Witam! Gdzieś zapodział mi się schemat, ale jeżeli Kolega Jaworski twierdzi, że to tranzystor od prądu spoczynkowego, to na pewno tak jest. Ale w tym wypadku popełniłeś duży błąd odpinając go od głównego radiatora, zamiast robić pomiar temperatury radiatora i automatycznie zmniejszać prąd spoczynkowy w miarę nagrzewania się tranzystorów końcowych, to on mierzył wszystko, tylko nie to, co powinien, co doprowadziło do przegrzania się tranzystorów końcowych i ich uszkodzenia. Teoria żarówek w zasilaniu przy regulacji prądu to też nie za bardzo fachowe podejście do sprawy. Bądź, co bądź to żarówka ma tam jakiś opór, co automatycznie zmniejsza prąd, a po jej usunięciu, automatycznie się zwiększy. Nie lepiej jest zamiast żarówek wpiąć słabsze bezpieczniki, przy zwrocie one się przepalą i od razu będzie wiadomo, że coś jest nie tak jak powinno. Na złączach tego tranzystora kolektor emiter, jest za zwyczaj 1,2V, wiec jego bardzo trudno jest uszkodzić, ale jeżeli go podmieniałeś to może wstawiłeś o znacznie mniejszym współczynniku wzmocnienia, co automatycznie spowoduje wymuszenie większego prądu spoczynkowego. Podmiana tranzystorów w wzmacniaczu nie polega głównie na sprawdzeniu omomierzem czy nie jest przebity, albo czy ma przerwę, ale w szczególności na sprawdzeniu współczynnika wzmocnienia.
Pozdrawiam
Ps. Prosiłeś wiec odpisałem, ale zapewniam Cię, że na tym forum jest o wiele więcej fachowców lepszych, odemnie, którym nawet do piet nie sięgam.