Kolega dal mi do lukniecia dwie kuchenki indukcyjne /plytowe .Sprzet pochodzi z tzw paleciakow z niemiec(zwroty gwarancyjne)Nie wiem czy symbol cos pomorze bo to no name ale --SP-IC-006.Z tego co widze na dzien dobry po wymianie scalaczka VIPer 12 odezwal sie procesorek od ustawien temperatury , czasu i chyba mocy grzania.Problem w tym ze wyglada tak jakby nie dalo sie nic ustawic.Przyciski glupieja cos tam sie zmienia .Kucheneczaka sie na chwile wlacza ale chyba nie zalancza samej plyty albo zalancza ja na bardzo malej mocy.Po paru sekundach calosc sie wylancza.Nie dysponuje schemacikiem, nigdy w takim czyms nie grzebalem, podejzewam ze element sterujacy plyta jest albo zle wysterowany albo wogole ,stad tez nie zalancza plyty.Jeszcze nie dobralem sie do tego elementu sterujacego,jest pod sporym radiatorkiem stad nie wiem czy to zwykly tranzystor czy moze jakis mosfet.A moze to wina samego procesorka?