I tu wypada wyjaśnić, że w wykrywaczu "na monety" czyli VLF dynamiczny, elektronika to mały pryszcz, jak pisalem poprzednio sonda to dopiero wyzwanie.
Budując sondę należy posiadać dostęp do specjalistycznego warsztatu, jak zaznaczył kolega, bowiem oscyloskop, czestościomierz, multimetr będą niezbędne do prawidłowego zestrojenia sondy, a to przeklada się na parametry wykrywacza, dyskryminację i tzw zasięgi czyli zdolność "wiedzenia" przedmiotów metalowych w ziemi a nie pod dywanem.
Stówka to akurat starczy na dobre zasilanie, czyli pakiet akumulatorkow aby nie kupowac baterii co jakiś czas.
Stówka na czesci tez wystarczy , ale wykonanie płytki lub kupno gotowej to tez koszt, kilka dobrych potencjometrów w sklepie to także ladny grosz.
Budwę z byle jakich elementów lepiej sobie odpuścić. Dużą rolę odgrywa precyzja i jakość kondensatorów, rezystory należy dobierać.
Moja ostateczna rada to poczekaj jeszcze trochę dozbieraj kilka groszy i kup zestaw do samodzielnego dokończenia, czasami można na takowe trafić, budowane przez profesjonalistów, bedziesz miał w nim gotową elektronikę i gotową sondę, resztę wykonasz sam, obudowe, drązek, pojemnik na zasilanie
Pozdrawiam