Zastanawiałem się właściwie pod jaki dział się podpiąć, czy pod moto, czy pod jakiś inny i ostatecznie zdecydowałem, że może tutaj...
Mój projekt jest skierowany do osób, które nie boją się eksperymentowć ze swoim samochodem dla osiągnięcia większego komfortu użytkowania i przy okazji znają się na elektronice. Chodzi o skonstruowanie układu, który przy minimalnych stratach cieplnych jest w stanie obniżyć jasność świecenia żarówek w samochodzie osobowym. Dokładnie chodzi tu o żarówki reflektorów przednich H4 o mocy 100/90, a jeszcze dokładniej chodzi o światła mijania 90W. Używam takich żarówek, oczywiście przy odpowiedniej korekcji ustawienia reflektorów w stacji diagnostycznej i stwierdzam znaczny wzrost poprawy widoczności na drodze, a co za tym idzie poprawę bezpieczeństwa. Korekcja ustawienia ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa oraz komfortu innym użytkownikom drogi, zwłaszcza jadących z naprzeciwka. Wraz ze znajomymi, na całkowicie zaciemnionym odcinku drogi, wykonaliśmy test, polegający na zastosowaniu w tym samym samochodzie naprzemiennie żarówek o mocy 60/55W, następnie 100/90W. Stopień oślepienia kierowcy znajdującego się na przeciwko przy zastosowaniu żarówek o większej mocy (przy naprawde drobnej korekcji ustawienia reflektorów) jest znikomy. Nie chodzi przecież o zwiększenie zasięgu świecenia lamp, a jedynie o wypełnienie nominalnego zasięgu światłem o większej intensywności. Zastosowanie żarówek o większej mocy powoduje również widoczną zmianę barwy światła z żółtej na bardziej białą.
Wszystko z tym światłem było by OK, gdyby nie konieczność ich używania w dzień. No niestety komfort kosztuje i takie użytkowanie żarówek o większej mocy jest niestety zgubne dla akumulatora, zresztą coraz częściej słychać głosy o obowiązku włączania świateł mijania przez okrągły rok. Pomyślałem więc że dobrym pomysłem w tej sytuacji było by opracowanie i skonstruowanie na własny użytek urządzenia które zmniejszy moc pobieraną przez żarówkę do około 50W przy minimalnych stratach. Układ taki byłby używany w czasie jazdy na światłach w dzień, lub po zapadnięciu zmroku, gdy sytuacja na drodze nie będzie wymagała używania światła o dużym natężeniu. Ta metoda mogła by wydłużyć okres eksploatacji akumulatora i uchronić nas przed kłopotami z rozruchem lub zmniejszyć ilość doładowań w trakcie sezonu zimowego. Przejrzałem forum w poszukiwaniu gotowego schematu, lub chćby wzmianki na podobny temat i nic nie znalazłem. Być może mój pomysł spotka się z zainteresowaniem i wspólnie znajdziemy rozwiązanie.
Wymogi stawiane urządzeniu:
1. Układ musi być prosty, zawierać małą, niezbędną do poprawnej pracy liczbę elementów i być odporny na wpływ warunków atmosferycznych.
2. Musi być bardzo niezawodny, lub stwarzać możliwość pominięcia w przypadku awarii za pomocą naciśnięcia jednego przycisku.
3. Urządzenie powinno charakteryzować się minimalnymi stratami w przeciwnym razie jego stosowanie traci sens.
4. Układ musi być przystosowany do pracy z dużymi prądami (>15A) przy napięciu zasilania 12V (włókno żarówki H4 o mocy 90W pobiera około 7,5A)
5. Regulator powinien zapewniać co najmniej skokową regulację mocy żarówki w dwóch zakresach 50-60% i 100%, lub regulację płynną od 50% do 100 % mocy.
6. Urządzenie może być wykonane w postaci dwóch oddzielnych układów (>7,5A po jednym do żarówki) jednak w taki sposób aby zapewnić świecenie z równą mocą.
7. Ostatnia, ale chyba też ważna uwaga - cały układ nie może być zbyt drogi, tak by jego koszt nie przekraczał ewentualnych korzyści.
Nie jest to konkurs na najciekawszy pomysł, a jedynie próba zainteresowania potencjalnych użytkowników aut tym problemem i znalezienie jak najlepszego rozwiązania. Domyślam sie, że ten temat nie zainteresuje użytkowników nowszych aut wyposażonych w znacznie wydajniejsze źródła światła.
Mam pewną koncepcję takiego urządzenia, ale specjalnie nie podaję żadnych szczegułów tak by Wam niczego nie sugerować.
Mój projekt jest skierowany do osób, które nie boją się eksperymentowć ze swoim samochodem dla osiągnięcia większego komfortu użytkowania i przy okazji znają się na elektronice. Chodzi o skonstruowanie układu, który przy minimalnych stratach cieplnych jest w stanie obniżyć jasność świecenia żarówek w samochodzie osobowym. Dokładnie chodzi tu o żarówki reflektorów przednich H4 o mocy 100/90, a jeszcze dokładniej chodzi o światła mijania 90W. Używam takich żarówek, oczywiście przy odpowiedniej korekcji ustawienia reflektorów w stacji diagnostycznej i stwierdzam znaczny wzrost poprawy widoczności na drodze, a co za tym idzie poprawę bezpieczeństwa. Korekcja ustawienia ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa oraz komfortu innym użytkownikom drogi, zwłaszcza jadących z naprzeciwka. Wraz ze znajomymi, na całkowicie zaciemnionym odcinku drogi, wykonaliśmy test, polegający na zastosowaniu w tym samym samochodzie naprzemiennie żarówek o mocy 60/55W, następnie 100/90W. Stopień oślepienia kierowcy znajdującego się na przeciwko przy zastosowaniu żarówek o większej mocy (przy naprawde drobnej korekcji ustawienia reflektorów) jest znikomy. Nie chodzi przecież o zwiększenie zasięgu świecenia lamp, a jedynie o wypełnienie nominalnego zasięgu światłem o większej intensywności. Zastosowanie żarówek o większej mocy powoduje również widoczną zmianę barwy światła z żółtej na bardziej białą.
Wszystko z tym światłem było by OK, gdyby nie konieczność ich używania w dzień. No niestety komfort kosztuje i takie użytkowanie żarówek o większej mocy jest niestety zgubne dla akumulatora, zresztą coraz częściej słychać głosy o obowiązku włączania świateł mijania przez okrągły rok. Pomyślałem więc że dobrym pomysłem w tej sytuacji było by opracowanie i skonstruowanie na własny użytek urządzenia które zmniejszy moc pobieraną przez żarówkę do około 50W przy minimalnych stratach. Układ taki byłby używany w czasie jazdy na światłach w dzień, lub po zapadnięciu zmroku, gdy sytuacja na drodze nie będzie wymagała używania światła o dużym natężeniu. Ta metoda mogła by wydłużyć okres eksploatacji akumulatora i uchronić nas przed kłopotami z rozruchem lub zmniejszyć ilość doładowań w trakcie sezonu zimowego. Przejrzałem forum w poszukiwaniu gotowego schematu, lub chćby wzmianki na podobny temat i nic nie znalazłem. Być może mój pomysł spotka się z zainteresowaniem i wspólnie znajdziemy rozwiązanie.
Wymogi stawiane urządzeniu:
1. Układ musi być prosty, zawierać małą, niezbędną do poprawnej pracy liczbę elementów i być odporny na wpływ warunków atmosferycznych.
2. Musi być bardzo niezawodny, lub stwarzać możliwość pominięcia w przypadku awarii za pomocą naciśnięcia jednego przycisku.
3. Urządzenie powinno charakteryzować się minimalnymi stratami w przeciwnym razie jego stosowanie traci sens.
4. Układ musi być przystosowany do pracy z dużymi prądami (>15A) przy napięciu zasilania 12V (włókno żarówki H4 o mocy 90W pobiera około 7,5A)
5. Regulator powinien zapewniać co najmniej skokową regulację mocy żarówki w dwóch zakresach 50-60% i 100%, lub regulację płynną od 50% do 100 % mocy.
6. Urządzenie może być wykonane w postaci dwóch oddzielnych układów (>7,5A po jednym do żarówki) jednak w taki sposób aby zapewnić świecenie z równą mocą.
7. Ostatnia, ale chyba też ważna uwaga - cały układ nie może być zbyt drogi, tak by jego koszt nie przekraczał ewentualnych korzyści.
Nie jest to konkurs na najciekawszy pomysł, a jedynie próba zainteresowania potencjalnych użytkowników aut tym problemem i znalezienie jak najlepszego rozwiązania. Domyślam sie, że ten temat nie zainteresuje użytkowników nowszych aut wyposażonych w znacznie wydajniejsze źródła światła.
Mam pewną koncepcję takiego urządzenia, ale specjalnie nie podaję żadnych szczegułów tak by Wam niczego nie sugerować.