Cześć. Posiadam centralne ogrzewanie w domu.Piec weglowy w układzie zamkniętym. Na piętrze 2 kaloryfery o wymiarach 80x60 . Na parterze jeden duży 120x90 plus kaloryfer w łazience i podłogówka 30m2. Podłogówka posiada osobna pompę plus mieszacz. Ciśnienie na piecu 1 bar.
Piec ustawiony na 64C
1 Kaloryfer na piętrze 60/46C (góra/dół grzejnika) Kryza na N
2 kaloryfer na piętrze 50/36C kryza na N
Parter 53/30C. Kryza ustawiona na N
Kaloryfer łazienka 56/54 bez termostatu odkręcony na max.
Podłogówka działa poprawnie.
Jak wyregulować te kaloryfery żeby działały poprawnie. Dlaczego na piętrze jest taka rozbieżność na obu kaloryferach.
Dlaczego grzejnika salonowy tak słabo grzeje. Wiem że im wyższy grzejnika tym różnica temp będzie większa między dołem a góra ale chyba w tym przypadku jest nie co za duża. Układ nie jest zapowietrzony. Kaloryfery na piętrze poprawdzone każdy osobno z rozdzielacza. Podczas mierzenia wszytskie termostaty zdemontowane.
Piec ustawiony na 64C
1 Kaloryfer na piętrze 60/46C (góra/dół grzejnika) Kryza na N
2 kaloryfer na piętrze 50/36C kryza na N
Parter 53/30C. Kryza ustawiona na N
Kaloryfer łazienka 56/54 bez termostatu odkręcony na max.
Podłogówka działa poprawnie.
Jak wyregulować te kaloryfery żeby działały poprawnie. Dlaczego na piętrze jest taka rozbieżność na obu kaloryferach.
Dlaczego grzejnika salonowy tak słabo grzeje. Wiem że im wyższy grzejnika tym różnica temp będzie większa między dołem a góra ale chyba w tym przypadku jest nie co za duża. Układ nie jest zapowietrzony. Kaloryfery na piętrze poprawdzone każdy osobno z rozdzielacza. Podczas mierzenia wszytskie termostaty zdemontowane.