pomiar amperomierzem można zastosować ale trzeba mierzyć prąd tylko tranz. mocy , reszta układu szczególnie rozbudowanego też może sporo ciągnąć, Paweł dobrze pisze - chodzi o ustalenie wartości przy której zniekształcenia skrośne znikają a jednocześnie nie za dużej aby układ był stabilny termicznie, co zależy od radiatorów i ukł. kompensacyjnego. Wartość 100 mA to standard przy wyższej klasy wzmacniaczach, wszystko zależy od liniowości tranz. mocy, impedancji obciążenia i głębokości sprzeż. zwrotnego, dla przykładu u mnie zniekształcenia skrośne są niemierzalne przy prądach 6o mA na tranzystor ale ustaliłem 2 razy więcej dla zapasu 2 * 120 mA= 240mA prądu spoczynkowego/kanał .Zaznaczam,że jest to wzmacniacz klasy high-end i ma duże radiatory.Wersje oszczędne wzmacniaczy mają prądy symboliczne koło 20mA a słyszałem o konstrukcjach w czystej klasie A o prądach rzędu amperów.