Witam
Czy ktoś z obecnych forumowiczów miał taki dziwny przypadek kiedyś fazy na kablu nie podpiętym do niczego? Już wyjaśniam, o co chodzi. Otóż, w nowo kupionym mieszkaniu, podczas zmiany szafek kuchennych po poprzednim właścicielu i wywierceniu jednego z otworów, okazało się, że wwierciłem się w kabel idący do piekarnika i płyty. Kabel jest poprowadzony od skrzynki z klatki nad drzwiami wejściowymi na wysokości 3/4 ściany i dopiero schodzi w pionie na wysokości puszek do sprzętów AGD. Co do kolorów kabli, jakie poprzedni właściciel zastosował, nie będę się wypowiadał, bo mało co wczoraj zawału nie dostałem, jak odsuwałem meble. Na kablach niebieskich i żółto-zielonych fazy, a na brązach i czarnych jakieś poskręcane N bądź PEN. Ale najzabawniejsze zaczyna się od tego, że po wwierceniu się w kabel nie wywaliło ani różnicówki, ani hebelka. Dopiero po sprawdzeniu detektorem trasy kabla i tej magicznej plątaniny przeraziłem się naprawdę. Na dwóch kablach idących tylko we wspólnej izolacji (jeden kabel do indukcji, drugi do piekarnika), niepodpiętych ani do sprzętu, ani do kostek, lekko świeci się próbnik. Teraz, żeby zrobić porządek z kolorami, to wiadomo, że należałoby od skrzynki wypruć kable, bo nie mam pewności, czy nie są one gdzieś na krótko jeszcze spięte z innym kolorem izolacji, bo jak widać na obrazkach z puszek tam ktoś stosował i podpinał kable, jakie miał pod ręką i jak mu się chciało użyć kolorów. Próbnik po dotknięciu metalowych części sprzętów nie świeci, działają normalnie.




Czy ktoś z obecnych forumowiczów miał taki dziwny przypadek kiedyś fazy na kablu nie podpiętym do niczego? Już wyjaśniam, o co chodzi. Otóż, w nowo kupionym mieszkaniu, podczas zmiany szafek kuchennych po poprzednim właścicielu i wywierceniu jednego z otworów, okazało się, że wwierciłem się w kabel idący do piekarnika i płyty. Kabel jest poprowadzony od skrzynki z klatki nad drzwiami wejściowymi na wysokości 3/4 ściany i dopiero schodzi w pionie na wysokości puszek do sprzętów AGD. Co do kolorów kabli, jakie poprzedni właściciel zastosował, nie będę się wypowiadał, bo mało co wczoraj zawału nie dostałem, jak odsuwałem meble. Na kablach niebieskich i żółto-zielonych fazy, a na brązach i czarnych jakieś poskręcane N bądź PEN. Ale najzabawniejsze zaczyna się od tego, że po wwierceniu się w kabel nie wywaliło ani różnicówki, ani hebelka. Dopiero po sprawdzeniu detektorem trasy kabla i tej magicznej plątaniny przeraziłem się naprawdę. Na dwóch kablach idących tylko we wspólnej izolacji (jeden kabel do indukcji, drugi do piekarnika), niepodpiętych ani do sprzętu, ani do kostek, lekko świeci się próbnik. Teraz, żeby zrobić porządek z kolorami, to wiadomo, że należałoby od skrzynki wypruć kable, bo nie mam pewności, czy nie są one gdzieś na krótko jeszcze spięte z innym kolorem izolacji, bo jak widać na obrazkach z puszek tam ktoś stosował i podpinał kable, jakie miał pod ręką i jak mu się chciało użyć kolorów. Próbnik po dotknięciu metalowych części sprzętów nie świeci, działają normalnie.