witam,
wiem że ten samochód to już prawie jak zabytek, niemniej jeszcze dobrze jeździ....ale jeździ....jak go się uruchomi. Problem jest taki: przy większych ujemnych temp w ogóle ciężko go odpalić, czasami nawet jak postoi 2-3 miesiące to już ma ogromny problem. W czym rzecz? Zauważyłem że dosyć często muszę ładować akumulator (ma 1 rok, zawsze dbany, wyjmowany przed spadnięciem temp poniżej 0) a po 2 miesiącach jak go wkładam to jest loteria ... zapali czy nie? To już nie pierwsze przeboje z akumulatorem, więc to raczej nie jego wina - wylądował nawet w serwisie i stwierdzili że z nim akurat wszystko ok (CENTRA). Ponadto zauważyłem też że przy pracy silnika światła główne przygasają i świecą mocniej na przemian, nie ważne czy auto jedzie na wysokich czy na niskich obrotach...Co się dzieje? Nie mam już na to siły, a nie wiem czym to może być spowodowane.
PS alternator działa - daje 0,15V czy coś takiego na akumulator, szczotki OK.
Czy to wina rozrusznika? pada...?
pozdr i dziękuję za zainteresowanie tematem
wiem że ten samochód to już prawie jak zabytek, niemniej jeszcze dobrze jeździ....ale jeździ....jak go się uruchomi. Problem jest taki: przy większych ujemnych temp w ogóle ciężko go odpalić, czasami nawet jak postoi 2-3 miesiące to już ma ogromny problem. W czym rzecz? Zauważyłem że dosyć często muszę ładować akumulator (ma 1 rok, zawsze dbany, wyjmowany przed spadnięciem temp poniżej 0) a po 2 miesiącach jak go wkładam to jest loteria ... zapali czy nie? To już nie pierwsze przeboje z akumulatorem, więc to raczej nie jego wina - wylądował nawet w serwisie i stwierdzili że z nim akurat wszystko ok (CENTRA). Ponadto zauważyłem też że przy pracy silnika światła główne przygasają i świecą mocniej na przemian, nie ważne czy auto jedzie na wysokich czy na niskich obrotach...Co się dzieje? Nie mam już na to siły, a nie wiem czym to może być spowodowane.
PS alternator działa - daje 0,15V czy coś takiego na akumulator, szczotki OK.
Czy to wina rozrusznika? pada...?
pozdr i dziękuję za zainteresowanie tematem