Dzień dobry!
Chcę założyć instalację OFF-GRID. Ale im więcej o tym czytam, tym więcej mam wątpliwości. Największe dotyczą instalacji odbiorczej za wyjściem falownika.
1. Zabezpieczenie nadprądowe.
Np. B16. Mam wątpliwości co do zadziałania mechanizmu zwarciowego, gdyż działa on przy 3-5 razy większym prądzie znamionowym bezpiecznika. czyli minimum 48A. No ale falownik o mocy rzędu 5kW takiego prądu nie jest w stanie wytworzyć. Czyli przy zwarciu trzeba będzie czekać może nawet i minutę, aż zadziała drugi mechanizm, czyli przeciążeniowy. Trochę mnie to przeraża :/
2. Brak stałej fazy.
Niestety tanie falowniki jej nie posiadają. Zarówno na L jak i na N jest potencjał. Napięcie L-PE i N-PE oscyluje w granicach 115V. Ponoć niektóre urządzenia stroją przez to focha. Jednemu nie działa piec, drugi narzeka na działanie lodówki, komuś żarzą się żarówki, natomiast audiofilowi buczą głośniki od kina domowego.
Po połączeniu N-falownika z N-sieci problem ponoć znika. Ale nie jest to raczej poprawne rozwiązanie, wręcz zakazane, gdyż nie można łączyć tych instalacji w żaden sposób. Co więc uczynić? Czy pozostaje tylko zakup droższego falownika ze stałą fazą?
3. Zabezpieczenie RDC
Nie działa. I tu jestem w szoku. Myślałem, że znam zasadę działania RDC i jak prąd gdzieś ucieknie np. do PE to zabezpieczenie zadziała natychmiast. Niestety przy zasilaniu z falownika nie działa. Widziałem test na YT, oraz w dyskusji z jakimś elektrykiem. Pomaga znów, jak w przypadku stałej fazy, połączenie N-falownika z N-sieci. Ale nie wolno!
Jak poprawnie wykonać taką instalację za falownikiem aby była bezpieczna?
Gdzieś wyczytałem, że to układ IT super bezpieczny jak w kopalni czy szpitalach. Ale żeby on był w pełni bezpieczny, to trzeba nadzorować stan izolacji i jeszcze jakieś tam czynności. To chyba mocno komplikuję taką instalację.
A może wykonać osobne uziemienie i uziemić N wyjściowe i wtedy pojawi się stała faza jak w przypadku łączenia N+N? Natomiast instalacje zostaną odseparowane.
Chociaż nie jestem pewien czy do końca? W gniazdkach domowych jest jeszcze PE, które łączy się z N w postaci PEN.
Z drugiej strony sporo ludzi kupuje te tanie falowniki i działają. Nie skarżą się na problemy, a może ich nie zauważają. Może nie myślą też tak jak ja o bezpieczeństwie. Szczerze to przez te zabezpieczenia i brak stałej fazy powoli odechciewa mi się tego off-gridu.
Co Wy o tym sądzicie?
Jak poprawnie wykonać taką instalację, aby była bezpieczna, zgodna z prawem i działała bez zakłóceń dla urządzeń?
Chcę założyć instalację OFF-GRID. Ale im więcej o tym czytam, tym więcej mam wątpliwości. Największe dotyczą instalacji odbiorczej za wyjściem falownika.
1. Zabezpieczenie nadprądowe.
Np. B16. Mam wątpliwości co do zadziałania mechanizmu zwarciowego, gdyż działa on przy 3-5 razy większym prądzie znamionowym bezpiecznika. czyli minimum 48A. No ale falownik o mocy rzędu 5kW takiego prądu nie jest w stanie wytworzyć. Czyli przy zwarciu trzeba będzie czekać może nawet i minutę, aż zadziała drugi mechanizm, czyli przeciążeniowy. Trochę mnie to przeraża :/
2. Brak stałej fazy.
Niestety tanie falowniki jej nie posiadają. Zarówno na L jak i na N jest potencjał. Napięcie L-PE i N-PE oscyluje w granicach 115V. Ponoć niektóre urządzenia stroją przez to focha. Jednemu nie działa piec, drugi narzeka na działanie lodówki, komuś żarzą się żarówki, natomiast audiofilowi buczą głośniki od kina domowego.
Po połączeniu N-falownika z N-sieci problem ponoć znika. Ale nie jest to raczej poprawne rozwiązanie, wręcz zakazane, gdyż nie można łączyć tych instalacji w żaden sposób. Co więc uczynić? Czy pozostaje tylko zakup droższego falownika ze stałą fazą?
3. Zabezpieczenie RDC
Nie działa. I tu jestem w szoku. Myślałem, że znam zasadę działania RDC i jak prąd gdzieś ucieknie np. do PE to zabezpieczenie zadziała natychmiast. Niestety przy zasilaniu z falownika nie działa. Widziałem test na YT, oraz w dyskusji z jakimś elektrykiem. Pomaga znów, jak w przypadku stałej fazy, połączenie N-falownika z N-sieci. Ale nie wolno!
Jak poprawnie wykonać taką instalację za falownikiem aby była bezpieczna?
Gdzieś wyczytałem, że to układ IT super bezpieczny jak w kopalni czy szpitalach. Ale żeby on był w pełni bezpieczny, to trzeba nadzorować stan izolacji i jeszcze jakieś tam czynności. To chyba mocno komplikuję taką instalację.
A może wykonać osobne uziemienie i uziemić N wyjściowe i wtedy pojawi się stała faza jak w przypadku łączenia N+N? Natomiast instalacje zostaną odseparowane.
Chociaż nie jestem pewien czy do końca? W gniazdkach domowych jest jeszcze PE, które łączy się z N w postaci PEN.
Z drugiej strony sporo ludzi kupuje te tanie falowniki i działają. Nie skarżą się na problemy, a może ich nie zauważają. Może nie myślą też tak jak ja o bezpieczeństwie. Szczerze to przez te zabezpieczenia i brak stałej fazy powoli odechciewa mi się tego off-gridu.
Co Wy o tym sądzicie?
Jak poprawnie wykonać taką instalację, aby była bezpieczna, zgodna z prawem i działała bez zakłóceń dla urządzeń?