Stoję przed wyborem w miarę budżetowej kosiarki spalinowej z napędem i przede wszystkim z rozrusznikiem i mam już mętlik w głowie. Rozrusznik konieczny, bo ojciec ma problem z barkami i nie szarpnie linką wystarczająco mocno. Powierzchnia efektywna koszenia ok. 1500-2000 metrów i nie jest to idealnie wyrównana murawa, czasami z lekkim nachyleniem (żeby nie było, to żaden offroad, miejscami sad). Im więcej czytam i pytam lokalnych sprzedawców/serwisów, tym mniej wiem, na czym stoję. Budżet do 2000 zł, ale im mniej, tym lepiej, bo sprzęt będzie używany 2–3 razy w roku, tak czy owak jestem raczej skazany na Chińczyki.
NAC LS51-200D-HS-E-SE (silnik Ducar DV200, 1200–1300 zł)
Faworyt Pro MP46/MP51 SLE (Loncin 166/196 ccm, 1200–1360 zł)
HORTMASZ HKS ST 351 NE R210 (Rato 209 ccm, 1410 zł)
Grass G-Force XSZ46E (Loncin 166, 1600 zł)
- Silniki Loncin, Ducar i Rato to podobny poziom? Każdy poza Loncinem 166 reklamuje żeliwną tuleję cylindra, to naprawdę tak ważne? Czy ogólnie silniki są na podobnym poziomie i przykładam do tego zbyt dużą wagę, a psuje się coś innego?
- Każdy, kto nie sprzedaje NAC-a, odradza tę firmę (jak kiedyś wszyscy szczuli na paliwo ze stacji Auchan), ale serwis wielu marek twierdzi, że to kosiarka jak każda, a różnica względem np. Faworyta to nieco gorsza dostępność części, bo firma ma wiele modeli. Tyle że NAC oferuje teraz 7 lat gwarancji, więc przez te 7 lat chyba powinni się ogarnąć?
- G-Force (ogólnie mało jest o tej firmie) mocno zachwalany przez jednego sprzedawcę, naprawdę jest wart dopłaty 400 zł względem identycznego na papierze Faworyta MP46? Bo poza korpusem pomalowanym barankiem nie widzę specjalnych różnic.
Warto dopłacić do Europejczyków? Wolf Garten A 460 A SP HW IS (B&S 775, 2000 zł) lub STIGA Combi 48 SEQ B (B&S 575, 2000 zł), chociaż Stigę wszyscy odradzają. Wolf Garten ma dość słaby silnik i ogólnie jest bardzo podstawową kosiarką, wysoką cenę nadrabia jakością i niezawodnością? Silniki B&S to dalej najwyższa półka?
Coś pominąłem? Proszę bardziej obeznanych w temacie o jakąś poradę, w którą stronę z tym iść? Dzięki.
NAC LS51-200D-HS-E-SE (silnik Ducar DV200, 1200–1300 zł)
Faworyt Pro MP46/MP51 SLE (Loncin 166/196 ccm, 1200–1360 zł)
HORTMASZ HKS ST 351 NE R210 (Rato 209 ccm, 1410 zł)
Grass G-Force XSZ46E (Loncin 166, 1600 zł)
- Silniki Loncin, Ducar i Rato to podobny poziom? Każdy poza Loncinem 166 reklamuje żeliwną tuleję cylindra, to naprawdę tak ważne? Czy ogólnie silniki są na podobnym poziomie i przykładam do tego zbyt dużą wagę, a psuje się coś innego?
- Każdy, kto nie sprzedaje NAC-a, odradza tę firmę (jak kiedyś wszyscy szczuli na paliwo ze stacji Auchan), ale serwis wielu marek twierdzi, że to kosiarka jak każda, a różnica względem np. Faworyta to nieco gorsza dostępność części, bo firma ma wiele modeli. Tyle że NAC oferuje teraz 7 lat gwarancji, więc przez te 7 lat chyba powinni się ogarnąć?
- G-Force (ogólnie mało jest o tej firmie) mocno zachwalany przez jednego sprzedawcę, naprawdę jest wart dopłaty 400 zł względem identycznego na papierze Faworyta MP46? Bo poza korpusem pomalowanym barankiem nie widzę specjalnych różnic.
Warto dopłacić do Europejczyków? Wolf Garten A 460 A SP HW IS (B&S 775, 2000 zł) lub STIGA Combi 48 SEQ B (B&S 575, 2000 zł), chociaż Stigę wszyscy odradzają. Wolf Garten ma dość słaby silnik i ogólnie jest bardzo podstawową kosiarką, wysoką cenę nadrabia jakością i niezawodnością? Silniki B&S to dalej najwyższa półka?
Coś pominąłem? Proszę bardziej obeznanych w temacie o jakąś poradę, w którą stronę z tym iść? Dzięki.