Dzień dobry,awienc sprzedałem samochód kobiecie która przyjechała do mnie z miejscowości położonej 70 km dalej.Pani obejrzała auto osoba towarzysząca podłączyła jakieś urządzenie do samochodu po czym poinformowała kupującego że samochód ma błąd: sąda lambda,pompy paliwa i klimatyzacji.Po obejrzeniu auta zdecydowała się Pani sprawdzenie samochodu na stacji diagnostycznej.Tam diagnosta poinformował Pania że samochód ma opony do wymiany i że kierownica się delikatnie rusza i że wada może być drobiazgiem a może być poważniejsza ale i tak pani zdecydowała się na zakup samochodu po obniżeniu ceny.Niedtety ja jak i Pani nie opisaliśmy wad samochodu w umowie ale istnieje nagranie z monitoringu na którym słychać że informuje pania o błędach które odczytała osoba towarzysząca.Po tygodniu pani napisała mi wiadomość że zgodnie z prawem cywilnym odwołuje umowę względem wady ukrytej.Wiekszasc błędów Pani znała a kolejne błędy typu bład przepływomierza i poważnej awarii silnika,skrzyni biegów nie było w momencie sprzedaży.Pani poinformowałanie drąga SMS o odstąpieniu od umowy i naprawieniu szkody.Na co ja tak na prawdę przystałem i w odpowiedzi powiedziałem że wad nie było ale nie chce być nieuczciwy i naprawie dana wadę. Wieczorem dostałem wiadomość że Pani jednak chce całkowity zwrot kosztów ponieważ nie chce być narażona na koszta związane z samochodem.Po raz kolejny nie chciałem być nieuczciwy i zgodziłem się na zwrot pieniędzy ale poprosiłem o trochę czasu ponieważ zakupiłem inne auto i nie posiadam takiej gotówki.chodzi dokładnie o 19300zł.Dodam że to jest 17-nastoletie auto.Mojevpytanie brzmi jakie są moje prawa czy ja ich nie mam ? Udostępniłem auto do kontroli na stacji diagnostycznej i pozwoliłem podliczy urządzenie do komputera samochodu.Czy faktycznie muszę oddać pieniądze ?