Witam wszystkich
Posiadam gramofon Technics SLB 303 ,automatyka działa poprawnie postanowiłem powalczyć z falującymi obrotami.
Stroboskop waha się lewo prawo co bardzo słychać w dźwięku .
Rozebrałem silnik przeczyściłem komutator i szczotki i nasmarowałem
Przełącznik obrotów był bardzo zanieczyszczony ,potencjometr raczej był ok ale wszystko wyczyszczone i doprowadzone do ładu.
Pasek nowy i miejsca pracy paska wyczyszczone .
Falowanie zmniejszyło się ale nadal moje ucho tego nie akceptuje według pomiarów jest 0,56 %
Jak dobrze posłucham to słychać takie chwilowe zmiany dźwięku pracy silnika .
Talerz nie ma luzów i pracuje bez oporów .
Wymieniłem dwa kondensatory elektrolityczne ,w zasilaczu i na silniku nic to nie zmieniło ,były OK.
Obroty da się regulować , odłączyłem przełącznik obrotów i potencjometr i wlutowałem w miejsce nowy potencjometr tak żeby pominąć te elementy i nic to nie dało.
odłączyłem zasilacz i podłączyłem stałe napięcie 13 V z zasilacza Lab. też nic to nie dało ,więc wykluczam zasilanie i przełącznik i potencjometry , elektrolity.
Więc jeśli silnik wyczyszczony ,luzów nie ma to chyba też nie jego wina choć pewności nie mam.
Czy sprawdzać jeszcze pozostałe kondensatory ceramiczne ? one raczej się nie psują
tranzystor sterujący ? warto ? raczej on by działał lub nie ale proszę o opinię
no i został jeszcze ten halotron nieosiągalny
jeśli to wina układu stabilizacji z halotronem to już tego nie naprawię ,nie mam oscyloskopu ,czy sprawdzenie przebiegów go wyeliminuje?
ostatecznie myślałem o przeróbce i zakupie nowego silnika z wbudowanym stabilizatorem i wyprowadzeniu potencjometru na zewnątrz ,tylko nie wiem jak trzymają obroty te silniki chiński i czy to warto zakładać
Prosze o pomoc
Posiadam gramofon Technics SLB 303 ,automatyka działa poprawnie postanowiłem powalczyć z falującymi obrotami.
Stroboskop waha się lewo prawo co bardzo słychać w dźwięku .
Rozebrałem silnik przeczyściłem komutator i szczotki i nasmarowałem
Przełącznik obrotów był bardzo zanieczyszczony ,potencjometr raczej był ok ale wszystko wyczyszczone i doprowadzone do ładu.
Pasek nowy i miejsca pracy paska wyczyszczone .
Falowanie zmniejszyło się ale nadal moje ucho tego nie akceptuje według pomiarów jest 0,56 %
Jak dobrze posłucham to słychać takie chwilowe zmiany dźwięku pracy silnika .
Talerz nie ma luzów i pracuje bez oporów .
Wymieniłem dwa kondensatory elektrolityczne ,w zasilaczu i na silniku nic to nie zmieniło ,były OK.
Obroty da się regulować , odłączyłem przełącznik obrotów i potencjometr i wlutowałem w miejsce nowy potencjometr tak żeby pominąć te elementy i nic to nie dało.
odłączyłem zasilacz i podłączyłem stałe napięcie 13 V z zasilacza Lab. też nic to nie dało ,więc wykluczam zasilanie i przełącznik i potencjometry , elektrolity.
Więc jeśli silnik wyczyszczony ,luzów nie ma to chyba też nie jego wina choć pewności nie mam.
Czy sprawdzać jeszcze pozostałe kondensatory ceramiczne ? one raczej się nie psują
tranzystor sterujący ? warto ? raczej on by działał lub nie ale proszę o opinię
no i został jeszcze ten halotron nieosiągalny
jeśli to wina układu stabilizacji z halotronem to już tego nie naprawię ,nie mam oscyloskopu ,czy sprawdzenie przebiegów go wyeliminuje?
ostatecznie myślałem o przeróbce i zakupie nowego silnika z wbudowanym stabilizatorem i wyprowadzeniu potencjometru na zewnątrz ,tylko nie wiem jak trzymają obroty te silniki chiński i czy to warto zakładać
Prosze o pomoc