Zkręciłem sobie wzmacniacz a tda7294 - zrobiłem go na podstawie kitu nord elektronik własnie z tym scalku i po zrobieniu pierwszego wzmaka i pomyślnym uruchomieniu dziś zbudowalem i uruchomiłem drugi taki sam - na początku wzmacniacz grał normalnie (uruchomił się za pierwszym razem
) i gral sobie wiec w tym czasie zabrałem sie za inne rzeczy i nagle przypomniałem sobie ze na jednej ze scierzek wśród nóżek tda była przerwa (za bardzo wytrawiło w jednym miejscu ) wiec wyłaczyłem wzmak i zaczem to łączyc - uruchomiłem ponownie wzmak ale od tamtej pory juz nie działa :/ próbowałem znowu rozciąć połączenie które naprawiłem ale wzmak nie chce działać mimo tego (kompletna cisza na głośniku nie słychać nawet żadnego szmeru).
Mógl sie spalić tda? to raczej nie mozliwe ale moze jednak, pomóżcie powiedcie gdzie i co pomierzyć. obwód który był przerwany był wyjsciem na kondesator boostrap.(teoretycznie bez niego tez powinno dziaać,
Zasilanie wzmaka na pewno jest dobre (zasilałem to 2x17 V 150VA)
Przerwa była w miejscy zaznaczonym na schemacie czerwoną kreską
Mógl sie spalić tda? to raczej nie mozliwe ale moze jednak, pomóżcie powiedcie gdzie i co pomierzyć. obwód który był przerwany był wyjsciem na kondesator boostrap.(teoretycznie bez niego tez powinno dziaać,
Zasilanie wzmaka na pewno jest dobre (zasilałem to 2x17 V 150VA)
Przerwa była w miejscy zaznaczonym na schemacie czerwoną kreską