https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic4147307.html
Na zdjęciu bardzo wyraźnie widać powód. W Twojej instalacji popełniono wszystkie możliwe błędy jakie się dało popełnić, do tego jest diabelnie niebezpieczna. W zasadzie mieszkasz na bombie.
Masz z tego samego rozdzielacza zasilone obwody podłogówki (długie i cienkie rurki), oraz wężownicę do grzania CWU (krótka i gruba rura). Jak myślisz, którędy popłynie woda?
Napisałeś że "za rozdzielaczem masz odejście na drugi budynek". Mówisz o tych cienkich rurkach PEX odchodzących z rozdzielacza? Co Ty chcesz nimi ogrzać, pół grzejnika w łazience drugiego budynku?
Do tego napisałeś że masz instalację otwartą. Taka instalacja jest bardzo bezpieczna pod warunkiem poprawnego podłączenia naczynia zbiorczego. Powinieneś mieć puszczoną grubą rurę ((1-2 cale, w zależności od mocy kotła, długości rury i ilości zakrętów których na dobrą sprawę nie powinno być wcale), wychodzącą zaraz z wyjścia kotła (tam gdzie teraz masz wkręcony ten śmieszny odpowietrznik, tylko trójnik musiałbyś zmienić też na większy), rura powinna iść pionowo z jak najmniejszą ilością zakrętów pionowo w górę, i na poddaszu lub pod sufitem ostatniego piętra powinieneś mieć zamontowane naczynie wzbiorcze, z równie dużymi rurami bezpieczeństwa odprowadzającymi parę, w razie jakby się woda w kotle zagotowała. To zabezpieczenie bardzo proste, bardzo skuteczne i "idiotoodporne", pod warunkiem że nie montuje go wspomniany idiota. Teraz w razie zagotowania wody w kotle ten zabawny odpowietrznik nie zdąży nawet zareagować zanim kocioł nie wybuchnie.
Wracając do sterowania odbiorami. Rozdzielacz do podłogówki to nie jest wielki "trójnik", tylko urządzenie zarządzające przepływem, i regulacją temperatury wody. Powinieneś mieć na każdym odejściu rozdzielacza gorącego zamontowany rotametr którym ustalisz odpowiedni przepływ każdego obwodu, a na każdym rozdzielaczu zimnym zawór termostatyczny który będzie otwierał i zamykał przepływ, bo woda wracająca z podłogówki dosyć dobrze oddaje temperaturę samej podłogi.
Tak to wygląda:
Tutaj akurat wersja dla elektrozaworów na stronie zimnej, ale są też takie działające analogowo po temperaturze wody wyjścia. Możesz też założyć zwykłe elektrozawory, a na rurach dodać trójniki i wkręcić czujniki temperatury, i całością zarządzać elektronicznie.
Pompa CO powinna być osobna dla każdego budynku bo to ułątwia sterowanie. Da się jedną pompą, ale tutaj pojawia się problem priorytetów. Pompa obecnego budynku powinna być ustawiona w tryb ciśnieniowy by podczas pracy utrzymywała wystarczające ciśnienie do pracy każdego obwodu, z limitem wydatku by nie mieliła bezsensownie wody gdy przepływ ograniczają rotametry. Tryb ciśnieniowy na wypadek gdyby przykładowo pracował tylko jeden obwód (wydatek będzie bardzo mały), ale musi mieć sama w sobie wystarczający wydatek by być w stanie zasilić wszystkie obwody jednocześnie gdyby było zimno i wszystkie elektrozawory były otwarte.
Pompa zasilająca zbiornik CWU powinna być osobna, i sterowana według priorytetu - jeżeli kocioł nie ma wystarczającej mocy cieplnej by zasilić oba obiegi jednocześnie, większy priorytet ma pompa CO i najpierw grzejesz dom. Jak dom się nagrzeje, może się włączyć pompa CWU i grzać wodę do kąpieli.
Do tego przy piecu powinien pracować zawór czterodrogowy, który jednocześnie będzie w stanie szybko i aktywnie regulować temperaturę wody wychodzącą na obiegi grzewcze (ważne dla CO, nieważne dla CWU - na wężownicę CWU może iść wrzątek), jednocześnie pilnując by temperatura powrotu kotła nie była za niska, bo wtedy wewnątrz kotła w dolnej części skrapla się woda, i ruda zżera kocioł w zastraszającym tempie. Zawór 4D musi mieć więc siłownik i dwa czujniki.
A skoro z tego samego kotła zasilasz dwa budynki i grzejesz CWU (podejrzewam że też razy dwa), to koniecznością staje się użycie sprzęgła hydraulicznego, które będzie zasilane przez osobną pompę i zawór 3D (pilnujący temperatury powrotu), ze sprzęgła pompa CO i druga pompa CWU, wyjście na drugi budynek z trzecią pompą, i w drugim budynku bezpośrednie połączenie wężownicy CWU z elektrozaworem, oraz zasilanie obwodów CO przez zawór 3D tym razem pilnujący tylko i wyłącznie temperatury wyjściowej.
Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Zamontowałeś nad kotłem "kulę", która jest używana do pracy obiegu grawitacyjnie na wypadek braku prądu, tymczasem z tego co widzę na tych niedoświetlonych zdjeciach, rury z pieca idą albo przez ścianę, albo podłogą. W takich warunkach ta instalacja grawitacyjnie pracować nie będzie.
Zbudowałeś instalację według starych standardów, bez żadnego sterowania mimo posiadania wielu różnych typów obiegów mających zupełnie różne problemy i wymagania, ale kompletnie nie przemyślałeś jak to niby ma działać. I jak sam już zauważyłeś - nie działa. Każdy hydraulik by się mocno zdziwił jeżeli by to jakkolwiek zadziałało.