Zdarzyło mi się dwa razy, że nie mogłem uruchomić Seicento. Wyglądało to tak że w momencie próby rozruchy przygasały kontrolki a rozrusznik ani drgnął. Byłem przekonany że to aku ale w pierwszym przypadku po upływie około godziny auto zapaliło bez problemu, w drugim przypadku zapaliło bez problemu następnego dnia ( w żadnym przypadku nie robiłem nic z akumulatorem).Proszę pomóżcie co to może być.
P.S. Kiedyś widziałem na jakimś forum podobny problem ale nie potrafię go aktualnie odnaleźć.
P.S. Kiedyś widziałem na jakimś forum podobny problem ale nie potrafię go aktualnie odnaleźć.