Źródło obrazka
Zakusy wprowadzenia podatku od instalacji fotowoltaicznych pojawiły się nieoficjalnie w 2023 roku. Pojawiły się pogłoski o wprowadzeniu rejestru mikroinstalacji. Właściciel każdej takiej mikroinstalacji znajdującej się w wyżej wymienionym rejestrze miałby płacić rocznie 100 zł tak zwanej opłaty ekologicznej. Ówczesny rząd szybko temu zaprzeczył.
Jednak przy nowelizacji ustawy o podatku od nieruchomości, te rzekomo nieprawdziwe pogłoski o podwyżce podatku od instalacji fotowoltaicznych powróciły. Skoro mowa o podwyżce, oznacza to, że właściciele instalacji fotowoltaicznych już ponoszą obciążenia podatkowe. Nie dotyczy ono stricte paneli fotowoltaicznych i wytwarzanej przez nie energii elektrycznej, tylko konstrukcji na której znajduje się instalacja.
Aktualnie zgodnie z obowiązującym prawem konstrukcja na której zamontowana jest instalacji fotowoltaiczna na gruncie traktowana jest jako budowla. W związku z tym właściciel takiej konstrukcji powinien zapłacić co roku podatek wynoszący 2% wartości takiej instalacji. Póki co przepis ten nie dotyczy prosumentów, którzy wytwarzają energię elektryczną na własny użytek, a moc ich instalacji nie przekracza 50 kWp.
Inaczej jest w przypadku dużych farm fotowoltaicznych, które często powstają na dzierżawionych gruntach rolnych. Jest to traktowane jako działalność gospodarcza i konieczne jest odprowadzenie podatku, który również wynosi 2%, ale od wartości konstrukcji czyli wsporników na których zamontowane są panele fotowoltaiczne.
W 2023 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że aktualna definicja budowli jest niezgodna z Konstytucją. Prawdopodobnie spowoduje to konieczność nowelizacji ustawy o opodatkowaniu nieruchomości. Może to pogorszyć sytuację podatkową właścicieli instalacji fotowoltaicznych, których wprowadzone zmiany mogą dotknąć najbardziej.
Mianowicie nowa definicja budowli przedstawiona w "Projekcie ustawy o zmianie ustawy o podatku rolnym, ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, ustawy o podatku leśnym oraz ustawy o opłacie skarbowej" zakłada, że budowlą mogą być części konstrukcyjne elektrowni wiatrowych i jądrowych. Zabrakło zapisu o instalacjach fotowoltaicznych. Rodzi to obawy, że cała konstrukcja instalacji fotowoltaicznej, zarówno wsporniki jak i drogie panele fotowoltaiczne będą traktowane jako budowla. Przełoży się to na wyższy podatek od nieruchomości właśnie z uwagi na wysoką cenę paneli fotowoltaicznych. Co więcej pod konstrukcję instalacji fotowoltaicznej można podciągnąć konstrukcję dachu i budynku na którym się on znajduje. W skrajnym przypadku można naliczyć podatek nie tylko od samej instalacji fotowoltaicznej, ale i budynku który de facto stanowi konstrukcję dla takiej instalacji. Przy wartości budynku 500000, 2% podatku daje nam kwotę do zapłaty rzędu 10000 zł.
Każdy nieprecyzyjny zapis podlega interpretacji. Aktualnie eksperci z branży fotowoltaicznej podkreślają, że gdy nowe przepisy wejdą w życie w takiej formie, podatek od fotowoltaiki może znacząco wzrosnąć. W skrajnym przypadku podatek naliczany na takich zasadach może wzrosnąć nawet dziesięciokrotnie. W podatek ten wliczane mogą być też inne elementy instalacji jak linie przesyłowe czy transformatory, które można zinterpretować jako stanowiące całość takiej instalacji.
Proponowane zmiany przedstawione przez Ministerstwo Finansów sugeruje, że prawo podatkowe nie zmieni się dla właścicieli mikroinstalacji produkujących energię elektryczną na użytek własny. Może to oznaczać, że prosumenci posiadający instalacje fotowoltaiczne na użytek własny i na dachach swoich domów nie zostaną opodatkowani. Nie wiadomo jak będzie w przypadku rolników i budynków gospodarczych np. garaż lub stodoła, gdzie zamontowane są panele np. z uwagi na lepsze nasłonecznienie, a część energii elektrycznej jest wykorzystywana do produkcji rolnej. Podobnie wątpliwości są w przypadku różnego rodzaju firm, gdzie montowane są mikroinstalacje w celu obniżenia rachunków za energię elektryczną, a nie w celu generowania zysku z produkcji energii elektrycznej.
Rodzi się też pytanie o opodatkowanie obiektów na budynkach, czyli paneli fotowoltaicznych i ich konstrukcji montowanych na dachach budynków prosumentów, które rzekomo mają nie być objęte tym podatkiem. Pojawiają się też spekulacje o możliwości opodatkowania paneli fotowoltaicznych już u producenta zanim zostaną zainstalowane w budowanej instalacji fotowoltaicznej.
Pojawiają się też informacje, że podatek ten nie będzie dotyczył małych instalacji domowych lub będzie on dużo niższy w przypadku domowych mikroinstalacji. Tutaj pojawiają się dwie wartości 7,5 kWp i 10 kWp. Spowoduje to oczywiście wzrost cen energii elektrycznej. Inwestycje w energię odnawialną mogą być nieopłacalne. Kuriozalnie w przypadku instalacji fotowoltaicznych o małej mocy większy zysk może przynieść demontaż takiej instalacji niż płacenie od niej podatku.
Może spowodować to zahamowanie rozwoju instalacji fotowoltaicznych, a w skrajnym przypadku nawet ich demontażu gdy obciążenia podatkowe będą wysokie.
Co więcej pojawiają się spekulacje, że nowa definicja budynku i budowli, może również spowodować opodatkowanie:
– linii telekomunikacyjnych
– serwerów komputerowych (serwerowni)
– systemów zasilania (banki energii instalacji PV?)
– klimatyzatorów (pomp ciepła?)
– centrali wentylacyjnych (rekuperacja?)
– agregatów prądotwórczych
– elektrofiltrów
– transformatorów
– zbiorników (hydroforowych i bojlerów do podgrzewania wody, buforów ciepła i zbiorników paliwa)
– silosów
– kontenerów
– hal namiotowych
– linii i ciągów produkcyjnych
– taśmociągów
– przenośników
– budowli wewnątrz budynków (?)
Co pośrednio uderzy po kieszeni wszystkich konsumentów, nie tylko posiadaczy instalacji fotowoltaicznych.
Biografia:
Link 1
Link 2
Link 3
Fajne? Ranking DIY