Własny dysk sieciowy to bardzo przydatna rzecz, niestety fabryczne urządzenia są drogie i często głośne. Postanowiłem zbudować taki serwer na bazie komputera PC w formacie USFF (czyli tzw. "jednolitrowca" - od objętości obudowy, o wymiarach ok 18x18x3,5 cm). Wybór takich komputerków jest spory i mają dość atrakcyjne ceny, zaczynające się już od 200-300zł, problem w tym, że większość z nich ma tylko jedno złącze SATA i jedno M.2 NVME, a przydałoby się mieć przynajmniej dwa złącza jednego typu, by zbudować macierz RAID-1 na nasze bezcenne dane. Po długich poszukiwaniach trafiłem na taki komputerek - Lenovo M920x Tiny. Kupiłem taki w cenie 450zł, z najsłabszym CPU Pentium Gold G5400 bez dysków i pamięci. Pamięci potrzeba minimum 8GB ale zalecane jest 16GB, pasują tanie moduły DDR-4 8GB w cenie ok 45zł/szt. do tego dysk na system - tu wystarczy jakikolwiek stary dysk SATA, 120GB w zupełności wystarczy (i tak nie może być wykorzystywany do przechowywania danych), na pewno gdzieś w szufladzie się taki każdemu poniewiera, więc nie liczę jego kosztu. Do tego dochodzą dyski na dane, ja się zdecydowałem iść "na bogato" i kupiłem 2 nowe dyski NVME 2TB (GOODRAM PX600 2TB) to był wydatek 2x 450zł. Czyli całość sprzętu wyniosła mnie 540zł za komputer + 900zł za dyski (razem 1440zł). Czy to dużo, czy mało? Pewnie dało by się kupić jakiś klasyczny NAS w tej cenie, ale byłby on większy, głośny i przeznaczony do współpracy z dyskami mechanicznymi (ok, można zamontować SATA SSD), ale miałby dużo słabszy procesor i mniej funkcji dodatkowych.
W przeciwieństwie do typowych NASów, mamy tu dyski SSD, czyli bezgłośne i energooszczędne, a sam komputer, choć na aktywne chłodzenie, w stanie bezczynności, pozostaje bezgłośny, co jest ważne w domowych zastosowaniach (w końcu nie każdy ma dedykowane pomieszczenie biurowe). Zużycie prądu w takiej konfiguracji, w stanie czuwania to ok. 7W, podczas zapisu pojedynczego pliku z pełną szybkością interfejsu sieciowego (1Gbps) to ok 12W, szczytowy (chwilowy) pobór podczas restartu systemu to ok 45W. Dyski SSD to z jednej strony cisza i energooszczędność, ale z drugiej - praktycznie brak możliwości odzyskania danych w przypadku awarii, dlatego jeśli chcemy przechowywać na nich nasze domowe archiwum zdjęć, filmów, dokumentów, to stanowczo polecam korzystanie z macierzy RAID.
Alternatywą dla modelu M920x może być M920q lub M720q. Co prawda mają tylko jeden slot M.2 NVME, ale posiadają (tak jak M920x zresztą) slot PCIe 8x, w którym można zainstalować kartę PCIe z dwoma slotami M.2 (niestety tracimy wtedy miejsce na dysk SATA, no ale zostaje M.2 na płycie + 2x M.2 na karcie). Niestety trzeba dokupić kartę i specjalny riser, co czyni to rozwiązanie raczej nieopłacalnym, bo na rynku wtórnym różnica w cenie między M720q, a M920x jest mniejsza niż koszt zakupu tych akcesoriów.
Jeśli chodzi o oprogramowanie, to do wyboru jest kilka dedykowanych rozwiązań, m. in. TrueNAS Core, TrueNAS Scale, OpenMediaVault oraz oprogramowanie Synology (i jeszcze kilka pomniejszych projektów). Mój wybór padł na TrueNAS Scale, głównie dlatego, że wcześniej używałem TrueNAS Core. Możliwości tego oprogramowania wykraczają daleko poza bycie prostym serwerem SMB, obsługuje też NFS oraz iSCSI, oraz wspiera wirtualizację i ma możliwość instalowania modułów, możemy stworzyć m. in. własną chmurę - NextCloud, węzeł sieci VPN - Tailscale, serwer SFTP, serwer backupu oraz dodać całą masę innych, przydatnych funkcji. Wszystko obsługiwane z poziomu graficznego panelu sterowania (dashboard) dostępnego przez przeglądarkę.
W przeciwieństwie do typowych NASów, mamy tu dyski SSD, czyli bezgłośne i energooszczędne, a sam komputer, choć na aktywne chłodzenie, w stanie bezczynności, pozostaje bezgłośny, co jest ważne w domowych zastosowaniach (w końcu nie każdy ma dedykowane pomieszczenie biurowe). Zużycie prądu w takiej konfiguracji, w stanie czuwania to ok. 7W, podczas zapisu pojedynczego pliku z pełną szybkością interfejsu sieciowego (1Gbps) to ok 12W, szczytowy (chwilowy) pobór podczas restartu systemu to ok 45W. Dyski SSD to z jednej strony cisza i energooszczędność, ale z drugiej - praktycznie brak możliwości odzyskania danych w przypadku awarii, dlatego jeśli chcemy przechowywać na nich nasze domowe archiwum zdjęć, filmów, dokumentów, to stanowczo polecam korzystanie z macierzy RAID.
Alternatywą dla modelu M920x może być M920q lub M720q. Co prawda mają tylko jeden slot M.2 NVME, ale posiadają (tak jak M920x zresztą) slot PCIe 8x, w którym można zainstalować kartę PCIe z dwoma slotami M.2 (niestety tracimy wtedy miejsce na dysk SATA, no ale zostaje M.2 na płycie + 2x M.2 na karcie). Niestety trzeba dokupić kartę i specjalny riser, co czyni to rozwiązanie raczej nieopłacalnym, bo na rynku wtórnym różnica w cenie między M720q, a M920x jest mniejsza niż koszt zakupu tych akcesoriów.
Jeśli chodzi o oprogramowanie, to do wyboru jest kilka dedykowanych rozwiązań, m. in. TrueNAS Core, TrueNAS Scale, OpenMediaVault oraz oprogramowanie Synology (i jeszcze kilka pomniejszych projektów). Mój wybór padł na TrueNAS Scale, głównie dlatego, że wcześniej używałem TrueNAS Core. Możliwości tego oprogramowania wykraczają daleko poza bycie prostym serwerem SMB, obsługuje też NFS oraz iSCSI, oraz wspiera wirtualizację i ma możliwość instalowania modułów, możemy stworzyć m. in. własną chmurę - NextCloud, węzeł sieci VPN - Tailscale, serwer SFTP, serwer backupu oraz dodać całą masę innych, przydatnych funkcji. Wszystko obsługiwane z poziomu graficznego panelu sterowania (dashboard) dostępnego przez przeglądarkę.