Mam konstrukcję na gruncie na 12 (2x6) paneli, skierowaną praktycznie na południe. Najprawdopodobniej będą na niej panele JKM590N-72HL4-BDV. Warunki są takie, że dzisiaj do 16:30 nie byłoby żadnego cienia, ale później od zachodu cień zacznie się kolejno nasuwać na panele. Zimą wiadomo, cień najdzie szybciej. Ale nigdy nie stanie się to wcześniej niż astronomiczna godzina 13:30. W sieci bywa ok. 253 V, ale pytałem sąsiadów, im falowniki podobno się nie wyłączają.
I mam następujący dylemat, czy rzeczywiście będzie tak, że przy klasycznym falowniku string, na którym będzie mały cień, praktycznie przestanie produkować?
Diody bypass w panelach, w moich będzie ich 6, nie pomogą?
Efekt Bifacial na otwartej konstrukcji nie pozwoli prądowi płynąć przez zacienione z przodu ogniwa?
Jeżeli ma być problem z tym cieniem, to wolałbym pójść w 3 mikroinwertery HMS-2000-4T, za którymi przemawia:
- wspomina odporność na cień
- po przekroczeniu 253 V będą się wyłączać osobno, a wiem, że u mnie napięcie bywa minimalnie wyższe przez kilka minut, ale zwykle tylko na jednej fazie
Za falownikiem np. SOFAR 6.6 KTLX-G3 przemawia:
- wydaje mi się, że za tę samą cenę dostanę sprzęt bardziej niezawodny
- byłby w garażu, więc krótsza linia AC = odporniejszy na wyłączanie po przekroczeniu 253 V - ale minus jest taki, że jak przekroczy, to wyłączy się cały
- ułatwione dołożenie magazynu w przyszłości
Co byście radzili? Zrobić 2 stringi (na stringu będzie tylko ~300 V DC), układając je tak, by jeden przeznaczyć na straty przez cień, a drugi niech jest w 100% w słońcu jak najdłużej? Czy jednak nie ma co się bać tych mikroinwerterów, zrobić na nich i mieć cień z głowy?
I mam następujący dylemat, czy rzeczywiście będzie tak, że przy klasycznym falowniku string, na którym będzie mały cień, praktycznie przestanie produkować?
Diody bypass w panelach, w moich będzie ich 6, nie pomogą?
Efekt Bifacial na otwartej konstrukcji nie pozwoli prądowi płynąć przez zacienione z przodu ogniwa?
Jeżeli ma być problem z tym cieniem, to wolałbym pójść w 3 mikroinwertery HMS-2000-4T, za którymi przemawia:
- wspomina odporność na cień
- po przekroczeniu 253 V będą się wyłączać osobno, a wiem, że u mnie napięcie bywa minimalnie wyższe przez kilka minut, ale zwykle tylko na jednej fazie
Za falownikiem np. SOFAR 6.6 KTLX-G3 przemawia:
- wydaje mi się, że za tę samą cenę dostanę sprzęt bardziej niezawodny
- byłby w garażu, więc krótsza linia AC = odporniejszy na wyłączanie po przekroczeniu 253 V - ale minus jest taki, że jak przekroczy, to wyłączy się cały
- ułatwione dołożenie magazynu w przyszłości
Co byście radzili? Zrobić 2 stringi (na stringu będzie tylko ~300 V DC), układając je tak, by jeden przeznaczyć na straty przez cień, a drugi niech jest w 100% w słońcu jak najdłużej? Czy jednak nie ma co się bać tych mikroinwerterów, zrobić na nich i mieć cień z głowy?