Witam
Walczę z X18XE1 w Astrze G 98r z skrzynią automatyczną i LPG
Zimny silnik dławi się przechodząc z wolnych obrotów do około 1500obr/min. Po przekroczeniu tej bariery odzyskuje moc.
Konkretniej po wrzuceniu D i puszczeniu hamulca samochód zaczyna się normalnie toczyć. Bardzo delikatne dodanie gazu pozwala przekroczyć próg 1500obr i samochód "ciągnie" do czasu aż obroty znów nie zmniejszą się do felernego zakresu. Mocniejsze naciśnięcie gazu powoduje wypadanie zapłonów "takie szarpanie" kończące się zgaśnięciem silnika.
Po przełączeniu na LPG problem ustępuje o dobre 80%. Silnik nadal dławi się w zakresie wolnych obrotów do 1500obr/min ale nie gaśnie.
Po nagrzaniu do temperatury roboczej na LPG problem ustępuje na PB jest ale da się jeździć i silnik "zamuli się" ale po sekundzie wkręci się na obroty.
Poza tym wszystkim ma tendencje do nagrzewania się lekko powyżej 90*C np. stojąc w korku czy na światłach i to też nie zawsze . Wcześniej niebyło takiego zachowania.
Na analizie spalin CO i HC było przekroczone około 300% na wolnych obrotach. Po przekroczeniu 1500 obr/min mieszczą się z 30% zapasami w normie (konkretnych wartości nie pamiętam).
Co zrobiłem.
Wymieniony termostat, sprawdzony układ chłodzenia, sprawdzona chłodnica i wentylatory, świeży płyn chłodnicy.
Wymieniony przepływomierz (podejrzenie "laga" na początku charakterystyki) - bez zmian
Wyeliminowana sonda lambda - ma swoje lata ale jest sprawna.
Kolektor dolotowy szczelny.
Wydech szczelny.
Wymieniłem świece i podczas wymiany dwie z nich rzuciły mi się w oczy.
Iść w wymianę cewki zapłonowej czy raczej w kierunku wtryskiwaczy?
Wtryski z LPG mają już swój nalot i mogły by być podejrzane ale na logikę wydaje mi się mało prawdopodobne uszkodzenie wtryskiwaczy LPG i PB jednocześnie w tych samych miejscach ale mogę się mylić i wolę zapytać zanim właduję się w koszty. Wtryski LPG planuję sobie zregenerować jak uda się znaleźć źródło problemu.
Walczę z X18XE1 w Astrze G 98r z skrzynią automatyczną i LPG
Zimny silnik dławi się przechodząc z wolnych obrotów do około 1500obr/min. Po przekroczeniu tej bariery odzyskuje moc.
Konkretniej po wrzuceniu D i puszczeniu hamulca samochód zaczyna się normalnie toczyć. Bardzo delikatne dodanie gazu pozwala przekroczyć próg 1500obr i samochód "ciągnie" do czasu aż obroty znów nie zmniejszą się do felernego zakresu. Mocniejsze naciśnięcie gazu powoduje wypadanie zapłonów "takie szarpanie" kończące się zgaśnięciem silnika.
Po przełączeniu na LPG problem ustępuje o dobre 80%. Silnik nadal dławi się w zakresie wolnych obrotów do 1500obr/min ale nie gaśnie.
Po nagrzaniu do temperatury roboczej na LPG problem ustępuje na PB jest ale da się jeździć i silnik "zamuli się" ale po sekundzie wkręci się na obroty.
Poza tym wszystkim ma tendencje do nagrzewania się lekko powyżej 90*C np. stojąc w korku czy na światłach i to też nie zawsze . Wcześniej niebyło takiego zachowania.
Na analizie spalin CO i HC było przekroczone około 300% na wolnych obrotach. Po przekroczeniu 1500 obr/min mieszczą się z 30% zapasami w normie (konkretnych wartości nie pamiętam).
Co zrobiłem.
Wymieniony termostat, sprawdzony układ chłodzenia, sprawdzona chłodnica i wentylatory, świeży płyn chłodnicy.
Wymieniony przepływomierz (podejrzenie "laga" na początku charakterystyki) - bez zmian
Wyeliminowana sonda lambda - ma swoje lata ale jest sprawna.
Kolektor dolotowy szczelny.
Wydech szczelny.
Wymieniłem świece i podczas wymiany dwie z nich rzuciły mi się w oczy.
Iść w wymianę cewki zapłonowej czy raczej w kierunku wtryskiwaczy?
Wtryski z LPG mają już swój nalot i mogły by być podejrzane ale na logikę wydaje mi się mało prawdopodobne uszkodzenie wtryskiwaczy LPG i PB jednocześnie w tych samych miejscach ale mogę się mylić i wolę zapytać zanim właduję się w koszty. Wtryski LPG planuję sobie zregenerować jak uda się znaleźć źródło problemu.