz zgłosił 6A-578, czyli blokadę kotła po kilku nieudanych próbach związanych z 6A-577.
Na razie został wykonany przegląd pieca i czyszczenie.
Kocioł pracował 2 lata bez awarii. Dwukrotnie wymieniono płytę główną ze względu na błędy oprogramowania, związane z brakiem cyrkulacji i gubieniem ustawienia.
Czyli w następnej kolejności pewnie automat palnikowy?
Może jednak niekompatybilny z płytą główną. Za każdym razem płyta główna ma inne/wyższe oprogramowanie.
Większość, a może wszystkie alarmy 6A-577 i 6A-578 były na osłabieniu pomiędzy 3 a 6 rano, gdzie krzywa grzewcza oscylowała wokół 35°C i powstawało pewnie dużo kondensatu.
Duża ilość kondensatu na osłabieniu mogła przytkać szczeliny, przez które pewnie zasysany jest tlen. A bez tlenu nie będzie płomienia. Czyli czyszczenie.
Duża ilość kondensatu na osłabieniu powoduje pewnie dużą wilgotność, która może oddziaływać na automat palnikowy. Wtedy do wymiany aparat palnikowy lub któryś z elementów z nim związany. Tylko dlaczego problem powstał około 1,5 miesiąca po wymianie drugiej płyty głównej i po dwóch latach od uruchomienia?
Chciałbym opisać problem związany z kotłem kondensacyjnym Buderus GB212.
W ostatnim sezonie grzewczym kocioł zgłosił około 20 razy błąd 6A-577, co oznacza brak płomienia w okresie bezpieczeństwa.
Jeden raz zgłosił 6A-578, czyli blokadę kotła po kilku nieudanych próbach związanych z 6A-577.
Na razie został wykonany przegląd pieca i czyszczenie.
Kocioł pracował 2 lata bez awarii. Dwukrotnie wymieniono płytę główną ze względu na błędy oprogramowania, związane z brakiem cyrkulacji i gubieniem ustawienia.
Czyli w następnej kolejności pewnie automat palnikowy?
Może jednak niekompatybilny z płytą główną. Za każdym razem płyta główna ma inne/wyższe oprogramowanie.
Większość, a może wszystkie alarmy 6A-577 i 6A-578 były na osłabieniu pomiędzy 3 a 6 rano, gdzie krzywa grzewcza oscylowała wokół 35°C i powstawało pewnie dużo kondensatu.
Duża ilość kondensatu na osłabieniu mogła przytkać szczeliny, przez które pewnie zasysany jest tlen. A bez tlenu nie będzie płomienia. Czyli czyszczenie.
Duża ilość kondensatu na osłabieniu powoduje pewnie dużą wilgotność, która może oddziaływać na automat palnikowy. Wtedy do wymiany aparat palnikowy lub któryś z elementów z nim związany. Tylko dlaczego problem powstał około 1,5 miesiąca po wymianie drugiej płyty głównej i po dwóch latach od uruchomienia?