miszcz310 napisał: pikarel napisał: Oczywiście ta nafta była również używana w celach leczniczych (na choroby przewodu pokarmowego) i do pokrywania ciała, jako ochrona przez poparzeniem słonecznym.
Jeżeli to jest nierafinowana i nieoczyszczona to bardzo duże prawdopodobieństwo, że zawiera substancje aromatyczne, tzn. silnie rakotwórcze. Dla człowieka to raczej nie bardzo, ale do drewna to pewnie nawet lepiej.
Nie znam statystyk zachorowań na raka i śmiertelności po spożyciu tej nafty lub rozsmarowania jej na własnym ciele.
Znałem na pewno człowieka, który malował blaszane dachy i w lipcu 1972 roku, na moich oczach wysmarował się tą naftą. Jednak on dożył sędziwego wieku a umarł na serce, w błogiej niewiedzy o współczesnych badaniach nad rakotwórczością nafty i kiełbasy wędzonej dymem z drewna
Stodoła pradziadka (żony), wybudowana przed IIWŚ i zakonserwowana tą naftą stoi i służy do dzisiaj i wciąż jest w bardzo dobrym stanie.