Odziedziczyłem po poprzednim właścicielu samochodu radyjko jak w temacie. Grało pięknie, ale.. Nauczony poprzednimi doświadczeniami, (2 radia i szyby w plecy) wyciągałem całe radio tj panel i obudowę z samochodu. I po którymś wyciągnięciu zaczęły się luzować styki. Dopiero wtedy wpadłem, że lepiej radio wyciągać z kabelkami - lepiej dokupić (naprawić) kabelki niż radio. Zaczęły na chwilę zanikać raz lewe głośniki, potem tylne potem jeszcze coś, na zmianę. Po poruszeniu obudową sytuacja się normowała aż... Postanowiłem usunąć luzy i rzeczywiście już było ok ale chciałem coś poprawić i wiadomo. Operacja się udała, pacjent zmarł. W tej chwili radyjko nawet się nie zapala, chociaż dostaje na swoje wejście napięcie tam gdzie trzeba, czyli w dwóch miejscach (6 i 16 styk)12 V i raz masę (8 styk) - zgodnie z opisem na http://www.studio24.prv.pl/ - sprawdzone na drutach wew. obudowy. Nigdzie nie widzę mechanicznych uszkodzeń, przerwanych scieżek itp. Na chłopski rozum, to awaria powinna być gdzieś tu. Sprawdzałem napięcia na pierwszych elementach za zasilaniem i napięcie jest. Brak mi pomysła co dalej. Czy to możliwe by uszkodził się panel? Jakie winno być napięcie na łączeniu panela i radia? Reasumując:
Myslę, że sprawdzę jeszcze te napięcia (jeśli mi kto poda jakie mają być bo cosik ze schematu nie mogłem odczytać - ślepota czy co)
Jeśli to nieskomplikowane, to pomórzcie.
Pozdrawiam
Myslę, że sprawdzę jeszcze te napięcia (jeśli mi kto poda jakie mają być bo cosik ze schematu nie mogłem odczytać - ślepota czy co)
Jeśli to nieskomplikowane, to pomórzcie.
Pozdrawiam